<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dervint</title>
	<atom:link href="http://dervint.blog.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dervint.blog.pl</link>
	<description>Dervint</description>
	<lastBuildDate>Sun, 24 Jan 2010 14:24:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3</generator>
		<item>
		<title>Normalność ? ? ?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2010/01/24/normalnosc/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2010/01/24/normalnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 14:24:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2010/01/24/normalnosc</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2010/01/24/normalnosc/" data-title="Normalność ? ? ?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_178_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2010/01/24/normalnosc/" data-title="Normalność ? ? ?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_178_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2010/01/24/normalnosc/" data-title="Normalność ? ? ?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_178_31891"></div>Pomyślałem sobie nagle, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie z wolna strach przed osamotnieniem, przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2010/01/24/normalnosc/" data-title="Normalność ? ? ?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_178_31891"></div><p>Pomyślałem sobie nagle, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie z wolna strach przed osamotnieniem, przed izolacją od wspólnego bytowania, od niepewności i sukcesów dnia codziennego, jednym słowem od tego wszystkiego, co jest sensem naszego życia . Tadeusz Konwicki, Zwierzoczłekoupiór</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2010/01/24/normalnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A kiedy&#8230;..</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2009/11/30/a-kiedy/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2009/11/30/a-kiedy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 20:59:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2009/11/30/a-kiedy</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/11/30/a-kiedy/" data-title="A kiedy....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_177_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/11/30/a-kiedy/" data-title="A kiedy....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_177_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/11/30/a-kiedy/" data-title="A kiedy....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_177_31891"></div>A gdy przyjdzie taki dzień, kiedy świat się zawali, bo ktoś odejdzie z twego życia, pozwól mu odejść. Bez płaczu, bez niepotrzebnych słów. Spokojnie dopij kawę i oddaj ten czas komuś, dla kogo było ci go do tej pory szkoda.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/11/30/a-kiedy/" data-title="A kiedy....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_177_31891"></div><p><font size="2"> A gdy przyjdzie taki dzień, kiedy świat się zawali, bo<br />
ktoś odejdzie z twego życia, pozwól mu odejść. Bez płaczu, bez<br />
niepotrzebnych słów. Spokojnie dopij kawę i oddaj ten czas komuś, dla<br />
kogo było ci go do tej pory szkoda.</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2009/11/30/a-kiedy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relacje</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2009/04/29/relacje/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2009/04/29/relacje/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 20:09:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2009/04/29/relacje</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/04/29/relacje/" data-title="Relacje" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_176_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/04/29/relacje/" data-title="Relacje" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_176_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/04/29/relacje/" data-title="Relacje" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_176_31891"></div>Relacje między ludzkie są nadzwyczaj interesujące. Czy pewną formę przyzwyczajenia i psychicznego uzależnienia (w pozytywnym znaczeniu) można nazwać swoistym rodzajem miłości? Dlaczego jednych ludzi lubimy bardziej, innych mnie, jeszcze inni pozostają nam obojętni ? Z Duszkiem jesteśmy już razem ok. 3 lat i przeżywaliśmy różnorakie kryzysy wywołane procesem socjalizacji, gdzie nasze uczucie ewoluowało w różnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/04/29/relacje/" data-title="Relacje" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_176_31891"></div><p><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:WordDocument><br />
<w:View>Normal</w:View><br />
<w:Zoom>0</w:Zoom><br />
<w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone><br />
<w:PunctuationKerning/><br />
<w:ValidateAgainstSchemas/><br />
<w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid><br />
<w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent><br />
<w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText><br />
<w:Compatibility><br />
<w:BreakWrappedTables/><br />
<w:SnapToGridInCell/><br />
<w:WrapTextWithPunct/><br />
<w:UseAsianBreakRules/><br />
<w:DontGrowAutofit/><br />
</w:Compatibility><br />
<w:BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w:BrowserLevel><br />
</w:WordDocument><br />
</xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"><br />
</w:LatentStyles><br />
</xml><![endif]--><br />
<!--<br />
/* Style Definitions */<br />
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal<br />
{mso-style-parent:"";<br />
margin:0cm;<br />
margin-bottom:.0001pt;<br />
mso-pagination:widow-orphan;<br />
font-size:12.0pt;<br />
font-family:"Times New Roman";<br />
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}<br />
@page Section1<br />
{size:595.3pt 841.9pt;<br />
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;<br />
mso-header-margin:35.4pt;<br />
mso-footer-margin:35.4pt;<br />
mso-paper-source:0;}<br />
div.Section1<br />
{page:Section1;}<br />
--><br />
<!--[if gte mso 10]></p>
<style>
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
</style>
<p><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal">
Relacje między ludzkie są nadzwyczaj interesujące. Czy pewną<br />
formę przyzwyczajenia i psychicznego uzależnienia (w pozytywnym znaczeniu)<br />
można nazwać swoistym rodzajem miłości? Dlaczego jednych ludzi lubimy bardziej,<br />
innych mnie, jeszcze inni pozostają nam obojętni ?
</p>
<p class="MsoNormal">
Z Duszkiem jesteśmy już razem ok. 3 lat i przeżywaliśmy<br />
różnorakie kryzysy wywołane procesem socjalizacji, gdzie nasze uczucie ewoluowało<br />
w różnych kierunkach. Każde przejście do nowej formy miłości budzi rozterki i<br />
wątpliwości. Pojawiają się pytania, czy to jeszcze miłość, gdyż nie czuje się<br />
tego podniecenia na myśl o spotkaniu, serce nie bije szybciej. Przecież to<br />
normalne, że z czasem zauroczenie i stawianie drugiego człowieka na piedestale<br />
wywołane zaślepieniem szalejących hormonów mija i zaczyna się docenianie<br />
zwykłej codzienności i banalności. Po kolejnych miesiącach pojawiają się<br />
pytania czy jest się ze sobą szczęśliwym, czy nadal się kocha. Nie można<br />
oczekiwać spektakularnych odczuć, oraz zachowań naszego partnera, ponieważ tak<br />
nam wpajano od dziecka. Jest to coś podobnego jak skazywanie przez socjalizację<br />
dziecka sieroty na podwójne przygnębienie, bo przecież od podstawówki uczymy<br />
się, że Ala ma kota, mamę i tatę. Co jeśli nie ma ? Co jeśli nie bujamy w przestworzach<br />
myśląc o partnerze? Nie nauczono nas radowania się, ze zwyczajnych maleńkich<br />
radości. Z tego, że budząc się co rano wiem, że ta druga osoba jest, zależy jej<br />
na mnie i pomyśli również o mnie po przebudzeniu. Radości z SMSa, otrzymanego<br />
telefonu. Z tego, że ma się wspólnych znajomych, którzy z ciekawością, czasem<br />
nawet pewną zazdrością zapytają co &bdquo;u nas&rdquo;. Trzeba mieć świadomość, że już nie<br />
ma &bdquo;mnie&rdquo;, <span>&nbsp;</span>&bdquo;moje&rdquo; tylko jest: &bdquo;My&rdquo;, &bdquo;nasze&rdquo;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2009/04/29/relacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znajomości</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci-2/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 12:15:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci-2</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci-2/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_175_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci-2/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_175_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci-2/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_175_31891"></div>Mam kilku przyjaciół i niewielu dobrych znajomych; są ludzie, których lubię bardzo i są ludzie, których lubię mniej: ale ponad wszystkimi jest tylko On. Gdy chcę ponarzekać na to, że nic mi się nie udaje, gdy chcę pomarudzić na drobne niesprawiedliwości w życiu &#8211; przyjaciele z radością wysłuchają moich, pełnych żalu historii. Jeśli już będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci-2/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_175_31891"></div><p><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:WordDocument><br />
<w:View>Normal</w:View><br />
<w:Zoom>0</w:Zoom><br />
<w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone><br />
<w:PunctuationKerning/><br />
<w:ValidateAgainstSchemas/><br />
<w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid><br />
<w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent><br />
<w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText><br />
<w:Compatibility><br />
<w:BreakWrappedTables/><br />
<w:SnapToGridInCell/><br />
<w:WrapTextWithPunct/><br />
<w:UseAsianBreakRules/><br />
<w:DontGrowAutofit/><br />
</w:Compatibility><br />
<w:BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w:BrowserLevel><br />
</w:WordDocument><br />
</xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"><br />
</w:LatentStyles><br />
</xml><![endif]--><br />
<!--<br />
/* Style Definitions */<br />
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal<br />
{mso-style-parent:"";<br />
margin:0cm;<br />
margin-bottom:.0001pt;<br />
mso-pagination:widow-orphan;<br />
font-size:12.0pt;<br />
font-family:"Times New Roman";<br />
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}<br />
@page Section1<br />
{size:612.0pt 792.0pt;<br />
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;<br />
mso-header-margin:35.4pt;<br />
mso-footer-margin:35.4pt;<br />
mso-paper-source:0;}<br />
div.Section1<br />
{page:Section1;}<br />
--><br />
<!--[if gte mso 10]></p>
<style>
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
</style>
<p><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal">
Mam kilku przyjaciół i niewielu dobrych znajomych; są<br />
ludzie, których lubię bardzo i są ludzie, których lubię mniej: ale ponad<br />
wszystkimi jest tylko On.
</p>
<p class="MsoNormal">
Gdy chcę ponarzekać na to, że nic mi się nie udaje, gdy chcę<br />
pomarudzić na drobne niesprawiedliwości w życiu &#8211; przyjaciele z radością<br />
wysłuchają moich, pełnych żalu historii. Jeśli już będzie po wszystkim będziemy<br />
mogli się z tego śmiać.Dzięki bliskim mi ludziom moje życie jest mocniejsze,<br />
pełniejsze, jest w nim więcej piękna, i nieważne, czy są oni blisko, czy daleko.<br />
Jeśli są blisko, to wspaniale. A jeśli dzieli nas odległość, to i tak często o<br />
nich myślę: zastanawiam się, co porabiają, czytam SMSy, piszę &#8211; dzielę się życiem<br />
i doświadczeniami.
</p>
<p class="MsoNormal">
Jednak z drugiej strony niewiele byłoby przyjaźni, gdyby<br />
każdy z nas wiedział, co przyjaciel o nas mów, kiedy nas nie ma. Czy to<br />
oznacza, że w relacjach międzyludzkich nie ma 100% szczerości? Dlaczego nie<br />
zawsze potrafimy powiedzieć czegoś szczerze nawet jeżeli będzie to bolesne<br />
tylko pocieszamy starając się na siłę znaleźć pozytywne strony sytuacji.?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Znajomości</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 12:14:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_174_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_174_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_174_31891"></div>Mam kilku przyjaciół i niewielu dobrych znajomych; są ludzie, których lubię bardzo i są ludzie, których lubię mniej: ale ponad wszystkimi jest tylko On. &#160; Gdy chcę ponarzekać na to, że nic mi się nie udaje, gdy chcę pomarudzić na drobne niesprawiedliwości w życiu &#8211; przyjaciele z radością wysłuchają moich, pełnych żalu historii. Jeśli już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2009/03/21/znajomosci/" data-title="Znajomości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_174_31891"></div><p><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:WordDocument><br />
<w:View>Normal</w:View><br />
<w:Zoom>0</w:Zoom><br />
<w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone><br />
<w:PunctuationKerning/><br />
<w:ValidateAgainstSchemas/><br />
<w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid><br />
<w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent><br />
<w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText><br />
<w:Compatibility><br />
<w:BreakWrappedTables/><br />
<w:SnapToGridInCell/><br />
<w:WrapTextWithPunct/><br />
<w:UseAsianBreakRules/><br />
<w:DontGrowAutofit/><br />
</w:Compatibility><br />
<w:BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w:BrowserLevel><br />
</w:WordDocument><br />
</xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml><br />
<w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"><br />
</w:LatentStyles><br />
</xml><![endif]--><br />
<!--<br />
/* Style Definitions */<br />
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal<br />
{mso-style-parent:"";<br />
margin:0cm;<br />
margin-bottom:.0001pt;<br />
mso-pagination:widow-orphan;<br />
font-size:12.0pt;<br />
font-family:"Times New Roman";<br />
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}<br />
@page Section1<br />
{size:612.0pt 792.0pt;<br />
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;<br />
mso-header-margin:35.4pt;<br />
mso-footer-margin:35.4pt;<br />
mso-paper-source:0;}<br />
div.Section1<br />
{page:Section1;}<br />
--><br />
<!--[if gte mso 10]></p>
<style>
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
</style>
<p><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal">
Mam kilku przyjaciół i niewielu dobrych znajomych; są<br />
ludzie, których lubię bardzo i są ludzie, których lubię mniej: ale ponad<br />
wszystkimi jest tylko On.
</p>
<p class="MsoNormal">
&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal">
Gdy chcę ponarzekać na to, że nic mi się nie udaje, gdy chcę<br />
pomarudzić na drobne niesprawiedliwości w życiu &#8211; przyjaciele z radością<br />
wysłuchają moich, pełnych żalu historii. Jeśli już będzie po wszystkim będziemy<br />
mogli się z tego śmiać.
</p>
<p class="MsoNormal">
Dzięki bliskim mi ludziom moje życie jest mocniejsze,<br />
pełniejsze, jest w nim więcej piękna, i nieważne, czy są oni blisko, czy daleko.<br />
Jeśli są blisko, to wspaniale. A jeśli dzieli nas odległość, to i tak często o<br />
nich myślę: zastanawiam się, co porabiają, czytam SMSy, piszę &#8211; dzielę się życiem<br />
i doświadczeniami.
</p>
<p class="MsoNormal">
&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal">
Jednak z drugiej strony niewiele byłoby przyjaźni, gdyby<br />
każdy z nas wiedział, co przyjaciel o nas mów, kiedy nas nie ma. Czy to<br />
oznacza, że w relacjach międzyludzkich nie ma 100% szczerości? Dlaczego nie<br />
zawsze potrafimy powiedzieć czegoś szczerze nawet jeżeli będzie to bolesne<br />
tylko pocieszamy starając się na siłę znaleźć pozytywne strony sytuacji.?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2009/03/21/znajomosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe życie a przeszłość</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2008 13:41:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/" data-title="Nowe życie a przeszłość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_173_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/" data-title="Nowe życie a przeszłość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_173_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/" data-title="Nowe życie a przeszłość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_173_31891"></div>Istnieją powody, które nie pozwalają nam spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważamy je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmujemy, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewamy. Wstrząsające wydarzenia życiowe odkrywają w nas prawdziwe osobowości, rodzą nowe postawy. Wtedy jednak budzi się w nas strach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/" data-title="Nowe życie a przeszłość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_173_31891"></div><p>Istnieją powody, które nie pozwalają nam spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważamy je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmujemy, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewamy. Wstrząsające wydarzenia życiowe odkrywają w nas prawdziwe osobowości, rodzą nowe postawy. Wtedy jednak budzi się w nas strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykliśmy.<br />
Przeszłość zachowana w pamięci staje się częścią teraźniejszości. Jeśli nasza przeszłość nas nie zadowala, zapomnijmy teraz o niej. Wyobraźmy sobie nową historię swego życia i uwierzmy w nią. Skoncentrujmy się jedynie na chwilach, w których osiągneliśmy to, czego pragneliśmy &#8211; i być może ta siła pomoże nam zdobyć to, czego chcemy. Bowiem jak mawiał Seneka Młodszy &quot;Lepiej poszukać sobie nowego przyjaciela niż płakać po dawnym.&quot;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/12/12/nowe-zycie-a-przeszlosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psychika w pies Pawłowa</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2008 23:16:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/" data-title="Psychika w pies Pawłowa" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_172_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/" data-title="Psychika w pies Pawłowa" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_172_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/" data-title="Psychika w pies Pawłowa" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_172_31891"></div>Jakże prawdziwe jest stwierdzenie, iż doceniamy coś, kogoś dopiero wówczas, kiedy psychicznie zrozumiemy, że nie mamy już na to wyłączności. A może to tylko w tym przypadku zwyczajny egocentryzm, nieuzasadnione roszczenie sobie prawa, bycie psem Pawłowa &#8222;coś = moje szczęście&#8221;. Z czego wynika tęsknota i ciągłe rozmyślanie? Wiem, że jest to szczere, ponieważ pojawiło się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/" data-title="Psychika w pies Pawłowa" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_172_31891"></div><p class="MsoNormal">
Jakże prawdziwe jest stwierdzenie, iż doceniamy coś, kogoś<br />
dopiero wówczas, kiedy psychicznie zrozumiemy, że nie mamy już na to<br />
wyłączności. A może to tylko w tym przypadku zwyczajny egocentryzm,<br />
nieuzasadnione roszczenie sobie prawa, bycie psem Pawłowa &bdquo;coś = moje<br />
szczęście&rdquo;.
</p>
<p class="MsoNormal">
Z czego wynika tęsknota i ciągłe rozmyślanie? Wiem, że jest<br />
to szczere, ponieważ pojawiło się zanim pojawił się zagrażający bodziec. Może<br />
trzeba cos stracić, aby prawdziwie i szczerze docenić to. Cóż nam po niczym<br />
niezmąconym przekonaniu, że cos jest, bo jest? Czy większość docenia to, że<br />
codzień wchodzi i zachodzi słońce? Raczej nie, bo od zawsze tak jest i<br />
zakładamy, że tak będzie. Nie doceniamy tego, nie staramy się o dobro tego.<br />
Dopiero z chwila, kiedy tego zabraknie uzmysławiamy sobie, ze było to piękne.
</p>
<p class="MsoNormal">
Odnosząc to do drugiego człowieka, czy powinniśmy walczyć<br />
nie mogąc w 100% być przekonanym, że z czasem możemy popaść w kolejna rutynę i<br />
nie doceniać bliskości drugiego człowieka. Czy może z tej świadomości<br />
docenienia jednostki pozwolić jej być zupełnie wolną i odsunąć się na bok,<br />
pozwolić znaleźć kogoś, kto na początkowym etapie jest pełen zapału i<br />
pokazywania na każdym kroku jak bardzo jej zależy?
</p>
<p class="MsoNormal">
Cóż jak zwykle bardzo wiele pytań a tak mało dopowiedzi. Po<br />
cholerę te rozmyślania, zepsuta analitycznością osobowość. Dlaczego nie<br />
postępować instynktownie tak jak typowy mężczyzna &bdquo;głodny = zjeść&rdquo; <span style="font-family: Wingdings"><span>J</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/11/10/psychika-w-pies-pawlowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brak :)</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/04/07/brak/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/04/07/brak/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 19:31:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/04/07/brak</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/04/07/brak/" data-title="Brak :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_171_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/04/07/brak/" data-title="Brak :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_171_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/04/07/brak/" data-title="Brak :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_171_31891"></div>Bardzo często tylko od nas zależy, czy będziemy rozdmuchiwać jakiś problem, czy też machniemy na niego ręką, uświadomiwszy sobie, że nie ma o co. Człowiek docenia uroki codziennego życia, kiedy budzi się z koszmarnego snu albo kiedy po raz pierwszy wstaje z lóżka po chorobie. Dlaczego nie uświadomić sobie tego teraz? I nagle uświadomiłem sobie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/04/07/brak/" data-title="Brak :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_171_31891"></div><p class="MsoNormal">
Bardzo często tylko od nas zależy, czy będziemy rozdmuchiwać<br />
jakiś problem, czy też machniemy na niego ręką, uświadomiwszy sobie, że nie ma<br />
o co.<br />
Człowiek docenia uroki codziennego życia, kiedy budzi się z<br />
koszmarnego snu albo kiedy po raz pierwszy wstaje z lóżka po chorobie. Dlaczego<br />
nie uświadomić sobie tego teraz?<br />
I nagle uświadomiłem sobie, że istnieją tysiące, tysiące możliwości,<br />
by prowadzić życie w całej jego pełni. Wiele może być właściwych dróg. Ale ze<br />
wszystkich mądrości świata przemawia wciąż od nowa jedna myśl, prosta,<br />
wszechogarniająca, bezczasowa &#8211; to miłość do człowiekia, odpowiedzialność za człowieka, który żyje<br />
obok ciebie! Za tego biednego, słabego, cudownego człowieka &#8211; o niego chodzi,<br />
tylko i wyłącznie o niego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/04/07/brak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>:-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/02/28/post-2/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/02/28/post-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 20:40:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/02/28/post-2</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/02/28/post-2/" data-title=":-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_170_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/02/28/post-2/" data-title=":-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_170_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/02/28/post-2/" data-title=":-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_170_31891"></div>&#34;Darząc uśmiechem uszczęśliwiamy czyjeś serce. Uśmiech bogaci obdarzonego nie zubożając dającego. Nie trwa dłużej niż chwila, ale jego wspomnienie zostaje na długo. Nikt nie jest tak bogaty, by mógł nim pogardzić, ani tak ubogi, by nie mógł nim obdarować. Uśmiech niesie radość rodzinie, umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni. Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych, leczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/02/28/post-2/" data-title=":-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  :-)  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_170_31891"></div><p class="MsoNormal" align="center">
<em>&quot;Darząc uśmiechem uszczęśliwiamy czyjeś serce. Uśmiech bogaci<br />
obdarzonego nie zubożając dającego. Nie trwa dłużej niż chwila, ale jego<br />
wspomnienie zostaje na długo. Nikt nie jest tak bogaty, by mógł nim pogardzić,<br />
ani tak ubogi, by nie mógł nim obdarować. Uśmiech niesie radość rodzinie,<br />
umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni. Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,<br />
leczy ze smutku. Gdy więc napotkasz kogoś o twarzy ponurej, obdarz go hojnie<br />
uśmiechem, któż bowiem bardziej go potrzebuje niż ten, kto nie potrafi go<br />
dawać?&quot;</em>
</p>
<p class="MsoNormal" align="center">
<em><br />
</em>
</p>
<p class="MsoNormal">
Jak dzień pogodny działa rozweselająco na człowieka, tak milo<br />
działa wesoło uśmiechnięty człowiek &#8211; prędzej otwiera się nasze serce i budzi<br />
zaufanie do człowieka wesołego niż do ponurego tetryka. Podobnie nasze życie<br />
jest jak lustro: jeśli się do niego uśmiechamy, jest piękne, gdy patrzymy na<br />
nie wrogo, staje się nie do wytrzymania.
</p>
<p class="MsoNormal">
Nie ma w życiu większej radości niż praca. Tylko pracując<br />
czuje się w sobie najwięcej wigoru. Każdy dzień przynosi nowe problemy, a każdy<br />
problem stanowi zagadkę, którą należy rozwiązać, nową grę, w której należy<br />
zwyciężyć.
</p>
<p class="MsoNormal">
Dlaczego wszystko, co sprawia nam radość, wszystko, czemu<br />
przypisujemy urok piękna, wszystko, co podnosimy do rangi ideału, kończy się<br />
czymś brudnym, głupim, nędznym lub śmierdzącym. Miłość kona w znudzeniu,<br />
upodleniu lub zazdrości, dobroć w spektakularnych filantropach, książka w<br />
składzie makulatury, konie wyścigowe w jatkach rzeźników, demokracja w tłumie,<br />
wolność w ZOO, sława w megalomanii.
</p>
<p class="MsoNormal">
W dniu, w którym radość innych staje się twoją radością, w<br />
dniu, w którym cierpienie innych staje się twoim cierpieniem &#8211; masz prawo<br />
powiedzieć kocham. Ja znalazłem swojego Duszka, z którym dzielę i współdzielę swoje<br />
radości i smutki :*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/02/28/post-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek &#8230; może to Ja&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 22:12:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/" data-title="Człowiek ... może to Ja..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_169_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/" data-title="Człowiek ... może to Ja..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_169_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/" data-title="Człowiek ... może to Ja..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_169_31891"></div>Możemy powiedzieć o człowieku, że bywa częściej dobry niż zły, częściej mądry niż głupi, częściej energiczny niż apatyczny, i na odwrót; ale będzie nieprawdą, jeśli powiemy o jakimś człowieku, że jest dobry albo mądry, a o innym, że jest zły albo głupi. A my zawsze w ten sposób dzielimy ludzi. I to jest niesłuszne. Ludzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/" data-title="Człowiek ... może to Ja..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_169_31891"></div><p class="MsoNormal" align="center">
<em>Możemy powiedzieć o człowieku, że bywa<br />
częściej dobry niż zły, częściej mądry niż głupi, częściej energiczny niż<br />
apatyczny, i na odwrót; ale będzie nieprawdą, jeśli powiemy o jakimś człowieku,<br />
że jest dobry albo mądry, a o innym, że jest zły albo głupi. A my zawsze w ten<br />
sposób dzielimy ludzi. I to jest niesłuszne. Ludzie są jak rzeki: woda jest we<br />
wszystkich jednakowa, wszędzie ta sama, ale rzeka bywa wąska, szeroka,<br />
spokojna, czysta, zimna, mętna, ciepła. Tak samo bywa z ludźmi. Każdy człowiek<br />
ma w sobie zalążki wszystkich ludzkich cech; czasami ujawnia te, czasami znów<br />
inne; bywa nieraz zupełnie do siebie niepodobny, pozostając jednakże wciąż<br />
sobą.&nbsp;</em>
</p>
<p class="MsoNormal" align="right">
<strong><em><br />
(Lew Tołstoj)</em></strong>
</p>
<p>
Człowiek nigdy nie wie, jaki jest naprawdę, zmienia własne<br />
zdanie o sobie, raz siebie kocha, a raz nienawidzi. Najstraszniejsze jest<br />
nienawidzić siebie, wstydzić się siebie, a jednak nie móc od siebie uciec,<br />
wciąż do siebie wracać i dlatego siebie przeklinać.</p>
<p class="MsoNormal">
Czy może kochać kogoś ten, kto sam siebie nie cierpi? Czy<br />
może żyć w zgodzie z innymi, kto sam ze sobą nie jest w zgodzie? Czy może być<br />
komuś miły, kto sam ze sobą jest przykry i uciążliwy? Człowieka zawsze kusi, by<br />
rozczulać się nad sobą i widzieć siebie takim, jakim by się chciało być.
</p>
<p class="MsoNormal">
Dorastanie to tracenie najlepszej części siebie &#8211; dziecka,<br />
które ufnie patrzy na świat i spontanicznie je przyjmuje. Kiedy dorastasz<br />
ucinają Ci skrzydła a do ręki bierzesz ciężki bagaż własnych, wciąż rosnących<br />
doświadczeń. Aby uchronić ten mały płomyk w sobie, gorejący gdzieś na dnie<br />
duszy, zaczynamy budować wokół siebie gruby mur. . .
</p>
<p class="MsoNormal">
Aby człowiek czuł siebie, konieczne jest, by się w<br />
jakikolwiek sposób ustosunkował do ludzi.<br />
Aby człowiek uwierzył w siebie, potrzebuje kogoś, kto w<br />
niego uwierzy.<br />
Aby człowiek mógł odnaleźć siebie, musi choć trochę z siebie<br />
zrezygnować.
</p>
<p class="MsoNormal">
<strong>Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem<br />
samego siebie.</strong> <span style="font-family: Wingdings"></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/01/31/czlowiek-moze-to-ja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy rok</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2008/01/08/nowy-rok/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2008/01/08/nowy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 22:28:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2008/01/08/nowy-rok</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/08/nowy-rok/" data-title="Nowy rok" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_168_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/08/nowy-rok/" data-title="Nowy rok" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_168_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/08/nowy-rok/" data-title="Nowy rok" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_168_31891"></div>Nadszedł nowy rok. Jednak nieco inny niż poprzednie &#8211; chyba zmądrzałem i już nie mam noworocznych postanowień, bo i po co mi one. Najczęściej w moim przypadku były jedynie słowami rzucanymi na wiatr, a życie i tak kierowało odmiennie od moich założeń koleje losu. W tym roku co będzie to będzie. Trzeba być uważnym obserwatorem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2008/01/08/nowy-rok/" data-title="Nowy rok" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_168_31891"></div><p class="MsoNormal">
Nadszedł nowy rok. Jednak nieco inny niż poprzednie &ndash; chyba zmądrzałem<br />
i już nie mam noworocznych postanowień, bo i po co mi one. Najczęściej w moim<br />
przypadku były jedynie słowami rzucanymi na wiatr, a życie i tak kierowało odmiennie<br />
od moich założeń koleje losu. W tym roku co będzie to będzie. Trzeba być<br />
uważnym obserwatorem, aby nie przegapić jakiejś życiowej nagrody oraz być<br />
odważnym, aby nie tkwić w marazmie kolejnego nadchodzącego dnia. Szkoda, że mi<br />
tej odwago tak często brakuje, że bezsensownie trwonie kolejne dni tak ważne i<br />
cenne.
</p>
<p class="MsoNormal">
Końcówka starego roku i początek nowego były bardzo dobre. Zeszły<br />
rok dał mi jeszcze większe poczucie jak bardzo kocham mojego Duszka. Miłość ta ewoluowała<br />
do czegoś zupełnie przyziemnego mogło by się wydawać nawet nudnego. Nie ma już motylków<br />
w brzuchu, ogromnej radości na samą myśl o spotkaniu. Jest jednak poczucie<br />
miłości, wierności. Przekonania, że wiem, że on mnie kocha, że o mnie myśli, że<br />
marzy o mojej bliskości. To cudowny rodzaj spokojnej i ugruntowanej miłości.
</p>
<p class="MsoNormal">
O dziwo udało nam się z Duszkiem poznać parę gejów z<br />
Warszawy &#8211; bardzo sympatyczni, a przede wszystkim normalni ludzie, z którymi<br />
było nam dane spędzić sylwestra. Również odezwało się do mnie dwoje znajomych,<br />
z którymi nie miałem kontaktu przez kilka lat. Miłe uczucie, że ktoś pamięta o<br />
tobie mimo tego, że i<span>&nbsp; </span>tak odnowiony kontakt<br />
nie będzie podtrzymany.
</p>
<p class="MsoNormal">
Zarówno mi jak i Duszkowi udało się znaleźć pracę. Moja<br />
nieco mało mnie satysfakcjonuje ze względu na &bdquo;prestiż społeczny&rdquo; &ndash; no ale kasa<br />
może być, a mam świty spokój. Kończę pracę i nie myślę o niej. To nieco dziwne,<br />
bo uprzednio pracowałem w bankach, uznawanych przez większość za super pracę. Jednak<br />
tak nie jest. Zarobki takie a odpowiedzialność materialna i stres związany z<br />
ciągle podnoszącymi się planami sprzedażowymi coraz większy. Mimo tego czuję<br />
się nieco dziwnie i jakoś tak niedowartościowany zawodowo. Problem w tym, że<br />
jakby mnie zapytano &bdquo;Jaka jest moja wymarzona praca?&rdquo; nie potrafiłbym<br />
odpowiedzieć na to pytanie. Podobnie jak na pytanie mojego kochanego Duszka &bdquo;Co<br />
mnie w życiu cieszy?&rdquo; Odpowiedź: &bdquo;Nie wiem, chyba nic&rdquo;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2008/01/08/nowy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nic na literę &#8222;P&#8221;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2007 21:54:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/11/11/nic-na-litere-p</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/" data-title="Nic na literę "P"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_167_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/" data-title="Nic na literę "P"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_167_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/" data-title="Nic na literę "P"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_167_31891"></div>Siedzę sobie na kanapie. Na ławie stojącej obok jest laptop, na którym piszę tą notkę. Obok stoi kubek z herbatą z cytryną, ciasto oraz kieliszek wina. W TV właśnie zaczyna się serial &#8222;Gotowe na wszystko&#8221;. No wystarczy już tej narracji, która jakże ważna jest, gdy pisze się do szerszego grona publiczności &#8211; a blog zaiste [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/" data-title="Nic na literę "P"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_167_31891"></div><p>Siedzę sobie na kanapie. Na ławie stojącej obok jest laptop, na którym piszę tą notkę. Obok stoi kubek z herbatą z cytryną, ciasto oraz kieliszek wina. W TV właśnie zaczyna się serial &#8222;Gotowe na wszystko&#8221;. No wystarczy już tej narracji, która jakże ważna jest, gdy pisze się do szerszego grona publiczności &#8211; a blog zaiste dociera do takowego szerszego grona. Na chwilę obecną w moim przypadku jest nieco inaczej, gdyż blog chroniony jest hasłem, do którego jak na razie nikt nie ma dostępu. Może nawet to i lepiej&#8230;.. Zresztą prawdopodobnie niegdyś będzie on na powrót dostępny dla każdego chętnego czytelnika.<br />
Dawno nie pisałem. Powodem tego było nic więcej jak lenistwo wynikające ze swoistego odmóżdzenia intelektualnego, a co za tym idzie pomysłu na coś ciekawego. Oczywiście usprawiedliwiałem się, że jestem zapracowany, że każdy mój pomysł na notke nie jest zbyt dobry, aby można było ją umieści zachowując tym samym chorą zbudowaną przed samym sobą presję &#8222;wysokiego poziomu notek&#8221; </p>
<p>Ok. 1.11.2007 nie pracuje. Nie została mi przedłużona umową o pracę na okres próbny. Boli mnie nieco forma w jakiej zostało to przedstawione, gdyż dowiedziałem się o tym praktycznie jak już kończyłem pracę i miałem wychodzić do domu. Jest w tym również dużo mojej winy, ponieważ nie poszedłem wcześniej zapytać przełożonej jak zapatruje się na naszą dalszą współpracę. Powód zwolnienia okazał się banalny. Jednym z powodów był brak realizacji planów sprzedażowych (choć wyrobiłem co prawdą minimalnie zakładanie plany, ale zostały one zrealizowane). Kolejnym powodem były błędy jakie wykazała kontrola audytu zewnętrznego &#8211; a mianowicie brak prawek na mojej pieczątce imiennej na dokumentach kasowych klientów. Ostatnim powodem było stwierdzenie przełożonej, że chyba praca w banku na kasie jest dla mnie za bardzo stresująca i chyba w głębi duszy mi nie odpowiada i się męczę [kolejny łyk wina]. Na początku ostatni powód wydał mi się absurdalny &#8211; jednak rzeczywiście miała rację. Odpowiedzialność materialna jaka spoczywała na mnie w stosunku do niskiego wynagrodzenia było bardzo stresujące i demotywujące.<br />
Obecnie jestem osobą bezrobotną. Jutro wybieram się do UP, aby się zarejestrować. Jaka to ironia losu 2 lata temu jak rzucałem palenie też straciłem pracę po raz pierwszy po przepracowanych 4 latach. </p>
<p>Tym razem też 2 tygodnie wcześniej rozpocząłem rzucanie palenia i zostałem zwolniony. Jednak sytuacja obecna nie wywołała we mnie takiego szoku ja wówczas, bo już 4 razy zmieniałem pracę 2 razy ją straciłem i wiem, że sobie poradzę.  Nie palę całkowicie od 7 dni i jest mi z tym dobrze a i Duszek jest również z tego faktu jest bardzo zadowolony. Już przeszedłem nawet chrzest bojowy silnej woli nie palenia będąc na imprezie, gdzie większość znajomych jest palących.</p>
<p>Wraz z wprowadzeniem nowego zdrowego stylu życia. Życia w miarę możliwości bezstresowego, bez nałogu tytoniowego doszło również ograniczenie w piciu kawy, którą zwykłem był pić w ilości 5 lub 6 w ciągu dnia. Obecnie zamiast kawy jest herbatka z cytryna.</p>
<p>Jak się śmieje moja mama nie robię niczego na literę &#8222;P&#8221;, czyli:<br />
1.	Nie <b>P</b>alę<br />
2.	Nie <b>P</b>iję kawy<br />
3.	Nie <b>P</b>racuję</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/11/11/nic-na-litere-p/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dom jest tam, gdzie serce&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jun 2007 21:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/" data-title="Dom jest tam, gdzie serce&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_166_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/" data-title="Dom jest tam, gdzie serce&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_166_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/" data-title="Dom jest tam, gdzie serce&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_166_31891"></div>Koleżanka w pracy stara się o kredyt hipoteczny na zakup mieszkania. Zazdroszczę jej odwagi zaciągania kredytu na 30 lat, gdzie co dzień będzie zapewne wstawała z nadzieją, że utrzyma się w pracy, że wyrobi premię, aby mieć na zapłacenie raty oraz aby coś jeszcze zostało na życie na odpowiednim poziomie. Też marzy mi się własny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/" data-title="Dom jest tam, gdzie serce&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_166_31891"></div><p>Koleżanka w pracy stara się o kredyt hipoteczny na zakup mieszkania. Zazdroszczę jej odwagi zaciągania kredytu na 30 lat, gdzie co dzień będzie zapewne wstawała z nadzieją, że utrzyma się w pracy, że wyrobi premię, aby mieć na zapłacenie raty oraz aby coś jeszcze zostało na życie na odpowiednim poziomie. Też marzy mi się własny dom, do którego mógłbym wracać, do którego każdy kogo lubię mógłby przyjść. Dom, gdzie mógłbym się czuć swobodnie, gdzie mój homoseksualizm byłby czymś normalnym &#8211; nie trzeba by się było z tym ukrywać. Dom, w którym mógłbym mieszkać z kochanym, wspólnie spać nago w jednym łóżku, gotować obiady czy też bez skrępowania i kombinowania najzwyczajniej usiąść i przytulić się do siebie nie wymyślając jakiś historii przed rodziną dla zatuszowania swoje drugie nieznanej im natury.<br />
Maże o domu, gdzie wyładowuje się nagromadzone w ciągu dnia urazy. Który jest miejscem oczyszczenia, w którym można pozwolić sobie na więcej niż poza domem. Dom nie będącym tylko miejscem w którym się mieszka, ale miejscem, gdzie mnie rozumieją, gdyż dom to zamieszkujący go ludzie, a nie tylko budynek.<br />
Chciałbym mieć miejsce, gdzie mógłbym po pracy wracać zmęczony a między pracą a domem rozkoszować się małymi zakamarki szczęścia: ptakiem, ogrodem, powitaniem sąsiada, uśmiechem dziecka spotkanego na ulicy, kotem wygrzewający się na słońcu&#8230;. aby na końcu w drzwiach widzieć tylko piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby &#8211; nie może być nic piękniejszego jak bycie przyczynkiem wzbudzania tego światła na twarzy kochających nas ludzi.<br />
Dom jest tam, gdzie serce czyli wszędzie tam, gdzie jesteśmy razem Duszku :*<br />
Dziękuję Duszku za cudownie spędzony wspólnie weekend.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/06/17/dom-jest-tam-gdzie-serce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend Dervinta&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/06/11/weekend-dervinta/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/06/11/weekend-dervinta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jun 2007 21:21:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/06/11/weekend-dervinta</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/11/weekend-dervinta/" data-title="Weekend Dervinta..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_165_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/11/weekend-dervinta/" data-title="Weekend Dervinta..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_165_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/11/weekend-dervinta/" data-title="Weekend Dervinta..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_165_31891"></div>Ostatni dzień pracy rozpoczynający weekend minął w miarę spokojnie. Klientów była umiarkowana liczba a nawet można by powiedzieć, że jak na lekarstwo. Oczywiście nie mogło być za dobrze. Wyszedł na jaw mój błąd, gdyż założyłem klientce nieodpowiednie konto do zakładania lokat, w wyniku, czego nie została jej założona lokata na sporą sumkę. Na szczęście po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/06/11/weekend-dervinta/" data-title="Weekend Dervinta..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_165_31891"></div><p>Ostatni dzień pracy rozpoczynający weekend minął w miarę spokojnie. Klientów była umiarkowana liczba a nawet można by powiedzieć, że jak na lekarstwo. Oczywiście nie mogło być za dobrze. Wyszedł na jaw mój błąd, gdyż założyłem klientce nieodpowiednie konto do zakładania lokat, w wyniku, czego nie została jej założona lokata na sporą sumkę. Na szczęście po konsultacji z menadżerem i departamentem skarbca udało się wszystko naprawić &#8211; jednak notatka służbowa zostanie sporządzona. Rozliczenie w pracy za sprawą suki, z którą przyszło mi pracować przebiegało wyjątkowo długo i proceduralnie &#8211; chyba celowo chciała, żebym nie zdążył na pociąg. Ponadto owa leska wymyśla straszne plotki &#8211; a im bardziej człowiek się izoluje, tym bardziej natarczywi stają się plotkarze. Kto obmawia, kto go nie broni wobec oskarżeń innych, kto cieszy się z wyśmiewań ludzkich i plotkek, kto potrafi zmyślać rzeczy nie widziane, a nie potrafi togo przemilczeć dla mnie niczym.<br />
Jednak wszystko udało się&#8230;.<br />
Wsiadłem do pociągu jadącego do stacji Szczęście. Dlaczego stacja nazywała się Szczęście, ponieważ miał na niej czekać mój ukochany Duszek i od chwili naszego spotkania miał się rozpocząć nasz wspaniały wspólny weekend. Dojerzdzam po małych nikomu nieznanych perypetiach zmiany pociągu, gdzie czeka Duszek i jego czworonożny przyjaciel. Samochodem zabrali mnie do miejsca naszego biesiadowania. Dojechaliśmy&#8230;<br />
Na powitanie dostałem namiętnego buziaczka i filiżankę kawy oraz piwko &#8211; po czym  Duszek zabrał się za przygotowywanie kolacji. Skrzętnie uwijając się w kuchni przygotowywał pierś z kurczaka z ananasem, frytki oraz surówkę. Zjedliśmy pyszną kolację na świeżym powietrzu wśród szumu drzew i śpiewu ptaków. Po kolacji znów piwko, rozmowy na różnorakie tematy &#8211; gdyż są takie chwile, kiedy potrzebujemy powiedzieć komuś o swoich obawach; chwile, kiedy potrzebujemy kogoś, z kim moglibyśmy podzielić się sekretem; chwile, kiedy potrzebujemy kogoś, kto razem ze nami będzie się radował naszym szczęściem. W takich chwilach taką osobą jest mój Duszek. Po rozmowach nadszedł czas na zwiedzanie okolicy i  romantyczny spacer ciemnym lasem pachnącym pokrzywami nad brzegiem jeziora wśród migoczących gwiazd i grzązkiego pisaku plaży&#8230;.. cieszyliśmy się swoją obecnością&#8230; swoja miłością. Uświadamialiśmy sobie jak bliscy sobie jesteśmy, jak wiele szczęścia sobie dajemy. Po powrocie do domu kąpiel w tym czasie  Duszek napalił w kominku, który utrzymywał  w pomieszczeniu optymalną temperaturę, tworzył spokojną atmosferę ogniska domowego, relaksował i wyciszał. Przed kominkiem rozłożył kołderkę, przyniósł winko. Pokój rozświetlało światło z palących się świec i światło od palącego się przed nami kominka &#8211; i tak wtuleni w siebie, popijając alkohol wpatrywaliśmy się w milczeniu w palący się ogień. Rano pobudka pocałunkiem, wspólne śniadanko odwiezienie mnie tym razem do stacji Chwilowego Rozstania, z której wyruszyłem do domu. Dotarłem z godzinnym opóźnieniem, ponieważ zerwała się siec trakcyjna i tyle trwały naprawy. Po kilku godzinach spędzonych w Toruniu, ponowna podróż tym razem PKSem na kolejne spotkanie z Duszkiem. Ponownie romantyczny wieczór spędzony razem.<br />
Teraz siedzę sobie już sam w domu i wspominam cudownie spędzony wieczór i odczuwam tęsknotę za Duszkiem.<br />
O&#8230; to chyba telepatia, bo dostałem takiego SMSa od Duszka<br />
<i>&#8222;(&#8230;) ja za to byłem na bardzo dalekim spacerze w lesie z psem. W ciszy, w śpiewie ptaszków i szumie drzew myślałem. O Tobie o nas o życiu. Wiem, ze bardzo Cie kocham i ze los postawił nas naprzeciw siebie po to, aby każdy poznał smak miłości, wierności, lojalności i oddania (&#8230;) kocham ciebie&#8221;</i><br />
I jak tu nie kochać takiego Duszka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/06/11/weekend-dervinta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tęsknota miłości</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/05/27/tesknota-milosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/05/27/tesknota-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 May 2007 20:49:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/05/27/tesknota-milosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/27/tesknota-milosci/" data-title="Tęsknota miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_164_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/27/tesknota-milosci/" data-title="Tęsknota miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_164_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/27/tesknota-milosci/" data-title="Tęsknota miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_164_31891"></div>Dervint tu Duszek tam &#8211; Oczekiwanie. Pierwsza, a może jedna z kolejnych lekcji miłości. Kiedy Duszek, którego kocham, żyje gdzieś w świecie i wiem, że ma się dobrze&#8230;.. gdy dzień bez niego dłuższy jest w nieskończoność, nic nie cieszy tak samo, ludzie wydarzenie choć wspaniałe i wysublimowane nie dają tyle radości co chwile błahe spędzone [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/27/tesknota-milosci/" data-title="Tęsknota miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_164_31891"></div><p>Dervint tu Duszek tam &#8211; Oczekiwanie. Pierwsza, a może jedna z kolejnych lekcji miłości. Kiedy Duszek, którego kocham, żyje gdzieś w świecie i wiem, że ma się dobrze&#8230;.. gdy dzień bez niego dłuższy jest w nieskończoność, nic nie cieszy tak samo, ludzie wydarzenie choć wspaniałe i wysublimowane nie dają tyle radości co chwile błahe spędzone z ukochaną osobą. Być może człowiek jest nie tylko tym, czym się wykazuje w swoich czynach i słowach, lecz również tym, o czym marzy w swoich tęsknotach &#8211; to tęsknota za Duszkiem jest tylko nowym smakiem, przyprawą dla naszej miłości.<br />
Kochanie to niedola ciężka, bo przez nią człowiek wolny niewolnikiem się staje. Podobnie  jak ptak, z łuku ustrzelony, spada pod nogi myśliwca, tak człowiek, miłością owładnięty, nie ma już mocy odlecieć od nóg ukochanego. Kochanie to kalectwo, bo człowiek, jak ślepy, świata za swoim kochaniem nie widzi. Kochanie to smutek, bo kiedy to więcej łez płynie, kiedyż więcej się wzdycha? Kto pokocha, temu już nie w głowie ani stroje, ani tańce, ani oglądanie się za innymi. A jednak jeśli kochać ciężko, to nie kochać ciężej jeszcze, bo kto bez kochania pełnię szczęścia zazna. Czy nasyci go rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za miłość, to wówczas kochanie więcej jest warte od życia &#8211; a umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu&#8230; Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej.<br />
Ja chcę być ustrzelonym ptakiem, smutkiem, westchnieniem.<br />
:* dla Duszka :*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/05/27/tesknota-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Takie tam&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/05/16/takie-tam/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/05/16/takie-tam/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2007 22:46:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/05/16/takie-tam</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/16/takie-tam/" data-title="Takie tam&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_163_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/16/takie-tam/" data-title="Takie tam&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_163_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/16/takie-tam/" data-title="Takie tam&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_163_31891"></div>Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, stają sie oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/05/16/takie-tam/" data-title="Takie tam&#8230;" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_163_31891"></div><p>Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, stają sie oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne życie.<br />
Poznałem cudownego Duszka, który nie chce mnie zmieniać. Przy naszej pierwszej rozmowie opowiedział mi historię, ze jest Dobrym Duszkiem, który będzie się mną opiekował i czuwał nade mną. Rzeczywście &#8211; kocha mnie takiego, jakim jestem podobnie jak ja jego. Oczywiście jak w każdym związku są rzeczy, które w sobie zmieniamy dla drugiego człowieka, bo nie sztuką jest wymagać i nie dawać nic w zamian. Kiedy ludzie bardzo się kochają wówczas zmiany zachodzą samoczynnie. Dziękuję tobie kochanie, że jesteś ze mną, że tak bardzo mnie kochasz i okazujesz to w gestach, słowach w najdrobniejszych chwilach codzienności. Cudownie jest mieć świadomość budząc się rano i wieczorem, że gdzieś tam jest człowiek, który ciebie kocha i w chwili przebudzenie myśli również o tobie.<br />
W pracy wiele zajęć, ze czasem nie wiadomo, za co się zabrać. Ciągłe udzielanie informacji i  przyjmowanie sporych pieniędzy, które chyba straciły dla mnie poważanie. Dziś 100zl nie ma już dla mnie takiej wartości i poczucia &#8222;dużej ilości&#8221; jak kiedyś odkąd codziennie przeliczam kilkadziesiąt tysięcy złotych. Po pracy, cieszę się, że już mam wolne i nie muszę myśleć o przestrzeganiu dziesiątek procedur.<br />
Kiedy nie jest mi dane spotkać się z Duszkiem następuje oczekiwanie. Kolejna lekcja miłości. Dzień, wieczór robie się dłuższy w nieskończoność. Snuje tysiące planów, prowadzę sam ze sobą wymyślone dialogi, mażenia wspólnego życia mieszkania. Czasem  trwam w niepokoju, aż do nadejścia Duszka &#8211; osoby, którą kocham. A kiedy jest wreszcie obok, to brak mi słów. Bowiem długie godziny oczekiwania wywołują nieopisaną radość ze spotkania, wspólnego obcowania, dzielenia się sobą.<br />
Mój Duszek nie odpowiada z góry powziętym wyobrażeniom i bardzo dobrze, gdyż typowość to koniec człowieka, to wyrok na niego. Jeżeli nie da się go podciągnąć pod żaden wzorzec, jeżeli nie jest typowy, jeśli się go kocha to znaczy, że zdobył już szczyptę nieśmiertelności. Duszku kocham Ciebie, gdyż jesteś nieśmiertelną częścią mojego życia :*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/05/16/takie-tam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cel&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/03/11/cel/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/03/11/cel/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2007 22:21:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/03/11/cel</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/11/cel/" data-title="Cel&#8230;  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_162_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/11/cel/" data-title="Cel&#8230;  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_162_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/11/cel/" data-title="Cel&#8230;  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_162_31891"></div>Pomyślałem sobie kiedyś, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie strach przed osamotnieniem, przed izolacją od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/11/cel/" data-title="Cel&#8230;  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_162_31891"></div><p>Pomyślałem sobie kiedyś, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie strach przed osamotnieniem, przed izolacją od wspólnego bytowania, od niepewności i sukcesów dnia codziennego. Jednym słowem od tego wszystkiego, co jest sensem i celem naszego życia. Przecież tylko poprzez współpracę i ścisłe związki emocjonalne z innymi ludźmi, oparte na prawdziwej miłości, szczerości, tylko przez rozwój osobowości, tożsamości dążenia do spełnienia społecznie akceptowanych celów człowiek może uwolnić się od nieznośnego poczucia samotności, bezsilności, beznadziejności, lęku i zgubienia.<br />
Dopiero z czasem uświadomiłem sobie, że na świecie wyrasta w ciągu wielu wieków bardzo skomplikowana mitologia, filozofia, system kontroli społecznej mający na celu ujarzmiać człowieka pracującego, myślącego, chcącego być niezależnym. Jednak ujarzmienie to nie ma odbywać się od zewnątrz &#8211; nie drogą przymusu czy strachu, lecz od wewnątrz, od wnętrza jego duszy, którą należy tak opanować, aby człowiek z radością i serdecznym oddaniem pracował i myślał dla dobra ludzi chcących poddać go manipulacji.</p>
<p>Niech każdy zbada swoje myśli. Ujrzymy wówczas, iż wszystkie zaprząta przeszłość i przyszłość &#8211; a jeśli już w ogóle myślimy, to tylko po to aby zaczerpnąć z niej treści do snucia przyszłości. Teraźniejszość nie jest nigdy naszym celem. Przeszłość i teraźniejszość są dla nas środkami. Celem jest tylko przyszłość. Tak wiec nie żyjemy nigdy, ale spodziewamy się żyć. Dążymy wciąż do szczęścia, a co za tym idzie, nie kosztujemy go nigdy, ponieważ jeśli chcielibyśmy być tylko szczęśliwymi, to owy cel osiągniemy szybko &#8211; jednak zawsze chcielibyśmy być bardziej szczęśliwszym niż inni; a to trudne, ponieważ zwykle uważamy innych za szczęśliwszych, niż my sami i niż oni są szczekliwi w rzeczywistości. Widzi się, że z dwóch ludzi &#8211; jeden osiąga cel, a drugi nie lub też poszczęściło się jednakowo innym, używającym różnych sposobów, gdyż jeden dążył do celu mozolnie, a drugi gwałtownie. Osiągnięcie przez nich wyznaczonego celu nie zależy od niczego innego, jak tylko od ducha czasów, którym odpowiada lub nie ich postępowanie. Stąd pochodzi to, co powiedziałem, że dwu ludzi, różnie postępując, osiąga ten sam wynik, a z dwóch postępujących jednakowo, jeden osiąga, a drugi nie osiąga celu.</p>
<p>Prawdziwą tragedią dla człowieka najczęściej nie jest niemożność dopięcia celu, ale rozczarowanie, którego doznaje po osiągnięciu tego, czego pragnął. Dlatego być mądrym życiowo to znaczy taki wybór celów, aby nie utraciły one swojej wartości, z chwilą gdy zostały osiągnięte<br />
Istnieje pewna idea, która kiedyś spowoduje prawdziwą wojnę światową: że Bóg nie stworzył człowieka, jako konsumenta i producenta. Że środki potrzebne do życia nie są celem życia. Że żołądek nie powinien przerastać głowy. Że życie nie jest uzasadnione wyłącznie robieniem pieniędzy. Że człowiek żyje w czasie, by mieć czas i po to, by nie osiągnął danego celu nogami, zanim nie dojdzie tam sercem.<br />
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego, co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki , bo życie i tak ma określony kierunek i cel; istnieje w nim postęp i ewolucja, nawet gdy czasami wydaje się nam, że krążymy w kółko.</p>
<p><i><b>Mimo powyższych sprzecznych rozważań życzę każdemu posiadanie i dążenia do celu, bo bardziej, niż osiągnięcie celu, cieszą przeszkody pokonane przy jego osiąganiu. </i></b></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/03/11/cel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jestem żyję</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2007/03/04/jestem-zyje/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2007/03/04/jestem-zyje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Mar 2007 17:07:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2007/03/04/jestem-zyje</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/04/jestem-zyje/" data-title="Jestem żyję" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_161_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/04/jestem-zyje/" data-title="Jestem żyję" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_161_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/04/jestem-zyje/" data-title="Jestem żyję" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_161_31891"></div>Życie toczy się dalej. Dawno mnie tu nie były a to chyba za sprawą mojego lenistwa lub też może dziwnej przypadłości bloga, na którym przeważnie wylewamy swoje smutki i piszemy jak jest nam źle. U mnie przez czas mojej nieobecności tutaj nie zawsze było kolorowa choć z drugiej strony nie mogę narzekać. Zmieniłem po raz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2007/03/04/jestem-zyje/" data-title="Jestem żyję" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_161_31891"></div><p>Życie toczy się dalej.<br />
Dawno mnie tu nie były a to chyba za sprawą mojego lenistwa lub też może dziwnej przypadłości bloga, na którym przeważnie wylewamy swoje smutki i piszemy jak jest nam źle. U mnie przez czas mojej nieobecności tutaj nie zawsze było kolorowa choć z drugiej strony nie mogę narzekać. Zmieniłem po raz kolejny pracę w nadziei, że tym razem będzie to coś wyjątkowego. Okazało się jednak inaczej. Duży bałagan kadrowy i chaos informacyjny przysparza o ból głowo. Ponadto przyszło mi pracować z osobliwą dziewczyną, dla której swoistą rozrywką jest wymyślanie lub też dopowiadanie pewnych historii dolewający tym samym oliwy do ognia. No ale skoro odbyłem trzy tygodniowe szkolenie w Katowicach i dostałem umowę na kolejne 7 miesięcy na razie pozostanę przy tym co mam.<br />
W życiu osobistym układa się bardzo dobrze. Kochamy siebie a nasza miłość każdego dnia przeżywa pewną ewolucje dążąc od zachłannej miłości i chęci spędzania każdej chwili z ukochanym do bardziej dojrzałej opartej na poczuciu, że ta druga osoba jest gdzieś tam i bardzo mnie kocha. Jak w każdym związku gejowskim, gdzie oboje nie mamy własnego mieszkania pojawiają się problemy natury technicznej gdzie by się móc spotkać. Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, ponieważ dzięki temu zwiedzamy sobie kraj odbywając liczne podróże. Szczególnie upodobaliśmy sobie Warszawę, którą dzięki niemy darzę szczególną sympatią.<br />
W związkach przyjacielskich i koleżeńskich pozmieniało się wiele. Jakoś przyjaźnie stały się mniej ważne, osłabły na swojej sile. Nie wiem z czego to wynika. Może z faktu posiadania tego jednego jedynego, a może po prostu ja dojrzałem i zmieniłem punkt widzenia na niektóre aspekty życia.<br />
Postaram się częściej umieszczać swoje notki choć nie mogę tego obiecać, ponieważ skończyły mi się pomysły na bardziej ambitne notki, a jak stali czytelnicy wiedzą nie należę do osób, które na blogu opisują to co robiły.<br />
Pozdrawiam wszystkich czytelników bardzo serdecznie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2007/03/04/jestem-zyje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myśli kilka&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/10/06/mysli-kilka/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/10/06/mysli-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Oct 2006 23:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/10/06/mysli-kilka</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/10/06/mysli-kilka/" data-title="Myśli kilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_160_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/10/06/mysli-kilka/" data-title="Myśli kilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_160_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/10/06/mysli-kilka/" data-title="Myśli kilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_160_31891"></div>No i rozpocząłem nową pracę w innym mieście przez co doba skurczyła mi się do jakiś 3 godziny czasu dla siebie. Na początku bardzo mi to przeszkadzało, ale już powoli zacząłem się do tego przyzwyczajać i nawet wczuwać w PKSowe klimaty, gdzie zasiadam obowiązkowo z kanapką i ciekawą książką. O dziwo pierwsze nikogo nie dziwi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/10/06/mysli-kilka/" data-title="Myśli kilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_160_31891"></div><p>No i rozpocząłem nową pracę w innym mieście przez co doba skurczyła mi się do jakiś 3 godziny czasu dla siebie. Na początku bardzo mi to przeszkadzało, ale już powoli zacząłem się do tego przyzwyczajać i nawet wczuwać w PKSowe klimaty, gdzie zasiadam obowiązkowo z kanapką i ciekawą książką. O dziwo pierwsze nikogo nie dziwi za to druga czynność &#8211; czytanie &#8211; ciągle spotyka się z dużym zainteresowaniem współpodróżnych. Mam wiele czasu czekając na pociąg lub autobus do rozmyślań. Przez taki a nie inny obrót sprawy część osób doszła chyba do wniosku, że zacząłem ich unikać. Inni zaś stali się zaborczy o kontakty ze mną. Ostatnio kiedy mam bardzo mało czasu &#8211; przez co czasem zacząłem się gubić i zatracać w tym wszystkim pytając siebie czy te marne grosze są warte tego, że nie widzę mamy oraz przyjaciół?  Wiem, że bardzo wiele osób liczy na moją pomoc. Jednak przy obecnym obrocie spraw czasem ludzie zwracający się ze zwykłą chęcią pogadania, poklikania czy też wyżalenia się, usłyszenia mojej porady, mojego punktu widzenia męczą mnie. Coraz częściej w takich sytuacjach świta w mojej słowie myśl, aby się wszyscy odczepili ode mnie ze swoimi narzekaniami, bo większość z tych osób prawie nigdy nie zapytała jak ja się czuje i czy mam siły oraz ochotę chociażby ich wysłuchiwać. Przypomniały mi się sytuacje, kiedy czasem mój przyjaciel dzwonił do mnie, bo bał się tego, że może długo nie pożyć &#8211; a potem ktoś mi pisze ze jest sam i jest mu z tym tak strasznie źle &#8211; to przy takim odniesieniu śmieszy mnie taki problem. </p>
<p>Podobno bardzo się zmieniłem mentalnie. Jednak to nie prawda. Po prostu wiem jak ważny jest obraz własnej osoby jaki buduję oszukują wielokrotnie siebie i wmawiając sobie uporczywie dzień po dniu, że jestem taki a nie inny, aż w końcu zaczynam sam w to wierzyć.  Jednak, aby dokonywać jakichkolwiek zmian w sobie, walki ze swoimi niedoskonałościami najpierw musimy je zaakceptować (pogodzić się z nimi we własnym &#8222;umyśle&#8221;) dopiero potem możemy dążyć do zmiany np powierzchownego wyglądu. A często zaakceptowanie siebie sprawia, że zachowujemy się inaczej przez co ludzie inaczej na nas patrzą (choć żadne zmiany wydawało by się nie zachodzą). Bo co z tego, że zmienimy w sobie to i owo skoro prawdopodobnie będziemy zachowywali się tak samo a ludzie to intuicyjnie wychwycą ze występujący swoisty dysonans miedzy ty co widza i dostrzegają werbalnie, a tym co dociera do nich niewerbalnie (intuicyjnie)</p>
<p>Ostatnio rozmawiałem z kimś o związkach.  O ty, że inni są szczęśliwi ze swoimi drugimi połówkami, ale czy tak naprawdę wiemy jak wyglądają związki innych? Jak się czują? O czym myślą zasypiając? Przecież niekoniecznie są szczęśliwi &#8211; tylko na pozór przed innymi są &#8222;udaną parą&#8221; a tak naprawdę wypalają się trwając w tym, goniąc za naiwnością szczęśliwego bytu. To są może pozory szczęścia &#8211; jego ochłapy, którymi ludzie zadowalają się nie mając innych perspektyw.<br />
Życie jest za krótkie na użalanie się i smutki. Należy cieszyć się z tego, że się przeżyło kolejna godzinę, dzień, rok&#8230;. Nauczyła mnie tego moja mama, której lekarze dają ok  4 lat życia (&#8222;ale czy takie anioły jak ona umierają&#8230;??&#8221;) &#8211; będzie z czasem powoli stawała się &#8222;warzywem&#8221; a tak naprawdę siłę i optymizm czerpie dla niej i &#8222;żyje dla miej&#8221;, aby dawać jej wsparcie. Teraz pracuje i nie widziałem jej od 4 tygodni i ciągle rano wyjeżdzając zastanawiam się czy dla tych paru groszy warto? Czy nie lepiej było by spędzać tego czasu z nią. Jednak z drugiej strony cóż daje mi spędzanie czasu z nią?&#8230;. bez żadnych perspektyw. Pewnie nawet by tego nie chciała &#8211; chce abym póki jestem młody korzystał z życia.<br />
Może i jestem uśmiechniętym wesołym i pewnym, siebie Dervintem, ale wieczorami często płaczę. </p>
<p>Moja obojętność przybrała zupełnie zdrowy wymiar.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/10/06/mysli-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obojętność&#8230;.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/08/21/obojetnosc/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/08/21/obojetnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Aug 2006 15:51:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/08/21/obojetnosc</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/21/obojetnosc/" data-title="Obojętność...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_159_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/21/obojetnosc/" data-title="Obojętność...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_159_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/21/obojetnosc/" data-title="Obojętność...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_159_31891"></div>Nie ma złych i dobrych. Jest wielki nieszczęsny tłum depczący sobie po nogach. Wyschły, wsiąkły w piasek zapomnienia &#8211; źródło niegdysiejszej moralności. Nie mam tego miejsca, gdzie można się orzeźwić. Nie mam przykładu, nie mam natchnienia. Jest noc. Noc obojętności, noc apatii, noc chaosu. Dobrze znam uczucie, kiedy do ostatka swych sił błagałem o coś, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/21/obojetnosc/" data-title="Obojętność...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_159_31891"></div><p>Nie ma złych i dobrych. Jest wielki nieszczęsny tłum depczący sobie po nogach. Wyschły, wsiąkły w piasek zapomnienia &#8211; źródło niegdysiejszej moralności. Nie mam tego miejsca, gdzie można się orzeźwić. Nie mam przykładu, nie mam natchnienia. Jest noc. Noc obojętności, noc apatii, noc chaosu.<br />
Dobrze znam uczucie, kiedy do ostatka swych sił błagałem o coś, lecz to coś nie zostało mi przyznane: nie ma już wtedy we mnie nawet goryczy, jest po prostu pustka. Wydaje mi się, że wszystko jest mi obojętne: zło czy dobro; cokolwiek ma się stać. Pragnę, aby się wreszcie stało, byle tylko prędzej, byle się już skończył czas wyczekiwania&#8230;<br />
Najgorszym naszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka i najsilniejszy stawia opór. Obojętność jest jak lód polarny na biegunach, który zabija niemal wszystko. Obojętność to paraliż duszy. Obojętność jest połową śmierci<br />
Wyrabiamy w sobie obojętność, bezwzględność, nawet pogardę i ostatecznie nienawiść wobec nawarstwiających się problemów</p>
<p>Świat psychiczny, gdzie wszystko jest &#8222;dobre i czyste&#8221; i gdzie nie ma jakichkolwiek konfliktów, to świat &#8211; MNIE &#8211; otępiałego rozleniwienia i obojętności na wszystko. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/08/21/obojetnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O pracy słów klilka&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Aug 2006 10:29:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/" data-title="O pracy słów klilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_158_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/" data-title="O pracy słów klilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_158_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/" data-title="O pracy słów klilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_158_31891"></div>Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce. Uśmiech bogaci obdarzonego nie zubożając dającego. Nie trwa to dłużej niż chwila, ale jego wspomnienie zostaje na długo. Nikt nie jest tak bogaty, by mógł nim pogardzić, ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć: Uśmiech niesie radość rodzinie, umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni. Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych, leczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/" data-title="O pracy słów klilka..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_158_31891"></div><p>Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce. Uśmiech bogaci obdarzonego nie zubożając dającego. Nie trwa to dłużej niż chwila, ale jego wspomnienie zostaje na długo. Nikt nie jest tak bogaty, by mógł nim pogardzić, ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć: Uśmiech niesie radość rodzinie, umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni. Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych, leczy ze smutku. Gdy więc napotkasz kogoś o twarzy ponurej, obdarz go hojnie uśmiechem, któż bowiem bardziej go potrzebuje niż ten, kto nie potrafi go dawać?</p>
<p>Ostatni okres był dla mnie bardzo męczący. W jednym tygodniu 3 romzowy w sprawie pracy. Jedna w Warszawie &#8211; etap głowny, zakończony jednak niepowodzeniem. Drugi w Bydgoszczy na razie czekam na odpowiedź i trzeci w Toruniu tu szok romzowa trwała 1,5 godziny i tu również czekam na opowiedź. W obecnaj pracy prawdopodobnie przedłużą mi umowe z okresu próbnego, gdy z nastąpiły zmnainy na stanowisku dyrektora i noej Pani dyr. nie wiedzieć czymy &#8222;bardzo się podobam&#8221; (Cóż to za ciężka praca &#8211; podobać się nieciekawym ludziom)</p>
<p>W pracy każdy działający program jest przestarzały &#8211; każdy program po każdym uruchomieniu drożej kosztuje i zabiera więcej czasu. Jeżeli program jest użyteczny, to będzie musiał być zmieniany &#8211; pełną dokumentacje mają tylko programy bezużyteczne &#8211; każdy program rozszerzy się tak, aby zająć całą dostępną pamięć &#8211; wartość programu jest odwrotnie-proporcjonalna do jakości wyników jego pracy &#8211; duży, monolityczny program jest jak talerz makaronu, pociągnij za jedną nitkę, a z drugiej strony będzie się sypać &#8211; autor programu nigdy nie przetestuje go wiarygodnie &#8211; nie ma programów bezbłędnie działających, są najwyżej niedostatecznie przetestowane &#8211; dodanie urządzenia przyspieszającego do starego oprogramowania, spowolni działanie tego oprogramowania.<br />
Nie ma w życiu większej radości niż praca. Tylko pracując czuje się w sobie najwięcej wigoru. Każdy dzień przynosi nowe problemy, a każdy problem stanowi zagadkę, którą należy rozwiązać, nową grę, w której należy zwyciężyć.  Jeśli jakaś praca została od początku źle zrobiona, wszelkie usiłowania jej poprawienia jeszcze ją pogorszą. Natomiast Pożyteczna praca jest zawsze cicha i niezauważalna<br />
A jednak jest faktem, że człowiek poza sferą pracy zawodowej jest niezmiernie mało zdyscyplinowany. Kiedy nie pracuje, chce leniuchować, leżeć sobie nic nie robiąc, lub innymi słowy &#8222;relaksować się&#8221;. I właśnie ta chęć nieróbstwa jest w dużej mierze reakcją przeciwko rutynie życia. Jeśli nie wystarcza tu sama rutyna pracy, człowiek pokonuje swoją nie uświadomioną rozpacz przy pomocy rutyny rozrywek, biernego konsumowania dźwięków i obrazów, jakie stawia mu do dyspozycji przemysł rozrywkowy.<br />
Przyjaźń może oznaczać bycie razem, pisanie listów lub rozmowy telefoniczne. Może być wiotka, ulotna, trwała i silna, może trwać całe życie lub tydzień. Może zostawić nas z uczuciem goryczy albo zostać w pamięci jak ciepły, jasny klejnot. Nic nie zastąpi przyjaźni &#8211; ani pieniądze, ani władza, uroda, dobrobyt, ani sława. Rozmyślanie każdego ranka o sensie śmierci uczy nas właściwie cenić nowy dzień &#8211; nie za nisko, gdyż jest wspaniałym darem i nie za wysoko, gdyż jeszcze dzisiaj przeminie.</p>
<p>Mająca na celu ujarzmiać człowieka pracującego nie od zewnątrz, nie drogą przymusu czy strachu, lecz od wewnątrz, od wnętrza jego duszy, którą należy tak opanować, aby człowiek z radością i serdecznym oddaniem pracował dla dobra swojego pracodawcy.<br />
Jeśli jest w ogóle jakiś sekret sukcesu leży on w umiejętności przyjęcia punktu widzenia innych i patrzeniu na rzeczy zarówno z pozycji rozmówcy, jak i własnej. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/08/04/o-pracy-slow-klilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bank osobliwości</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jun 2006 12:23:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/06/11/bank-osobliwosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/" data-title="Bank osobliwości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_157_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/" data-title="Bank osobliwości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_157_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/" data-title="Bank osobliwości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_157_31891"></div>Z okazji dnia dziecka dostałem prezent &#8211; czyli był mój pierwszy dzień pracy w pewnym banku. Bardzo się cieszyłem z tego powodu, ponieważ po blisko 3 miesiącach siedzenia w domu brak perspektyw żeby wstać z łóżka zaczął mnie przerastać. Dervint nieco podenerwowany wstał sobie, ubrał się ładnie w garnitur i wyruszył. Pani sekretarka przedstawiła mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/" data-title="Bank osobliwości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_157_31891"></div><p>Z okazji dnia dziecka dostałem prezent &#8211; czyli był mój pierwszy dzień pracy w pewnym banku. Bardzo się cieszyłem z tego powodu, ponieważ po blisko 3 miesiącach siedzenia w domu brak perspektyw żeby wstać z łóżka zaczął mnie przerastać.<br />
Dervint nieco podenerwowany wstał sobie, ubrał się ładnie w garnitur i wyruszył. Pani sekretarka przedstawiła mnie reszcie zespoły (5 pań w wieku od 35 lat). Pokazała gdzie jest moje burku i poszła. Miałem mieć tygodniowy okres na szkolenie, który wyglądał w ten sposób, iż zostałem pozostawiony sam sobie. W końcu jedna z pań wpadła na pomysł abym poczytał sobie procedury &#8211; co też uczyniłem. Po kilku godzinach nudy zostałem wezwany do dyrektora, który wyraził radość z faktu, iż zostałem zatrudniony oraz przeprosił mnie za ich dzisiejszy brak organizacji i z okazji dnia dziecka mam się dziś integrować z koleżankami. Kolejne dni wyglądały tak samo, iż szkolenie to ja sam sobie musiałem zorganizować i prosić o jakieś materiały. Okazało się, że procedur przyznawania kredytów nie musze znać tylko regulaminy. Tak naprawdę chyba NIK do końca jeszcze nie wie czym się będę zajmował. Przez tydzień okresu szkoleniowego wynudziłem się i postanowiłem uczyć się jak przeprowadza się analizę zdolności kredytowej klienta &#8211; bo to na pewno przyda mi się do przyszłej pracy w innym banku. W związku z faktem, iż oni maja wszystko w dupie ja tez zacząłem olewać moje autoszkolenie:) Pokręciłem się po mieście, jeździłem do domu na obiady, gdyż stwierdziłem, że nie wyrobię założeń dyrektora, abym udzielił kredytów za 100.000 bo z oferta tego banku, gdzie w kredycie promocyjnym na rok czasu jest prowizja dla banku 4,95% a odsetki 17,95%. Przy koncie osobistym nie ma dostępu do konta przez Internet, a żeby mieć debet max 300zł trzeba mieć wpływ ponad 1000zl. W banku jest ogólnie bród, komputery pentium 200 z pamięcią 34 MB RAMU, gdzie przy zainstalowanym Win2000 często się zawiesza bo brakuje pamięci. Nie ma czegoś takiego jak przybory biurowe &#8211; trzeba swoje wszystko przynosić. Ogólnie w pracy się coś przegryza, pije kawkę, plotkuje, znów coś przegryza a jak się jedzenie skończy to idzie się do sklepu po kolejne porcje. Jak to stwierdziła moja mama mam do końca okresu próbnego wytrzymać, bo czy się stoi czy się leży dziewięć stówek się należy. Chociaż nie zdziwię się jak przy jakimkolwiek braku wyników mnie zostawią, gdyż dowiedziałem się, ze do drugiego etapu rozmowy przeszło ok. 7 osób, z czego na rozmowie pojawiły się 2 osoby. Reszta zadzwoniła, że jednak nie jest zainteresowana &#8211; i wcale się nie dziwie. Więc ponieważ mam możliwość swobodnego wychodzenia z oddziału szukam sobie innej pracy <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/06/11/bank-osobliwosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O szczęściu&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/05/25/o-szczesciu/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/05/25/o-szczesciu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 May 2006 11:44:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/05/25/o-szczesciu</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/25/o-szczesciu/" data-title="O szczęściu..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_156_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/25/o-szczesciu/" data-title="O szczęściu..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_156_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/25/o-szczesciu/" data-title="O szczęściu..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_156_31891"></div>Są dwa sposoby osiągnięcia szczęścia: chcieć i mieć wszystko, czego się zapragnie. No i drugie: nie chcieć niczego, bo wtedy można nie mieć niczego. Pierwsza droga jest nierealna, bo nawet najpotężniejszy władca na ziemi wcześniej czy później zapragnie czegoś, co przekracza jego najpotężniejsze nawet możliwości. Jedynie druga droga nadaje się do praktykowania: nie chcieć i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/25/o-szczesciu/" data-title="O szczęściu..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_156_31891"></div><p>Są dwa sposoby osiągnięcia szczęścia: chcieć i mieć wszystko, czego się zapragnie. No i drugie: nie chcieć niczego, bo wtedy można nie mieć niczego. Pierwsza droga jest nierealna, bo nawet najpotężniejszy władca na ziemi wcześniej czy później zapragnie czegoś, co przekracza jego najpotężniejsze nawet możliwości. Jedynie druga droga nadaje się do praktykowania: nie chcieć i nie mieć. Tylko że bardzo trudno nauczyć się ograniczenia potrzeb aż do zera. Abyśmy mogli być szczęśliwymi, trzeba, aby naszemu szczęściu zawsze czegoś brakowało. Aż dziw bierze, że tylu ludzi szuka szczęścia, gdy tak naprawdę to ono ich szuka, gdyż od nich zależy i człowiek dopiero zauważa szczęście, jeśli je starci, podobnie jak Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia.<br />
Czasami wystarczy usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście. Człowiek jest szczęśliwy tylko wtedy, kiedy kocha i coś daje, bo większym szczęściem jest dawać niż brać. Czyny są dobre, jeśli przyczyniają się do szczęścia, złe, jeśli przyczyniają się do czegoś przeciwnego. Przez szczęście rozumie się przyjemność i brak cierpienia, przez nieszczęście &#8211; cierpienie i brak przyjemności. Dla cierpiących najmniejsza radość jest szczęściem.<br />
Gdy się zobaczyło tylko piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby, wiadomo już, że dla człowieka nie może mieć innego powołania, jak wzbudzanie tego światła na twarzach otaczających nas ludzi. Jedynie prawda jest i może być fundamentem szczęścia tak poszczególnych ludzi jak i całej ludzkości. Najwięcej radości sprawia błysk szczęścia w oczach kogoś, kto czuje, że mu współczujemy, że go rozumiemy, że się interesujemy jego problemami. W takich chwilach czujemy jakąś delikatną, duchową więź między nami. Dla takich chwil warto żyć.<br />
Między domem a pracą są małe zakamarki szczęścia: ptak, ogród, powitanie sąsiada, uśmiech dziecka, kot wygrzewający się na słońcu. Gdyż szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech,  który się wywołało, to suma nieszczęść, które nas ominęły, to zdolność wykorzystania tego, co zostało ci dane, to pełne i trwałe zadowolenie z całości życia.  Ludzie pragną, aby ich szczęście było bez granic, zapominają jednak o prawach tego świata. Kto chce rozkoszować się radością &#8211; musi ją dzielić.<br />
Prawdziwe szczęście trwa wiecznie i nie może być zniszczone. Wszystko, co nie posiada tych dwu właściwości, nie jest prawdziwym szczęściem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/05/25/o-szczesciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słów kilka o&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/05/13/slow-kilka-o/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/05/13/slow-kilka-o/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 May 2006 13:30:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/05/13/slow-kilka-o</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/13/slow-kilka-o/" data-title="Słów kilka o..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_155_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/13/slow-kilka-o/" data-title="Słów kilka o..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_155_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/13/slow-kilka-o/" data-title="Słów kilka o..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_155_31891"></div>Nieczęsto kłamstwo, zdrada, obłuda pociąga za sobą pomyślne rozwiązanie sprawy. Na świecie dzieje się wiele złego, wybuchają liczne wojny, ludzie cierpią głód i nędzę, krzywdzą siebie nawzajem. Żyjemy jakby w zatrutym kręgu, w którym zło powoduje zło, gwałt rodzi gwałt, a niesprawiedliwość prowadzi do kolejnej niesprawiedliwości. Uważam, że związek dwóch ludzi powinien być budowany nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/05/13/slow-kilka-o/" data-title="Słów kilka o..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_155_31891"></div><p>Nieczęsto kłamstwo, zdrada, obłuda pociąga za sobą pomyślne rozwiązanie sprawy. Na świecie dzieje się wiele złego, wybuchają liczne wojny, ludzie cierpią głód i nędzę, krzywdzą siebie nawzajem. Żyjemy jakby w zatrutym kręgu, w którym zło powoduje zło, gwałt rodzi gwałt, a niesprawiedliwość prowadzi do kolejnej niesprawiedliwości.<br />
Uważam, że związek dwóch ludzi powinien być budowany nie tylko na miłości, ale i na obustronnym zaufaniu. Żaden związek nie może trwać długo bez napięć. Nie ma takich związków międzyludzkich, którym nigdy nie towarzyszy ból, zranienie, cierpienie, alienacja; nie sposób bowiem uniknąć nieporozumień. Dzięki przebaczeniu stajemy się zdolni do nawiązywania prawdziwych, głębokich związków z innymi ludźmi; relacji, w które możemy się w pełni zaangażować. Przebaczenie zbliża ludzi i pomaga im zrozumieć przeszłość, by mogli o niej zapomnieć, wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.<br />
Bolesne doświadczenie musi jednak zostać zaakceptowane przede wszystkim emocjonalnie oraz intelektualnie. Gdy wspomnienie przeżytych wydarzeń wywołuje więcej bólu, niż jesteśmy w stanie przyjąć, wtedy cały proces emocjonalny trwa jakiś czas. Tu sprawa w przypadku np.: zdrady jest o tyle skomplikowana, iż zarówno osoba zdradzająca musi sobie samej przebaczyć oraz zdradzony musi przebaczyć tej drugiej osobie&#8230;. Musimy bowiem odczuć w pełni żal, smutek, rozgoryczenie, aby przyjąć to, co się zdarzyło i uporać się<br />
z tym uczuciowo i intelektualnie.<br />
Człowiek cierpi wtedy, gdy dzieje się coś, na co nie ma wpływu, a myślę tu przede wszystkim o zdarzeniach losowych, o uczynkach innych ludzi, a także o tym, co człowiek mógł sam wybrać, a co już jest nieodwracalne. Aby pokonać znoje codziennego życia potrzebna jest Nadzieja, która jest jak nowy poranek świata, jak wielkie rozpoczynanie od nowa, jak gdyby wcześniej nic się jeszcze nie zdarzyło. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/05/13/slow-kilka-o/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozważań kilka o &#8222;potrzebie&#8221;&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2006 00:47:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/" data-title="Rozważań kilka o "potrzebie"..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_154_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/" data-title="Rozważań kilka o "potrzebie"..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_154_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/" data-title="Rozważań kilka o "potrzebie"..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_154_31891"></div>Jeżeli spędzę wystarczająco dużo czasu na uzasadnianiu potrzeby, to czy owa potrzeba zniknie? Wydaje mi się, iż nie, gdyż Człowiek nie jest istotą, którą tworzy potrzeba, lecz istotą, którą tworzy pragnienie. Jak dobrze zrozumieć wreszcie, że życie nabiera dopiero wtedy sensu i znaczenia, gdy toczy się zgodnie z własnymi potrzebami, rytmem własnego oddechu, a przede [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/" data-title="Rozważań kilka o "potrzebie"..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_154_31891"></div><p>Jeżeli spędzę wystarczająco dużo czasu na uzasadnianiu potrzeby, to czy owa potrzeba zniknie? Wydaje mi się, iż nie, gdyż Człowiek nie jest istotą, którą tworzy potrzeba, lecz istotą, którą tworzy pragnienie. Jak dobrze zrozumieć wreszcie, że życie nabiera dopiero wtedy sensu i znaczenia, gdy toczy się zgodnie z własnymi potrzebami, rytmem własnego oddechu, a przede wszystkim własnym wyobrażeniem o nim &#8211; a nie potrzebami, rytmem wyobrażeniem narzuconym przez otoczenie. </p>
<p>Nie zdawałem sobie sprawy, że pierwszy stosunek może obudzić we mnie głód seksualny. O tym głupiutkiemu Dervintowi  nikt nie powiedział. Prawdą jednak jest, że nowo powstała potrzeba seksualna jest trudna do opanowania, szczególnie dla kogoś, kto nie umie sobą kierować. Stąd może się zrodzić późniejsza tendencja przechodzenia z rąk do rąk, szukania coraz to nowych doznań. Dlatego chłopiec, który jest tym pierwszym &#8211; a przy kolejnym &#8222;nowym poznaniu&#8221; zawsze nim jest, ponieważ zapominamy po pewnym czasie o bólu, rozczarowaniu, porzuceniu i rozstaniu. Za każdym razem, gdy &#8222;pakujemy się w nowy związek&#8221; to tak jakby wszystkie poprzednie nie istniały &#8211; nie nauczeni niczego&#8230; wracając do wątku dlatego chłopiec, który jest tym pierwszym  bierze na siebie wielką odpowiedzialność. Chłopiec, który zaś dla zabawy, lekkomyślnie podnieca innego chłopca, potem zaś umyka bojąc się samego aktu &#8211; również bywa odpowiedzialny za zdarzające się wcale nie tak rzadko wypaczenia w życiu seksualnym młodego mężczyzny. </p>
<p>Potrzeba aprobaty otoczenia jest chyba najgłębiej zakorzenionym instynktem człowieka cywilizowanego. Czyżby dlatego ludzie kupują zwykle to, co chcą kupić, a nie to, czego potrzebują. Potrzeba jest tylko wymówką, żeby kupić, co chcemy i spać spokojnie.<br />
Pomyślałem sobie nagle, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie z wolna strach przed osamotnieniem, przed izolacją od wspólnego bytowania, od niepewności i sukcesów dnia codziennego, jednym słowem od tego wszystkiego, co jest sensem naszego życia . </p>
<p>Mnie zaś potrzeba dziś więcej wrażliwych serc niż zimnej stali. Potrzeba czucia się potrzebnym, gdyż najgorszą chorobą nie jest trąd czy gruźlica, ale świadomość, że jest się nikomu niepotrzebnym, przez nikogo niekochanym, przez wszystkich opuszczonym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/04/19/rozwazan-kilka-o-potrzebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witaj Dervincie to ja Twoja Duma</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2006 11:04:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twoja Duma" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_153_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twoja Duma" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_153_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twoja Duma" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_153_31891"></div>Jakiś czas temu spotkałam Twojego Narcyza. Rozmawialiśmy sobie wiele o tym jak wielka różnica występuje pomiędzy Dervintem, którego &#8222;widać na zewnątrz&#8221;, który przez bardzo długi czas starał się świadomie kreować swój wizerunek w oczach innych, podając im jedynie te informacje, które wywołają określone postrzeganie Twojej osoby oraz odsłaniając na tyle codziennie ubierane maski na ile [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twoja Duma" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_153_31891"></div><p>Jakiś czas temu spotkałam Twojego Narcyza. Rozmawialiśmy sobie wiele o tym jak wielka różnica występuje pomiędzy Dervintem, którego &#8222;widać na zewnątrz&#8221;, który przez bardzo długi czas starał się świadomie kreować swój wizerunek w oczach innych, podając im jedynie te informacje, które wywołają określone postrzeganie Twojej osoby oraz odsłaniając na tyle codziennie ubierane maski na ile było to: wygodne, bezpieczne i ponownie na tyle na ile chciałeś to zrobić.<br />
Wreszcie udało mi się utrzeć nosa Narcyzmowi, bo to nie on tobą rządzi tylko Ja, Duma. To dzięki mnie żyjesz w samotności, nie dajesz szansy osobą, które w dalszym ciągu ciebie cenią choć nie dawały znaku życia przez bardzo długi okres czasu. To dzięki mnie możesz spojrzeć ludziom w oczy mając świadomość jak bardzo ich zraniłeś, źle oceniłeś pomówieniami&#8230;. To dzięki mnie możesz udawać przed światem, pomagać mamie w chorobie i walce z ojcem alkoholikiem &#8211; choć najchętniej uciekłbyś i zamknął się w sobie razem ze swoim tchórzliwym Narcyzem. Dobrze wiem, że jestem w tobie paradoksalnym tworem powstałym na skutek obrony przed twoim niskim wartościowaniem samego siebie. Dobrze wiem, że często czujesz się nikim drogi Dervincie i to zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. To dzięki mnie Dumie chodzisz z uniesioną głową i olewasz każdego, kto zranił ciebie. To dzięki mnie tak zaciekle bronisz się przed miłością, bo jesteś niczym statek żeglujący po oceanie zwanym życiem i nawet, gdy napotkasz na swojej drodze miłość nie pozwolisz jej wejść na pokład, gdyż odpowiesz: &#8221;NIE&#8230;. na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty miłości mogłabyś mi to popsuć&#8221; po czym  z dumą podniesiesz  piękne żagle i popłyniesz dalej szukać niewiadomo czego.<br />
Gdy Ja Duma próżności twego umysłu spaczę i opętam, nie będzie mowy o głupstwach, wierze, miłości, spokojności, szczęściu. Potem ewoluując przekształcę się w  pychę, która wszystko pochłonie w swą piekielną paszczę.  Jedyne co mi w tym przeszkadza to Twoja psychologiczne Ja Dervincie czyli Wiedza&#8230;&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/01/16/witaj-dervincie-to-ja-twoja-duma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witaj Dervincie to ja Twój narcyzm</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2006 23:12:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twój narcyzm" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_152_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twój narcyzm" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_152_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twój narcyzm" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_152_31891"></div>Witam ponownie. Przede wszystkim samego siebie, choć to bardzo niegrzeczne&#8230;. Dlaczego tak? Otóż inni mnie mniej obchodzą. Drogi Dervincie&#8230;. Bardzo się cieszę, że ponownie wracasz do życia. Bardzo jestem z Ciebie dumny, że wracasz wówczas, kiedy wszystko zaczęło się jako tako układać, że nie zrobiłeś z tego miejsca &#8222;stron płaczu&#8221;, gdzie użalałbyś się nad swoim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/" data-title="Witaj Dervincie to ja Twój narcyzm" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_152_31891"></div><p>Witam ponownie. Przede wszystkim samego siebie, choć to bardzo niegrzeczne&#8230;. Dlaczego tak? Otóż inni mnie mniej obchodzą.<br />
Drogi Dervincie&#8230;. Bardzo się cieszę, że ponownie wracasz do życia. Bardzo jestem z Ciebie dumny, że wracasz wówczas, kiedy wszystko zaczęło się jako tako układać, że nie zrobiłeś z tego miejsca &#8222;stron płaczu&#8221;, gdzie użalałbyś się nad swoim gównianym życiem&#8230;..<br />
Tak sobie siebie sam dla samego siebie a przede wszystkim dla CIEBIE obserwuje w tym nowym 2006 roku i co widzę&#8230;&#8230; Oj Dervincie niedobrze się dzieje&#8230;. Nie dla ciebie oczywiście&#8230; a może to tylko moja krótkowzroczność i brak perspektywicznego myślenia&#8230;. Ale nieważne &#8211; tym co będzie później lub co by było gdyby będziesz się zajmował jak nadejdzie owy czas.<br />
Ostatnimi czasy bardzo oddałeś się przyjemność korzystania z GG i poznawania nowej penalni. Jestem pełen podziwu dla Ciebie jakie zawzięcie pomimo schematyczności owych kontaktów wywołała w tobie samotność, ale nie mam tu na myśli samotność w Twej własnej samotności, bo ona jest bardzo wygodna, jest niczym tarcza ochronna, która chroni Ciebie przed wypływaniem na zewnątrz twojego wnętrza. Teraz dzięki temu będzie krążyło wokół ciebie mniej sępów czekających na Twoje chwile słabość i dobroduszność. Wreszcie zrozumiałeś, że w życiu mając dobre serce trzeba mieć twardą dupe. Chciałbym Ciebie drogi Dervincie prosić o jedno, abyś się za bardzo w tym swoim stanie ogromnego dystansu nie zagalopował. Jesteś mimo wszystko jednostką społeczną i nie możesz każdego nowo poznanego osobnika traktować jak wroga. Widziałem, że poznałeś kilku osobników, których cenisz i których nie chciałbyś zranić. Chociaż większość na to zasługuje &#8211; nawet zaglądających tutaj i komentujących nie wiem po cholere&#8230; jakby to Ciebie obchodziło. Ludzi na świecie nie brakuje &#8211; zwłaszcza w wirtualnym świecie, gdzie zauważyłem, że czasem rzygać Ci się chce jak po raz kolejny czytasz &#8222;bardzo ciebie lubie&#8221;, &#8222;Jesteś wartościowym człowiekiem&#8221;, &#8222;Jesteś inny niż większość&#8221; Potem Dervincie zauważyłem koleją prawidłowość &#8211; czas na SMSy. Widziałem jak przez długi czas nie było w nich czułych do przesady &#8222;buziaczków, uścisków, przytulańców&#8221;. Jednak sam zauważyłeś, że takie właśnie stwarzanie wirtualnego zauroczenia podsyca etap pierwszy. Najbardziej śmiać mi się z Ciebie chce jak widzę twoją złość pomieszana z ubawieniem i żalem ja czytasz &#8222;Bardzo chcę ciebie poznać&#8221;, &#8222;Liczy się dla mnie tylko twój charakter&#8221;, &#8222;Ja też szukam kogoś na stałe&#8221; Potem Dervincie czas przychodzi na etap trzeci i w nim właśnie pomimo absolutnego znikomego braku  zaangażowania a bardziej pogardy dokonujesz czynność upiększających i idziesz na spotkanie. Tu niestety spotyka Ciebie rozczarowanie, bo przecież na podstawie etapów od 1 do 2 idioci zbudowali sobie wyimaginowany i ulepszony obraz ciebie. Lecz Dervincie nie jesteś chłopcem z pierwszych stron kolorowych pism&#8230;. Jesteś paszczakiem, nie może się z tobą NIK związać kto dobrze patrzy na oczy&#8230;. Już to tyle razy słyszałeś nieprawdaż&#8230;. Jednak ku mojej uciesze coraz mniej przejmujesz się zdaniem ludzi, którzy gówno o Tobie wiedzą i żyją w swojej naiwność &#8211; potem czytasz historie: &#8222;Dervincie jestem z kimś, jestem zakochany&#8230;. On odpowiada mi psychicznie i mentalnie&#8230; jest cudownie &#8230;.. jesteśmy razem po wspólnie spędzonym weekendzie&#8221; Wtedy dobrze wiem co sobie myślisz &#8230; ja pierdole: &#8222;Jaki związek, jakie poznanie siebie, jakie odpowiadanie sobie psychicznie ??? Po wspólnie spędzonym weekendzie??? To to tak można???&#8221; Tak, tak Dervinie i nie dziwie Ci się, że czasem wydaje się Tobie, że jesteś z innej bajki. Bardzo się cieszę, że mogłem ponownie sobie z tobą porozmawiać &#8211; a najbardziej z tego, że nie dajesz się wykorzystywać. Nie przejmuj się ja będą mówili o tobie, że jesteś arogancki, ironiczny, zgorzkniały. Jesteś lepszy od nich.     </p>
<p>P.S Kolejna notka będzie napisana specjalnie dla oraz na prośbę pewnego M-a <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/01/10/witaj-dervincie-to-ja-twoj-narcyzm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy&#8230;.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2006/01/03/kiedy/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2006/01/03/kiedy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2006 22:35:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2006/01/03/kiedy</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/03/kiedy/" data-title="Kiedy...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_151_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/03/kiedy/" data-title="Kiedy...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_151_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/03/kiedy/" data-title="Kiedy...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_151_31891"></div>Kiedy zważam krótkość mego życia, wchłoniętego w wieczność będącą przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie znam i które mnie nie znają, przerażam się i dziwię, iż znajduję się raczej tu niż tam, nie ma bowiem racji, czemu raczej tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2006/01/03/kiedy/" data-title="Kiedy...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_151_31891"></div><p>Kiedy zważam krótkość mego życia, wchłoniętego w wieczność będącą przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie znam i które mnie nie znają, przerażam się i dziwię, iż znajduję się raczej tu niż tam, nie ma bowiem racji, czemu raczej tu niż gdzie indziej, czemu raczej teraz niż wtedy. . . Kto mnie tu postawił? Na czyj rozkaz i z czyjej woli przeznaczono mi to miejsce i ten czas? Czemu moja wiedza jest ograniczona? Mój wzrost? Moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć w nieskończoności liczb nie ma racji wybrać raczej tę niż inną, nic nie przemawia za tą lub ową! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2006/01/03/kiedy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jestem&#8230;.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/12/13/jestem/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/12/13/jestem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2005 18:27:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/12/13/jestem</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/12/13/jestem/" data-title="Jestem...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_150_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/12/13/jestem/" data-title="Jestem...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_150_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/12/13/jestem/" data-title="Jestem...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_150_31891"></div>Nieważne kim jestem&#8230;. ważne że jestem Jestem pewien, że byłem tutaj, tak jak jestem teraz, tysiące razy przedtem, i mam nadzieję, że wrócę tysiące razy. Jestem podległy błędom równie jak każdy inny, odrzucam jako błędne wszystkie racje, które wziąłem poprzednio za dowody. Jestem zdania, i to całkiem poważnie, że nigdy dzieci nie mogą zrobić rodzicom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/12/13/jestem/" data-title="Jestem...." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_150_31891"></div><p>Nieważne kim jestem&#8230;. ważne że jestem<br />
Jestem pewien, że byłem tutaj, tak jak jestem teraz, tysiące razy przedtem, i mam nadzieję, że wrócę tysiące razy.<br />
Jestem podległy błędom równie jak każdy inny, odrzucam jako błędne wszystkie racje, które wziąłem poprzednio za dowody.<br />
Jestem zdania, i to całkiem poważnie, że nigdy dzieci nie mogą zrobić rodzicom takiego wstydu, jak rodzice dzieciom.<br />
Jestem przekonany o jednym. Nie można pokochać nikogo, dopóki nie pokocha się samego siebie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/12/13/jestem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masz prawo&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/09/24/masz-prawo/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/09/24/masz-prawo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2005 08:15:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/09/24/masz-prawo</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/09/24/masz-prawo/" data-title="Masz prawo..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_149_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/09/24/masz-prawo/" data-title="Masz prawo..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_149_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/09/24/masz-prawo/" data-title="Masz prawo..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_149_31891"></div>Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć &#8211; tak długo, dopuki nie ranisz innych. Masz prawo do wyrażania siebie &#8211; nawet jeśli rani to kogoś innego &#8211; dopóki twoje intencje nie są agresywne. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb &#8211; dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić. Są sytuacje, w których kwestia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/09/24/masz-prawo/" data-title="Masz prawo..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_149_31891"></div><p>Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć &#8211; tak długo, dopuki nie ranisz innych.</p>
<p>Masz prawo do wyrażania siebie &#8211; nawet jeśli rani to kogoś innego &#8211; dopóki twoje intencje nie są agresywne.</p>
<p>Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb &#8211; dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.</p>
<p>Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.</p>
<p>Masz prawo do kożystania ze swoich praw.  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/09/24/masz-prawo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Sezonowy anioł stróż&#8221;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2005 12:55:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/" data-title=""Sezonowy anioł stróż"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_148_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/" data-title=""Sezonowy anioł stróż"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_148_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/" data-title=""Sezonowy anioł stróż"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_148_31891"></div>Miałem przygotowane notki jednak ich nie zamieszczę, gdyż wówczas były one dla mnie ważne. Po obecnych wydarzeniach problemy w nich zawarte są śmieszne, mało ważne&#8230;&#8230; tylko co jest teraz ważne&#8230; co chcę aby było ważne. Całe moje życie (prywatne, rodzinne, zawodowe) światopogląd uległy zmianie a wartości w nich panujące kompletnej dehierarchizacji. W zeszłym tygodniu bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/" data-title=""Sezonowy anioł stróż"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_148_31891"></div><p>Miałem przygotowane notki jednak ich nie zamieszczę, gdyż wówczas były one dla mnie ważne. Po obecnych wydarzeniach problemy w nich zawarte są śmieszne, mało ważne&#8230;&#8230; tylko co jest teraz ważne&#8230; co chcę aby było ważne. Całe moje życie (prywatne, rodzinne, zawodowe) światopogląd uległy zmianie a wartości w nich panujące kompletnej dehierarchizacji.<br />
W zeszłym tygodniu bardzo bliska mi osoba (Pan R.), ktoś z kim jestem, byłem &#8230; sam nie wiem &#8230;. otrzymała od lekarzy wyrok. Rak złośliwy. Nie przyjmowałem tego początkowo do świadomość, a raczej nie m ieśliło mi się to w głowie, bo ta osoba przeżyła wiele cierpienia w swoim życiu. Brak miłości rodziców a jedynie znęcanie się fizyczne i psychiczne nad nim i jego mamą przez ojca alkoholika. Brak wsparcia od dalszej rodziny&#8230;. Został zupełnie sam&#8230;.. Teraz okazało się, że może długo niepożyć. Wczoraj zaplanowaliśmy wyjście do PUBu do ludzi, gdzie może choć na chwile zapomni o tym wszystkim. Wcześniej ja umówiłem się z moim byłym na spotkanie po prawie rocznym niewidzeniu się. Było bardzo miło. Potem z ex poszliśmy po Pana R. I dalej dołączyliśmy do naszych 4 znajomych, którzy nic nie wiedzą o chorobie Pana R. Było miło&#8230;.. ja zajęty byłem praktycznie cały czas rozmową z ex. Widziałem jednak jak Pan R. siedzący obok  co jakiś czas powstrzymywał łzy bólu.<br />
Nie ma już siły patrzeć na ból, przerażenie i cierpienie w jego oczach&#8230;.. patrzeć jak zwija się z bólu a ja wiem, że nie mogę mu pomóc.  A wiem, że to dopiero początek i będzie jeszcze gorzej. Tak bardzo nienawidzę się czasem za swoją obojętność&#8230;. Wybacz mi R. ale nie mogę podchodzić do tego emocjonalnie, nie mogę cię kochać, bo wówczas nie zniósłbym tego wszystkiego. Chyba naturalną obroną w takich sytuacjach jest znieczulica. Ja też bardzo się boję&#8230;. boję się każdego ranka gdy wstaje bo nie wiem czy żyjesz, czy jesteś może w szpitalu, czy bardzo cię bolało, czy mogłeś spać. Boję się wracać do domu, w którym ostatnio rzadko bywam, że mam zapyta co się dzieje&#8230;&#8230; Nieznoszę już pracy, gdzie mam dosyć ciągłej wali o godziny dla ciebie. Nieustannie myślę o tym jak poradzę sobie i ile będę spłacał długi, gdy nie zdążysz mi ich oddać. Boli mnie wyliczanie ci pieniędzy na jedzenie, bo cóż można kupić na 2 dni do jedzenia za 5 zł. Tak często chciałbym uciec, zostawić cię samego&#8230; uwolnić się od tym problemów, od tej bezradności&#8230;&#8230;<br />
Wczoraj po imprezie zostało mi wypomniane przez moich przyjaciół, że postąpiłem źle nie zajmując się panem R. tylko gadając z ex. Zapytałem jakie mieli prawo tak sądzić&#8230;. Łatwo jest być &#8222;Sezonowym aniołem stróżem&#8221; i przejmować się kimś na imprezie&#8230;.. nie wytrzymałem i wykrzyczałem, żeby w takim razie oni się nim zajmowali tak jak ja przez cały czas&#8230;.. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/07/31/sezonowy-aniol-stroz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jedni odchodzą drudzy przychodzą</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jul 2005 16:05:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/" data-title="Jedni odchodzą drudzy przychodzą" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_147_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/" data-title="Jedni odchodzą drudzy przychodzą" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_147_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/" data-title="Jedni odchodzą drudzy przychodzą" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_147_31891"></div>Nadeszły wakacje dla wielu z nas. Wraz z nadejściem wakacji zaszło szereg zmian w życiu osób mi bliskich i znaczących. Niektórym z nich udało się znaleźć swoją drugą połowę, inni dalej walczą w szpitalnych salach o przyszłość, szukają nadzieji. Jeszcze inni rozpoczynają nowe życie w innym mieście, nową pracę. Tu chciałem skupić się na pewnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/" data-title="Jedni odchodzą drudzy przychodzą" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_147_31891"></div><p>Nadeszły wakacje dla wielu z nas. Wraz z nadejściem wakacji zaszło szereg zmian w życiu osób mi bliskich i znaczących. Niektórym z nich udało się znaleźć swoją drugą połowę, inni dalej walczą w szpitalnych salach o przyszłość, szukają nadzieji. Jeszcze inni rozpoczynają nowe życie w innym mieście, nową pracę. Tu chciałem skupić się na pewnej dziewczynie &#8211; nazwijmy ją &#8222;Dobrą Duszą&#8221; (DD). DD pracowała razem ze mną jednak zostałą zwolniona. To była dość specyficzna dla mnie sytuacja, gdyż z jednej strony było mi bardzo przykro z tego powodu, ponieważ wiedziałem że bardzo potrzebowała tej pracy i pieniędzy. Z drugiej jednak strony cieszyłem się z tego, gdyż inna bliska mi osoba mogła o wiele szybciej wejść na jej miejsce, a tym samym wyrwać się z domu przepełnionego bólem, przemocą i ignoracją oraz rozpocząć nowe życie w nomwy mieście.<br />
Dopiero teraz dotarło do mnie, że DD była jakiś czas temu ostatni dzień w pracy, że poraz ostatni się z nią zmieniałem. Już teraz w tym miejscu jej nie zobaczę, ponieważ się przeprowadza. DD będzie mi bardzo brakowało rozmów z tobą, twoich porad, naszego wspolnego walczenia o kożystny dla nas grafik, wspólnego nażekania na klientów. Będzie brakowało mi twojego uśmiechu, twojego smutku. Już nie będę mógł w duchu przeklinać cię, że ponownie się spóźniłaś i musiałem zostać dłużej w pracy.<br />
Pomomo tego, że będziemy w kontakcie i będziemy się czasem widywać będzie brakowało mi ciebie w tym jakrze znienawidzonym przez nas miejscu. Mam nadzieje, że nowe miasto, nowe życie oraz nowy człowiek, który pojawił się w twoim życiu sprawią, że twoje życie odmieni się na lepsze&#8230;. Życzę ci wszystkiego co najlepsze w tej nowej jakrze obcej przysżłości.<br />
Z jednej strony miłe jest obserwowanie jak życie bliskich mi ludzi diametralnie ulego zmianie &#8211; tym bardziej, iż owe zmiany zapowiadają się na lepsze. Podziwiam ich odwagę i wytrwałość w podnoszeniu się po zadanym ciosie przez los. Z drugiej zaś strony uświadamia mi to jak monotonne jest moje życie, jak boję się zrobić cokolwiek , aby choć spróbować zmienić je na lepsze. Jednak wiem, że jak los sam zmusi mnie do tego nie załamię się lecz będę szukał konstruktywnego rozwiązania.     </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/07/10/jedni-odchodza-drudzy-przychodza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiedza = Władza</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/06/28/wiedza-wladza/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/06/28/wiedza-wladza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2005 18:26:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/06/28/wiedza-wladza</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/28/wiedza-wladza/" data-title="Wiedza = Władza" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_146_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/28/wiedza-wladza/" data-title="Wiedza = Władza" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_146_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/28/wiedza-wladza/" data-title="Wiedza = Władza" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_146_31891"></div>Każdy z nas jest członkiem danej społeczności. Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu uwikłany jest w trybu danego ustroju państwowego i prowadzonego przez niego politykę. Często wydaje nam się, że jesteśmy niepowtarzalni, autonomiczni i dużo wiemy o życiu. W obecnych czasach bardzo ważna jest wiedza na temat procesów w które jesteśmy uwikłani&#8230;&#8230; Zewsząd [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/28/wiedza-wladza/" data-title="Wiedza = Władza" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_146_31891"></div><p>Każdy z nas jest członkiem danej społeczności. Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu uwikłany jest w  trybu danego ustroju państwowego i prowadzonego przez niego politykę. Często wydaje nam się, że jesteśmy niepowtarzalni, autonomiczni i dużo wiemy o życiu.<br />
W obecnych czasach bardzo ważna jest wiedza na temat procesów w które jesteśmy uwikłani&#8230;&#8230; Zewsząd poddawani jesteśmy manipulacjom. Postępujemy, wyrażamy poglądy i idee wedle misternie utkanego planu. Postępując w ten sposób bardzo często jesteśmy głęboko przekonani o słuszności i wierze, że to jest słuszne i jest częścią naszego wewnętrznego głosu. Przez to wszytko powoli lecz sukcesywnie tracimy swoją wolność i autonomię. Praktycznie wszystkie nasze sfery życia zostały zinstytucjonalizowane i schierarchizowane. Weźmy np.: sztuczne napędzanie PKB &#8211; obecnie bardzo rzadko możemy zauważyć więzi sąsiedzkie czy nawet rodzinne. Teraz zamiast samemu lub prosząc o to najbliższe nam osoby poradzić sobie z problemem nauczeni zostaliśmy wzywania fachowców. Teraz mało kto upiecze samodzielnie ciasto lub zwróci się o to do sąsiada; mało kto samodzielnie zamontuje gniazdko w ścianie. Obecnie o wiele częściej wolimy wzywać fachowców, którzy przecież wiedzą lepiej jak to zrobić &#8211; biorąc za to spore pieniądze. Przerażającym staje się ten fakt, gdy zaczyna to dotyczyć naszej psychiki, czy seksualności. Np.: w niektórych społecznościach od małego uczeni jesteśmy, iż ciało jest nasza świątynią i winniśmy postępować z nim tak ja czujemy to za słuszne. Tak wychowani ludzie nie boją się eksperymentować, nie czują tak często wstydu  i zażenowania a ich seksualność nie jest tematem tabu. W naszym społeczeństwie jest zupełnie odmiennie. To psycholodzy, seksuolodzy, socjolodzy wiedzą co jest dla nasz lepsze; co jest dobre a co złe; co jest normą a co dewiacją.<br />
Nieustanie nagradzani i karani przez opinię społeczną niczym bezwiedne marionetki poddajemy się temu myśląc , że jesteśmy panami samych siebie i własnego życia. Zatem miejmy świadomość &#8230;.. bądźmy bardziej oświeceni niż pozostali&#8230;.. Paradoksalnie taka wiedza daje nam władzę, a jednocześnie sprawia, iż stajemy się zagubieni, gdyż inni nie rozumieją naszego przekazu&#8230;&#8230;. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/06/28/wiedza-wladza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historie niesamowite</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/06/24/historie-niesamowite/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/06/24/historie-niesamowite/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jun 2005 15:51:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/06/24/historie-niesamowite</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/24/historie-niesamowite/" data-title="Historie niesamowite" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_145_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/24/historie-niesamowite/" data-title="Historie niesamowite" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_145_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/24/historie-niesamowite/" data-title="Historie niesamowite" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_145_31891"></div>Długo zastanawiałem się czy mam opisać historię, która przydarzyła się bliskiej mi osobie. Postanowiłem to zrobić, gdyż byłem w jakiś emocjonalny sposób związany z tym wszystkim &#8211; a co najważniejsze owe doświadczenie pozostawiło we mnie trwały ślad. Mój przyjaciel poznał po długim okresie samotności osobę, z którą się związał. Bardzo cieszyłem się jego szczęściem, gdyż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/24/historie-niesamowite/" data-title="Historie niesamowite" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_145_31891"></div><p>Długo zastanawiałem się czy mam opisać historię, która przydarzyła się bliskiej mi osobie. Postanowiłem to zrobić, gdyż byłem w jakiś emocjonalny sposób związany z tym wszystkim &#8211; a co najważniejsze owe doświadczenie pozostawiło we mnie trwały ślad.<br />
Mój przyjaciel poznał po długim okresie samotności osobę, z którą się związał. Bardzo cieszyłem się jego szczęściem, gdyż widziałem jaki był szczęśliwy. Jego wybranek okazał się inteligentny, komunikatywny, dowcipny, przystojny. Ich związek rozwijał się&#8230;&#8230;..<br />
Niestety ich spotkania nie mogły być tak częste jakby sobie tego życzyli, gdyż mieszkali w innych miastach oddalonych od siebie ok. 50km. Z czasem mój przyjaciel zaczął się ode mnie oddalać i poświęcał mi coraz mniej czasu na rzecz spędzania każdej wolnej chwili ze swoim wybrankiem. Czas mijał&#8230;&#8230; a on coraz bardziej stawał się mi obcym człowiekiem. Już nie był tak wesoły i radosny jak niegdyś. Teraz stawał się coraz bardziej zatroskany i smutny. Jak się potem dowiedziałem jego wybranek miał bardzo trudną sytuację materialną wynikającą z braku jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziców. Zresztą trudno tych ludzi nazwać rodzicami skoro nie dają swojemu dziecku żadnego wsparcia &#8211; zwłaszcza emocjonalnego. Trudno jest w wieku 21 lat żyć zupełnie samodzielnie: dokonać opłat za akademik i wyżyć przez cały miesiąc. Na pomoc rodziców nie miał co liczyć, gdyż ojciec nie pozwolił mu przyjechać do domu na wakacje. Powiedział, że ma sobie radzić sam i że gdy go spotka na ulicy jako bezdomnego nie pomoże mu tylko przejdzie obojętnie. Do tego wszystkiego należy dołożyć bolesne rany psychiczne spowodowane alkoholizmem oraz znęcaniem fizycznym i psychicznym ojca.<br />
Mój przyjaciel zagubił się tym wszystkim. Podobnie jak ja nienawidził jego rodziców, nie mieściło nam się w głowie jak można tak traktować własne dziecko. Mój przyjaciel próbując mu jakoś pomóc coraz bardziej odsuwał się ode mnie. Popadać zaczął w kłopoty finansowe, zaczął okłamywać wszystkich dookoła. Żadne argumenty, aby zakończył ten związek nie docierały do niego. Jego chłopak jak mi się wówczas wydawało stosował szantaż emocjonalny.<br />
Preludium wszystkiego była sytuacja jak on zadzwonił do mojego przyjaciela i powiedział mu, że to być może ich ostatnia rozmowa. Zapytał, czy dużo czasu zajęłoby mu pozbieranie się po jego stracie. Uwieńczeniem tej strasznej rozmowy było pytanie czy jeśli sobie coś zrobi to czy zwróci tym na siebie uwagę rodziców; czy wówczas choć na jakiś czas go pokochają, czy wówczas zazna ich miłości, której nigdy nie miał&#8230;&#8230; Potem był tylko płacz mojego przyjaciela, jego szok, bezsilność w obliczu tak nieoczekiwanego wydarzenia. Sytuacja była na tyle wiarygodna, że chłopak mojego przyjaciela wcześniej próbował popełnić samobójstwo&#8230;. Doskonale pamiętam jak zastałem go przerażonego, rozbitego i płaczącego przed klatką.<br />
Minęło kilka dni&#8230;. kilka dni walki o życie drugiego człowieka. Próby znalezienia rozwiązania, wskazania argumentów, iż warto żyć i się nie poddawać&#8230;&#8230;. Po kilku dniach względneg spokoju koszmar powrócił&#8230;.. Byłem wraz z moim przyjacielem na kawie u naszej znajomej. Chłopak mojego przyjaciela dobrze wiedział, że się tam wybieramy i już wcześniej wysłał do mojego przyjaciela SMSa, że życzy smacznej pizzy i że jedząc ją ma pomyśleć o nim, bo jemu nie będzie dane nic zjeść przez kolejny tydzień. Potem był jeszcze telefon &#8230;.. nie udało mu się zepsuć nam wieczoru. Jednak po pewnym czasie przyjaciel otrzymał SMSa w stylu &#8222;(&#8230;) a jednak nie bolało&#8230;.&#8221; co jednoznacznie wskazywało, że jego wybranek próbował popełnić samobójstwo. Tu jednak przekroczone zostały wszelkie granice i mój przyjaciel przejrzał na oczy i dostrzegł, iż jest to podłe granie na jego uczuciach. Od tej pory uparty osiołek nadal pomaga swojemu wybrankowi lecz tym razem jest do tego wszystkiego bardzo zdystansowany.<br />
Co z tego będzie dalej czas pokaże&#8230;&#8230;&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/06/24/historie-niesamowite/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NOTKA  TECHNICZNA</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/06/14/notka-techniczna/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/06/14/notka-techniczna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2005 08:39:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/06/14/notka-techniczna</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/14/notka-techniczna/" data-title="NOTKA  TECHNICZNA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_144_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/14/notka-techniczna/" data-title="NOTKA  TECHNICZNA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_144_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/14/notka-techniczna/" data-title="NOTKA  TECHNICZNA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_144_31891"></div>Proszę nie Komentować, gdyż zostanie usunięta ŻYJĘ! ZBIERAM MYŚLI, DYSTANSUJĘ SIĘ DO TEGO CO SIĘ OSTANIU WYDARZYŁO &#8211; A CO MAM ZAMIAR OPISAĆ. NOWA NOTKA POJAWI SIĘ NAJPÓŹNIEJ DO PIĄTKU.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/06/14/notka-techniczna/" data-title="NOTKA  TECHNICZNA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_144_31891"></div><p><b>Proszę nie Komentować, gdyż zostanie usunięta</b><br />
ŻYJĘ! ZBIERAM MYŚLI, DYSTANSUJĘ SIĘ DO TEGO CO SIĘ OSTANIU WYDARZYŁO &#8211; A CO MAM ZAMIAR OPISAĆ.<br />
NOWA NOTKA POJAWI SIĘ NAJPÓŹNIEJ DO PIĄTKU.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/06/14/notka-techniczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie z rozterkami</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2005 13:39:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/" data-title="Życie z rozterkami" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_143_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/" data-title="Życie z rozterkami" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_143_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/" data-title="Życie z rozterkami" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_143_31891"></div>Życie stale stawia przed nami nowe wyzwania. Zaskakuje nas nieustannie. Spotykają nas chwile szczęścia, które chcielibyśmy zachować w pamięci na zawsze oraz chwile o których pragniemy jak najszybciej zapomnieć. Każde doświadczenie wzbogaca, uczy czegoś &#8211; pod warunkiem, że będziemy potrafili w miarę obiektywnie spojrzeć na to i wyciągnąć odpowiednie spostrzeżenia oraz drogowskazy do &#8222;lepszego&#8221; życia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/" data-title="Życie z rozterkami" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_143_31891"></div><p>Życie stale stawia przed nami nowe wyzwania. Zaskakuje nas nieustannie. Spotykają nas chwile szczęścia, które chcielibyśmy zachować w pamięci na zawsze oraz chwile o których pragniemy jak najszybciej zapomnieć. Każde doświadczenie wzbogaca, uczy czegoś &#8211; pod warunkiem, że będziemy potrafili w miarę obiektywnie spojrzeć na to i wyciągnąć odpowiednie spostrzeżenia oraz drogowskazy do &#8222;lepszego&#8221; życia.<br />
Z drugiej jednak strony pomimo faktu, iż jestem przekonany co do słuszności powyższych wniosków zastanawiam się, czy można w taki sposób podchodzić do miłości, która jest bardzo potężnym uczuciem&#8230;.. No może nie tyle do samej miłość co do rozczarowań jakie ze sobą potrafi nieść. Pamiętam jak kiedyś moja przyjaciółka Psylocke powiedział mi, że według niej miłość jest bardzo dualistyczna. Potrafi wiele dać, ale również wiele zabrać. Dlatego też stwierdziła ona, że to może i dziwne, ale nieco obawia się miłości. Ja tak szczerze powiedziawszy byłem raz zakochany &#8211; bez wzajemności. Pamiętam ciągłe myślenie o tej osobie, wyczekiwanie chwil spotkania. Wszystko to było irracjonalnie podsycone brakiem zainteresowana (niewielkim zainteresowaniem) ze strony tej drugiej osoby. Owa ignorancja i niepewność co do żywionych uczuć względem mojej osoby  paradoksalnie wywoływały większe zaangażowanie z mojej strony&#8230;&#8230; Do tej pory doskonale pamiętam nasz pierwszy pocałunek, dotyk, zapach.<br />
Obecnie znajduję się w kolejnym związku z Miśkiem. Tym razem również pamiętam i wiem, że będę pamiętał nasz pierwszy cudowny, nieśmiały i płochliwy pocałunek. Uczucia wyrażane nie tyle w słowach co w gestach. Jak Misiek w liście do mnie, w którym próbował nakreślić czym dla niego jest miłość napisał mi:<i> &#8222;(&#8230;) dla mnie jest ona połączeniem wielu uczuć&#8230; lojalność; wsparcie; dobre słowo; radość z sukcesów; smutek z powodu porażek; pochwała za dobre i nagana za złe czyny; szczerość; rozmowa; pożądanie; poczucie bliskości, gdy jesteś daleko; radość ze spotkań nawet tych najkrótszych; zaufanie. Twoja wyciągnięta dłoń, gdy upadam; bezpieczeństwo; poczucie pustki, gdy nie ma ciebie blisko mnie; to bycie blisko siebie w radości i smutku; rozmowy, ale i trwanie w milczeniu; twoje spojrzenie pełne radości (&#8230;) P.S Wiem, że to wszystko co piszę to są tylko słowa. Słowa, które mogą ranić jak nic innego (akurat nie w tym przypadku), <b>ale też słowa, które są dopełnieniem czynów i gestów(&#8230;)</b>&#8222;</i> Czyż to nie piękne?<br />
Jednak tym razem jest nieco inaczej. Nie wiem, czy jest to wynikiem mojej jakiejś dojrzałości emocjonalnej, ale teraz teraz Misiek jest mi równie bliski, tęsknię za nim, brakuje mi jego obecności, dotyku, uśmiechu, kąśliwego żartu. Jednak nie jest to tęsknota sprawiająca ból. Jest to coś bardzo przyjemnego, wyważonego, dającego siłę do działania i do radości przy wykonywaniu najbardziej banalnych codziennych czynności.<br />
 Popełniłem wiele błędów podczas bycia w związkach. Już nie raz słyszałem słowa &#8222;kocham cię&#8221;, &#8222;jesteś wspaniały, mądry, wyrozumiały&#8221;. Na początku wierzyłem w to całym sercem. Czułem się szczęśliwy jak to słyszałem. Jednak prędzej czy później nadchodził czas rozstania, cierpienia, rozczarowania wywołane różnorakimi czynnikami. Dochodziło do poddawania w wątpliwość cudownych komplementów. Doprowadziło mnie to w końcu do biernego przyjmowania takich słów a z drugiej strony do mojej pychy. Paradoksalnie im większą ilością takowych słów byłem obdarowywany tym częściej myślałem sobie: &#8222;Tak wiem&#8230; już to tyle razy słyszałem&#8230;&#8221; Wówczas zacząłem sobie zdawać sprawę, że to ja mam przewagę, która z pewnością uchroni mnie przed kolejnym rozczarowaniem. Bo to ja będę kochany a sam będę angażował się w jak najmniejszym stopniu&#8230;.. Hmm&#8230; lecz czy to można nazwać związkiem? W moim obecnym związku czasem odzywa się we mnie ten głos, lecz tym razem praktycznie natychmiast ustępuje. Gesty i czyny Miśka są tak szczere i przepełnione uczuciem, że nie ma miejsce na te moje dziwne myśli.<br />
Czasem nachodzą mnie wątpliwości co do mojego uczucia względem Miśka. Wynika to chyba z faktu, iż wydaje mi się, że nie okazuje mu tyle uczucia, nie tęsknie za nim tak bardzo jak on za mną &#8211; przez co pojawia się u mnie coś w rodzaju smutku a nawet można by to nazwać poczuciem winy. Wiem, że to bezsensowne, ale pomimo świadomości tego nie potrafię czasem tak się nie czuć. Jest to tym bardziej głupie, ponieważ każdy z nas jest inny. Każdy inaczej okazuje i przeżywa emocje&#8230;&#8230; A może właśnie moje poczucie winy, próby &#8222;sprostania&#8221; i &#8222;dorównania&#8221; sile jego uczucia jest najlepszym przykładem mojego uczucia względem jego.<br />
Znów tyle pustych we mnie przestrzeni. Tyle pytań bez odpowiedzi. Chyba na powrót chciałbym stać się dzieckiem, które z ufnością i radością poznaje i przyjmuje to co daje mu życie.<br />
P.S Wiem, że notka nieco zakręcona, ale w gruncie rzeczy ja sam nie wiem dokładnie o co mi chodzi:-)<br />
Buziaczek Kochany Miśku :*<br />
Pozdrowienia dla wszystkich </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/04/13/zycie-z-rozterkami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkań czas</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/04/06/spotkan-czas/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/04/06/spotkan-czas/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2005 13:42:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/04/06/spotkan-czas</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/06/spotkan-czas/" data-title="Spotkań czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_142_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/06/spotkan-czas/" data-title="Spotkań czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_142_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/06/spotkan-czas/" data-title="Spotkań czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_142_31891"></div>Święta minęły mi w dość miłej i rodzinnej atmosferze. Bardzo podobała mi się sobota wieczór, kiedy to nawiedził mnie Vespertine i przywitał promiennym uśmiechem oraz butelką wódki i sokiem gazowanych, gdyż jak stwierdził dzięki temu wódka szybciej &#8222;wchodzi&#8221;. Tu po wypiciu małego co nieco udaliśmy się do jego znajomych na dalsze opijanie świąt. W poniedziałek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/04/06/spotkan-czas/" data-title="Spotkań czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_142_31891"></div><p>Święta minęły mi w dość miłej i rodzinnej atmosferze. Bardzo podobała mi się sobota wieczór, kiedy to nawiedził mnie Vespertine i przywitał promiennym uśmiechem oraz butelką wódki i sokiem gazowanych, gdyż jak stwierdził dzięki temu wódka szybciej &#8222;wchodzi&#8221;. Tu po wypiciu małego co nieco udaliśmy się do jego znajomych na dalsze opijanie świąt. W poniedziałek przyjechał do mnie Misiek. Tu nieco przemęczony &#8211; nie wiem po czym miał ochotę zostać w domu. Tu nie obyło się bez poważniej rozmowy. Do tej pory mam żal do siebie, że tak dziecinnie postąpiłem i zraniłem cię kochanie. Jeszcze raz przepraszam. Mam żal do siebie, że zacząłem czegoś dociekać po tym jak nieco za dużo wypiłem. Zawsze gardziłem ludźmi, którzy zranią kogoś czy to słowami czy czynami, a potem tłumaczą się, że byli pijani i wcale tak nie chcieli. Czy można wytłumaczyć męża bijącego swoją żonę tym, że był pijany? Oczywiście nie! Ja mogłem Miśkowi powiedzieć tylko przepraszam bez podania żadnego uzasadnienia, gdyż to które było powodem tego wszystkiego się nie liczy:(<br />
Po rozmowie udaliśmy się do miasta na spotkanie z Vespertinem &#8211; było to bardzo miłe spotkanie.  Następnie poszliśmy po Dzogę, z którą wybraliśmy się na piwo. Jak przystało na lany poniedziałek trzeba było skropić gardło piwkiem. Tu Misiek poznał Lodzie &#8211; kochaną istotkę o zboczonym poczuciu humoru. We wtorek wraz z Miśkiem mieliśmy nocować u siostry Dzogi, która z chęcią przyczyniła się do naszego szczęścia oraz umożliwienia nam spędzenia więcej czasu razem. Jednak zostały nam postawione dwa warunki. Pierwszy zero seksu, aby nie było sytuacji, gdzie M. np.: idąc do ubikacji mogła by nas na czymś nakryć:-) Drugi nie mamy wyjadać słodyczy z pewnej reklamówki, której zawartość jest prezentem dla kogoś. Tu Misiek stwierdził, że M. ma lepszy dom niż Harry Potter. Najlepsze było jak M. dawał mi instrukcje jak mam zamknąć mieszkanie. Wyszło na to, że mamy się zamknąć od środka tylko na górny zamek, który działa odwrotnie i żeby go zamknąć należy robić to tak jakby się go otwierało. Natomiast jak będziemy wychodzili mamy zamknąć dolny zamek, który działa prawidłowo i aby go zamknąć należy go zamknąć. Jest tu jeszcze jedna zasada, aby nie zamykać dolnego zamka od środka, gdyż działa on tylko od zewnątrz. Potem przyszła kolej na wyjaśnienie działania magicznej kuchni. Tu jak stwierdził Misiek, aby mieć świeży ketchup należy go na noc schować do kosza na śmieci. Żeby umyć naczynia należy pamiętać, że wodę zimną odkręca się kurkiem, natomiast ciepłą otwieramy zaworem na rurze. Tajemnic nie kryje przed nami również wanna M., w której po zakończonej kąpieli należy użyć magicznego dłubaka, aby wydostać korek.<br />
W środę wieczorem odprowadziłem Miśka na autobus. Musiał wyjechać żeby pozałatwiać swoje sprawy na uczelni. We czwartek wieczorem Misiek ponownie zawitał do Torunia i cały weekend spędziliśmy we dwoje a właściwie we troje, bo moja mam ciągle z nami siedziała. Teraz jestem już pewien, że na pewno domyśla się, że ma syna homoseksualistę. Jednak jak na razie o nic nie pytała. Ty z Miśkiem mieliśmy pierwszą kłótnie i 30 minutowe siedzenie w milczeniu. Kurcze dlaczego tak się dzieję, że im bardziej dwojga ludziom na sobie zależy i im większym uczuciem siebie darzą tym łatwiej siebie ranią. Wystarczy coś błahego: nieodpowiedni gest, spojrzenie, zachowanie, niewłaściwe słowo, które mogą zranić. Nie mogłem patrzeć na smutną minę miśka, gdyż żal ściskał mi serce.  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/04/06/spotkan-czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosenne zauroczenie a może cos więcej&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Mar 2005 10:54:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/" data-title="Wiosenne zauroczenie a może cos więcej... " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_141_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/" data-title="Wiosenne zauroczenie a może cos więcej... " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_141_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/" data-title="Wiosenne zauroczenie a może cos więcej... " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_141_31891"></div>Za oknem pięknie świeci słoneczko, zrobiło się cieplej co jest niewątpliwie oznaką nadejścia wiosny. Podobnie wiosna, a właściwe kochany Misiek skruszył lody na mym serduszku. Kolejny weekend spędzony u Misia. Spędziliśmy go tylko we dwoje. Tylko ja, on&#8230;.. poczucie bliskości, troski, pożądania, rozmów. Teraz już wiem, że los uśmiechną się do mnie prowadząc moje drogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/" data-title="Wiosenne zauroczenie a może cos więcej... " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_141_31891"></div><p>Za oknem pięknie świeci słoneczko, zrobiło się cieplej co jest niewątpliwie oznaką nadejścia wiosny. Podobnie wiosna, a właściwe kochany Misiek skruszył lody na mym serduszku.<br />
Kolejny weekend spędzony u Misia. Spędziliśmy go tylko we dwoje. Tylko ja, on&#8230;.. poczucie bliskości, troski, pożądania, rozmów. Teraz już wiem, że los uśmiechną się do mnie prowadząc moje drogi życiowe ku niemu&#8230;.. Warto było czekać w samotności tyle czasu, aby teraz doznać cudownego uczucia szczęścia&#8230;. Jak mi napisał Misiek <i>&#8222;Są takie chwile w życiu nie warte nawet momentów. Są takie momenty, które są warte całego życia&#8221;</i> Dla mnie jest właśnie taki moment warty całego życia, gdyż teraz wszystko jest lepsze, łatwiejsze, jaskrawsze&#8230;.<br />
Pisząc część tej notki siedzę sobie na łóżku w pokoju 1013. W pokoju, który jest mi już dobrze znany i z którym związane są wszystkie cudowne wspomnienia oraz wydarzenia, które trwają i mam nadzieję trwać będą jak najdłużej. Cudowne jest czekanie w obcym mieście, wśród obcych ludzi na jego powrót z pracy. Na powrót osoby, która jest bliska sercu, w której ramionach czuję się tak bezpiecznie&#8230; wyczekiwać na jego uśmiech, spojrzenie, dotyk, ciepłe słowo&#8230;&#8230;<br />
W niedzielę nadszedł czas rozstania i mojego powrotu. Jednak tu spotkała mnie cudowna niespodziana. Niespodziewanie Misiek stwierdził, że chciałby jechać ze mną. Oczywiście ucieszyłem się szalenie i zgodziłem się.:-) Przyjechaliśmy do Torunia, gdzie wraz z moją kochaną przyjaciółką Dzogą poszliśmy na piwo ? dawno się tak nie uśmiałem. Było cudownie wśród 2 bardzo bliskich memu sercu osób. Pragnąłem aby ta chwila trwała wiecznie. Szkoda, że była to mało tolerancyjna knajpa i nie mogłem wtulić się w jego ramiona.<br />
Rozmawiając z Misiem na GG jeszcze przed moim wyjazdem do niego napisał mi coś takiego <i>&#8222;(&#8230;) jeszcze nie traktuję ciebie jak mojego chłopaka. Jestem zauroczony, chce żeby było coś z tego ( chce żeby spełniły się moje marzenia), ale nie traktuje cię jeszcze jak mojego chłopaka. Nie miej mi tego za złe przypadkiem. Ja po prostu potrzebuje trochę czasu, a ten który był nam dany to chyba za mało&#8230; (&#8230;)&#8221;</i> Po czym w poniedziałek wieczorem otrzymałem od siedzącego obok mnie Misia SMSa <i>&#8222;Traktuję cię już jak mojego chłopaka&#8230; To cudowne&#8230;. Pragnę więcej&#8230;&#8221;</i> Dla mnie ten SMS był czymś niewiarygodnie cudownym, a to za sprawą tego, iż wiedziałem, że nie są to słowa rzucone na wiatr, a wynikają one z głębokiego przemyślenia i z uczucia, którym jestem obdarzany. Dobrze by było gdyby wszyscy tak postępowali a nie rzucali słowa na wiatr. Chwilę po tym dostałem jego łańcuszek, który ma mi o nim przypominać. Jednak najważniejsze jest to, iż najwięcej uczucia otrzymuję od niego w gestach i czynach.<br />
Misiek wyjechał we wtorek wieczorem. Rozstanie to było dla mnie ciężkie. Pamiętam jak wsiadał do autobusu, a jak odwróciłem wzrok. Słyszałem tylko słodki głos Dzogi mówiący: &#8222;Zobacz jak on na ciebie słodko patrzy&#8221; Jedynie co mogłem zrobić to patrząc dalej gdzieś przed siebie powiedzieć: &#8222;Wiem&#8230;. ja nie chcę patrzeć żeby się nie rozpłakać&#8221;<br />
Misiu postaram się jak najlepiej spełnić słowa Naszej piosenki &#8222;(&#8230;) proszę cię blisko bądź, kochaj mnie, trwaj przy mnie co wokół wzburzone morze tylko twoja dłoń&#8221;<br />
P.S Kochani stali czytelnicy obiecuję, iż wkrótce pojawi się notka w moim stylu poruszająca problematykę psychologiczno-egzystencjalną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/03/23/wiosenne-zauroczenie-a-moze-cos-wiecej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najszczęśliwasza niedziela 13 marca 2005 roku</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2005 15:58:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/" data-title="Najszczęśliwasza niedziela 13 marca 2005 roku" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_140_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/" data-title="Najszczęśliwasza niedziela 13 marca 2005 roku" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_140_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/" data-title="Najszczęśliwasza niedziela 13 marca 2005 roku" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_140_31891"></div>W niedziele 13/03/2005 wybrałem się na pierwszą randkę z Panem R. Było to bardzo miłe, a przede wszystkim zabawne spotkanie. Śmieszne sytuacje zaczęły się już na samym początku, kiedy to nie wysiadłem na odpowiednim przystanku. Po konsultacji telefonicznej z Panem R dowiedziałem się jak mam do niego dojechać. Oczywiście zabawne było, że Dervint wyjerzdzając do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/" data-title="Najszczęśliwasza niedziela 13 marca 2005 roku" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_140_31891"></div><p>W niedziele 13/03/2005 wybrałem się na pierwszą randkę z Panem R. Było to bardzo miłe, a przede wszystkim zabawne spotkanie. Śmieszne sytuacje zaczęły się już na samym początku, kiedy to nie wysiadłem na odpowiednim przystanku. Po konsultacji telefonicznej z Panem R dowiedziałem się jak mam do niego dojechać. Oczywiście zabawne było, że Dervint wyjerzdzając do większego miasta musiał zabłądzić. Ubaw miała także pani recepcjonistka z akademika kiedy zobaczyła wracającego Pana R beze mnie&#8230;&#8230; w końcu dojechałem na miejsce. Potem czas minął nam mile na piciu wina ze wspólnej butelki i korkiem w środku oraz na rozmowach, w trakcie których poruszyliśmy temat kogo Pan R zna z toruńskiego środowiska. Okazało się, że zna mojego dobrego kolegę Fazziego, z którym spotkał się dokładnie rok temu, czyli 13/03/2004:-) Spędzając mile czas w swoim towarzystwie przyszedł czas mojego powrotu do Torunia. Tu pan R stwierdził, iż mam jechać pociągiem, gdyż wówczas będę mógł dłużej zostać. Mieliśmy udać się na dworzec wschodni &#8222;znanym&#8221; tylko Panu R skrótem. Wsiedliśmy zatem w autobus, którym jechaliśmy na gapę, po czym wysiedliśmy na jakimś zadupiu, gdzie była tylko trawa i same trakcje PKP. Pan R stwierdził, że przejdziemy przez tory (było ich dość sporo) i gdzieś w tamtym kierunku powinien być dworzec. Więc my jak się potem nabijaliśmy głupie pedały szliśmy po tych kamlotach między tymi torami oraz co chwila jerzdzącymi pociągami towarowymi. Jednak dworca ani widu ani słychu. Śmiałem się, że jak mnie jakiś nadjęrzdzający pociąg InterCity pierdolnie to od razu będę wiedział, gdzie jest ten dworzec widmo. Potem zacząłem martwić się o siebie, gdyż nie znałem praktycznie Pana R a tu zostałem wyciągnięty gdzieś z dala od ludzi na jakieś torowiko. Śmiałem się czy on to zaplanował i ma zamiar zgwałcić mnie na jakiejś bocznicy. Nie udało nam się odnaleźć dworca więc wróciliśmy do akademika, gdzie pan R załatwił z recepcjonistką nocleg.<br />
Tu czas ponownie bardzo miło płynął nam na rozmowie do momentu kiedy zjawił się współlokator Pana R, który kazał nam iść spać&#8230;&#8230; Pan R wyszedł sobie na fajkę, a ja jak myszka leżąc sobie na łóżku i słuchając radna przyglądałem się jak nieźle wquriony współlokator szykuje się do snu. Nagle otrzymuję SMSa. <i>&#8222;Czymś cię zmartwię. Śpimy razem,ale każdy ma własną kołdrę. Chyba się pomieścimy? W woli wyjaśnienia śpimy na jednym łóżku ? bez podtekstu.&#8221;</i> Po chwili zjawia się Pan R i zaczyna robić łóżko. Ja grzeczne dziecko ładnie umyłem się i położyłem na swoim miejscu na wznak:), gdyż tak się łatwiej rozmawiało a właściwie szeptało, żeby nie przeszkadzać śpiącemu kilka centymetrów dalej współlokatorowi. Dalsze szczegóły pomijam. Napiszę tylko, iż do tej pory pamiętam pierwszy,delikatny, nieśmiały, rozkoszny i płochliwy pocałunek:)<br />
Rano dostałem pyszne śniadanko, a właściwie spora jego część została mi wmuszona żeby było co przytulać. Potem czas rozstania i mojego powrotu. Pan R odprowadził mnie na autobus. Tu nie obyło się bez pocałunków w windzie oraz w czasie drogi na autobus.<br />
Teraz jak dostaje SMSa od Pana R moje serduszko zaczyna bić szybciej lecz po chwili zamiera na chwile, aby powędrować do&#8230;&#8230;&#8230;. W piątek kolejne spotkanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/03/17/najszczesliwasza-niedziela-13-marca-2005-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalsze rozaważania o Przebudzeniem</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2005 16:51:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/" data-title="Dalsze rozaważania o Przebudzeniem " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_139_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/" data-title="Dalsze rozaważania o Przebudzeniem " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_139_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/" data-title="Dalsze rozaważania o Przebudzeniem " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_139_31891"></div>Jeśli wylejesz w powietrze czarną farbę, powietrze pozostanie bezbarwne. Nigdy nie zabarwisz go na czarno. I ty możesz pozostać taki nienaruszony. Im bardziej będziesz starał sie zminić, tym gorzej będzie ci to wychodziło &#8211; im większy stawisz opór, tym większą nadajesz moc temu, czemu się opierasz. Jeśli jednak odmawiasz identyfikowania się z którąś z etykietek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/" data-title="Dalsze rozaważania o Przebudzeniem " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_139_31891"></div><p>Jeśli wylejesz w powietrze czarną farbę, powietrze pozostanie bezbarwne. Nigdy nie zabarwisz go na czarno. I ty możesz pozostać taki nienaruszony. Im bardziej będziesz starał sie zminić, tym gorzej będzie ci to wychodziło &#8211; im większy stawisz opór, tym większą nadajesz moc temu, czemu się opierasz. Jeśli jednak odmawiasz identyfikowania się z którąś z etykietek, większość twoich kłopotów zniknie. Czy jesteś swoim ubraniem? Czy jesteś swoim imieniem? Czy jesteś swoim zawodem? Przestań się z nimi utożsamiać. One przychodzą i odchodzą. Przypuśćmy, że deszcz przerwał ci miłą wycieczkę. Kto ten fakt przeżywa negatywnie? Deszcz czy ty? Co jest przyczyną tego negatywnego uczucia? Deszcz czy twoje nastawienie? Problemy tkwią nie w tej rzeczywistości, znajdują się one wyłącznie w ludzkich umysłach. Powinniśmy dodać w głupich śpiących umysłach. Sama rzeczywistość jest pozbawiona problemów. Zabierzcie z ziemi ludzi, a życie trwać będzie nadal&#8230;.. przyroda trwać będzie nadal, przyroda istnieć będzie nadal w całej swej krasie i intensywności. W czym miałby znajdować się problem? Nie ma żadnego problemu. Ty jesteś tym problemem. To ty stworzyłeś problemy. Usiłujemy zmienić świat w taki sposób, aby utrzymać wszelkie związki perspnalne. Cześto mówimy sobie: boję się, ze któryś z przyjaciół przestanie mnie lubić, może zaprzyjaźnię się z kimś innym. Muszę ciągle utrzymywać swoją atrakcyjnoś, bo chę tą drogą zdobyć jakąś osobę. Ktoś wbił mi do głowy, że koniecznie potrzebuję tej osoby lub jej miłości.<br />
Bardzo często widzimy ludzi i rzeczy nie takimi jakimi są, ale takimi, jakimi my jesteśmy. Dlatego kiedy dwie osoby patrzą na coś czy na kogoś, reagują w odmienny sposób. Postrzegamy rzeczy lub osoby  nie takimi, jakimi one są, ale zależnie od tego, jacy my jesteśmy. To, co widzimy, to coś, na czym zafiksował nasz umysł. Odnosimy jakieś wrażenie i następnie kurczowo się go trzymamy, patrząc na tę osobę przez jego pryzmat.<br />
Kto ustala kryteria sukcesu? Wygłupione społeczeństwo! Głównym jego zadaniem jest utrzymywanie ludzi w &#8222;chorobie&#8221;. To co niejednego dzisiaj naprawdę obchodzi, kryje się przede wszystkim w obawie , co o nim pomyślą dzieci, najbliżsi sąsiedzi&#8230;..  Ludzie osiągają dobre samopoczucie dzięki złemu samopoczuciu innych, poprzez przekonywanie innych. Czyż nie jest to obrzydliwe? Dlatego powinienś zrozumieć drogi czyletniku, że nikt ci nie zrobił świństwa. Zrobił świństwo komuś, kim &#8211; jak sądził &#8211; jesteś, ale nie tobie. Nikt nie odrzuca ciebie, odrzuca tylko to, kim jesteś według jego mniemania.<br />
Przejdźmy do innej już kwestii &#8211; pozostaje jeszcze problem wartości osobowej. Wartość osobowa nie jest równoznaczna z poczuciem własnej wartości. Jakie są źródła poczucia własnej wartości. Sukcesy odnoszone w pracy zawodowej? Posiadanie pieniędzy? Atrakcyjność dla płci przeciwnej tudzież tej samej? Jakże to wszystko jest nie prawdziwe, jakże przemijające. Czy mówiąc o własnej wartości, nie mówimy tak naprawdę o tym, jako odzwierciadlamy się w umysłach innych ludzi?<br />
Piękno czynu nie polega na tym, że stał się on nawykiem, ale na jego wrażliwości, jasności spostrzegania i celowości reakcji. Szczęśliwość jest naturalnym stanem małych dzieci, do których Królestwo należy aż do chwili, gdy je powstrzymamy i zarazimy głupotą społeczeństwa i kultury.<br />
Życie jest łatwe, jest zachwycające. A jeśli jest trudne, to jedynie z powodu waszych złudzeń, waszych ambicji, waszej chciwości i nienasycenia. Czy wiecie skąd to wszystko się bierze? Z utożsamiania się z rozmaitego rodzaju etykietkami. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/03/11/dalsze-rozawazania-o-przebudzeniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przebudzenie</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/03/01/przebudzenie/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/03/01/przebudzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Mar 2005 11:26:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/03/01/przebudzenie</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/01/przebudzenie/" data-title="Przebudzenie" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_138_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/01/przebudzenie/" data-title="Przebudzenie" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_138_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/01/przebudzenie/" data-title="Przebudzenie" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_138_31891"></div>Dawno nie pojawiła się u mnie nowa notka &#8211; a to za sprawą tego, iż nic ciekawego się nie wydarzyło. To, iż w moim życiu panuje coś w rodzaju stagnacji i monotonii nie oznacza wcale jak większość była by w stanie stwierdzić, iż moje życie jest smutne i przygnębiające. Jest wręcz przeciwnie. Stagnacja, monotonia, nuda, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/03/01/przebudzenie/" data-title="Przebudzenie" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_138_31891"></div><p>Dawno nie pojawiła się u mnie nowa notka &#8211; a to za sprawą tego, iż nic ciekawego się nie wydarzyło. To, iż w moim życiu panuje coś w rodzaju stagnacji i monotonii nie oznacza wcale jak większość była by w stanie stwierdzić, iż moje życie jest smutne i przygnębiające. Jest wręcz przeciwnie. Stagnacja, monotonia, nuda, szczęście, pech nie wywołuje we mnie żadnych reakcji. Dlaczego? Być może dlatego, że już przestałem identyfikować się ze wszystkim co mnie otacza. &#8230;.. Pomyślcie o czymś, co było powodem waszego bólu, zmartwienia czy niepokoju. Cóż takiego odkryjesz? Po pierwsze, uchwycisz pożądanie kryjące się kryjące się za cierpieniem. Stwierdzisz, że jest coś czego bardzo chcesz, i gdyby nie to pragnienie, nie doznawałbyś cierpienia. Po drugie zapewne stwierdzisz, że nie jest to jedynie proste pożądanie. Jest ono uwikłane w identyfikację. Musiałeś sobie w jakiś sposób powiedzieć &#8222;Moje szczęście jest nieodłącznie związane z tym pożądaniem&#8221;. Cierpienie zatem wynika z identyfikowania &#8222;siebie&#8221; z czymś, co jest na zewnątrz lub wewnątrz psychiki człowieka.<br />
Ostatnio wielu ludzi zwraca się do mnie o pomoc. Chce odnowić nieco zapomniane znajomości. Jednak z przerażeniem stwierdzam, iż ludzie nie potrafią słuchać. Nie wiem czy słuchają w taki sposób, jak czyni to większość ludzi, którzy słuchają jedynie po to, aby się utwierdzić w tym, co i tak wcześniej wiedzą? A może słuchają by odkryć coś nowego? W związku z tym, że mało kto potrafi słuchać potrafi również prowadzić empatyczną rozmowę. Jak często podczas 20 minutowej rozmowy przez telefon, czy w jakiejkolwiek innej formie czekałem aż pomiędzy potokiem egocentrycznych zdań padnie pytanie &#8222;A co u ciebie Dervint? Jak się czujesz?&#8221; Ja&#8230;.. ja jedynie słucham&#8230;&#8230; Słucham w akcie fałszywej wobec innych dobroczynności bezinteresownej. Moim zdaniem można wyróżnić 3 rodzaje dobroczynności bezinteresownej. Pierwsza, kiedy czynimy coś, co sprawia nam przyjemność  albo raczej &#8211; gdy pozwalamy sobie na doznawanie przyjemności. Druga, kiedy pozwalamy sobie na przyjemność sprawiania przyjemności innym. W końcu mamy trzeci typ, kiedy robimy coś dobrego tylko po to, by uniknąć złego samopoczucia.<br />
Poznałem kogoś w kim się zadurzyłem. Niestety nie byłem przez pewien początkowy czas dla niego nikim szczególnym. Bynajmniej nie zostało mi to okazane w sposób zgodny z moim przekonaniem, które jemu nie musiało być znane. Cóż popełniamy błędy, za które musimy wziąść odpowiedzialność i wykazać się konsekwencją podjętych czynów. Dobrze by było, gdybyśmy potrafili kochać wszystkich  &#8211; bo to jest prawdziwa miłość. Obdarowuje ona dobrych i złych w jednakowym stopniu &#8211; bo czy np.: róża może powiedzieć &#8222;Udzielę swej woni jedynie ludziom dobrym, którzy będą mnie wąchać, a nie zrobię tego wobec ludzi złych&#8221;; albo drzewo:  &#8222;Obdarzę swym cieniem jedynie  dobrych odpoczywających pode mną, zaś złych ludzi nie ocienię&#8221;<br />
Największym moim sukcesem jest rzucenie palenia. To znaczy nie rzuciłem go zupełnie, gdyż czasem raz na dwa dni zdarzy mi się zapalić jednego papierosa.<br />
I na zakończenie mała refleksja. Kto żyje w nas? Sądzimy, że jesteśmy wolni, a prawdopodobnie nie ma takiego gestu, myśli, emocji, postawy, poglądu, który by nie był zapożyczony od kogoś innego. Czy to nie przerażające? A większość z nas nawet o tym nie wie. Jest to życie, które wdrukowano w nas.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/03/01/przebudzenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moc człowieka</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/02/05/moc-czlowieka/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/02/05/moc-czlowieka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Feb 2005 15:17:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/02/05/moc-czlowieka</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/02/05/moc-czlowieka/" data-title="Moc człowieka" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_137_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/02/05/moc-czlowieka/" data-title="Moc człowieka" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_137_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/02/05/moc-czlowieka/" data-title="Moc człowieka" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_137_31891"></div>Czasem ludzie robią rzeczy straszne wykorzystując ową potęgę przeciwko sobie. Człowiek to arcyciekawe stworzenie, lubi badać głębokie pieczary, dnia najgłębszych oceanów, szczyty najgłębszych gór. Jednak wszystkie powyższe przeszkody zdawały się być zbyt małym wyzwaniem dla nieposkromionej żądzy zdobywania, od wieków mieszkającej w ludziach. Zdawało by się, że nie ma już takiego miejsca, gdzie można by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/02/05/moc-czlowieka/" data-title="Moc człowieka" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_137_31891"></div><p>Czasem ludzie robią rzeczy straszne wykorzystując ową potęgę przeciwko sobie.  Człowiek to arcyciekawe stworzenie, lubi badać głębokie pieczary,  dnia najgłębszych oceanów, szczyty najgłębszych gór. Jednak wszystkie powyższe przeszkody zdawały się być zbyt małym wyzwaniem dla nieposkromionej żądzy zdobywania, od wieków mieszkającej w ludziach.  Zdawało by się, że nie ma już takiego miejsca, gdzie można by ukryć ludzką moc. Czyżby na pewno&#8230;? Najlepszym rozwiązaniem jest Ukryjcie tej mocy w samym człowieku, tam na pewno nie będzie jej szukał. Do głowy mu nie przyjdzie, że wszystko co najwspanialsze ma właśnie w sobie!</p>
<p>USTOSUNKOWANIA:</p>
<p>Ego &#8211;> piszesz &#8222;(&#8230;) wolę być człowiekiem&#8230;&#8221; oraz  &#8222;(&#8230;)Chociaż obecnie dla mnie bycie człowiekiem to bycie zerem dla innych&#8230;&#8221; Sam musisz wybrać. To o czym piszę nie jest równoznaczne z rezygnacji z bycia człowiekiem. </p>
<p>Broken &#8211;> Wierzę w to i poprzednia notka nie jest próbą przekonania samego siebie oraz innych.</p>
<p>Newboy &#8211;> dość mam kompromisu, w sytuacjach kiedy to zazwyczaj ja do niego dążę. Nie wiem czy lepsza jest fałszywa samotność w tłumie czy świadome ograniczenie grona znajomych do osób wartych uwagi.</p>
<p>Rufka &#8211;> Tak potrafię rozgraniczyć to od przyjaciół. Przyjaciół kocham i nie potrafiłbym ich skrzywdzić ? chyba, że oni by mnie bardzo skrzywdzili. Sama w swojej notce odpowiedziałaś sobie na swe wątpliwości &#8222;(&#8230;) dlatego myślę, że ta Twoja &#8222;taktyka&#8221;  chyba działa jak tarcza obronna a ta obrona owocuje tym, że coraz mniej ludzi jest w stanie Cie zranić&#8230;&#8221;</p>
<p>Tifa &#8211;> witaj nowa czytelniczko <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />   Widzę, że mnie rozumiesz.</p>
<p>Vespertine &#8211;> moim zdaniem jesteś bliżej niż myślisz &#8222;sam dla siebie&#8221; i &#8222;sam dla innych&#8221;</p>
<p>Należy zaakceptować i pokochać siebie, co da nam siłę, czystość umysłu oraz otwarte serce na innych. Pozwoli być niezależnym od innych a jednocześnie zgromadzić wokół siebie ludzi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/02/05/moc-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejnych zmian utwierdzanie czas</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Jan 2005 17:43:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/" data-title="Kolejnych zmian utwierdzanie czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_136_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/" data-title="Kolejnych zmian utwierdzanie czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_136_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/" data-title="Kolejnych zmian utwierdzanie czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_136_31891"></div>Weekend minął wyjątkowo spokojnie. W piątek imprezka, która zakończyła się moim wymiotowaniem po gównianym tanim winie i złapaniem doła, przez którego pewnej osobie by się oberwało, gdyby nie Dzoga, która usilnie przekonywała mnie, że nie pozwoli mi na to i bacznie pilnowała czy czasem nigdzie nie dzwonię lub nie wysyłam SMSów. W sobotę oglądałem z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/" data-title="Kolejnych zmian utwierdzanie czas" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_136_31891"></div><p>Weekend minął wyjątkowo spokojnie. W piątek imprezka, która zakończyła się moim wymiotowaniem po gównianym tanim winie i złapaniem doła, przez którego pewnej osobie by się oberwało, gdyby nie Dzoga, która usilnie przekonywała mnie, że nie pozwoli  mi na to i bacznie pilnowała czy czasem nigdzie nie dzwonię lub nie wysyłam SMSów. W sobotę oglądałem z kumpelami film &#8222;Joe Black&#8221;, który strasznie mi się spodobał. W niedzielę spotkanie z dawno nie widzianym Fazzim. Czas minął nam na miłej pogawędce, w trakcie której wysnuł ciekawe stwierdzenie brzmiące mniej więcej tak:<br />
Fazzy: <i>&#8222;Dervint przybierasz w stosunku do ludzi bardzo formalne podejście. Wszystko musi być tak jak ty chcesz. Najlepiej gdyby ludzie pisali ci podania z dołączonymi zdjęciami&#8221;</i><br />
Dervint: <i> &#8222;Tak masz rację:-). Ma to związek ze zmianami, które wprowadzam w swoje życie. Od tego roku stawiam na siebie i wszystko co robię musi być być w zgodzie ze mną. Dość poświęcania się dla innych&#8221; </i><br />
Fazzy: <i> &#8222;Ale tak nie można. Jak będziesz tak postępował&#8230;&#8230;&#8230;&#8221; </i><br />
Dervint: <i> &#8222;&#8230;.Wiem!!! Ale dość ludzi mnie skrzywdziło i wykorzystało&#8230;&#8230;&#8221; </i><br />
Powyższe dialogi oraz wnioski wysnuły już 2 osoby, po rozmowie na temat pewnej osoby. Odnoszę jednak dziwne wrażenie, iż bardziej wszyscy troszczą się o dobro tej drugiej strony niż moje. Niby ma to na celu zapewnienia mi szczęścia, ale to wydaje mi się sprawą drugorzędną. Wiem, że potrafię być podły, ironiczny i bezwzględny, ale jeżeli ktoś sobie na to w moim mniemaniu zasłużył &#8230;&#8230;..<br />
Prawdą jest to, iż wprowadzane przez mnie zmiany, o których piałem w notce <A HREF="http://dervint.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8590201" target="_blank"> &#8222;Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej&#8221;</a> nie miały iść zupełnie w takim kierunku. Moim pierwotnym założeniem było zadbanie o własne interesy i szczęście, bez stawania się bezwzględnym formalistą, u którego bilans zysków i strat musi wyjść z plusem dla mnie lub w najgorszym wypadku na zero. Dochodzę jednak do coraz większego przekonania, iż zarówno moje motto, którym starałem się kierować:<br />
<i><center> &#8222;Człowiek powinien być odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale także za te, które w innych budzi&#8221;</i></center><br />
oraz wywarzenie w relacjach interpersonalnych moich interesów a interesów innych jest bezcelowe. Jest mi dobrze tak jak jest. Daje mi to coraz większą siłę i niezależność od ludzi. Już bardzo niewiele osób jest w stanie mnie zranić, a nawet jeżeli to (z)robią nie okazuję tego po sobie i nie będę. Jestem coraz mniej zależy emocjonalnie, mentalnie od innych. Otaczają mnie&#8230;.. dobrze jest jak są jednak teraz moje relacje nabrały innego wymiaru. Nabrały wymiaru, w którym nie przywiązuję się do nich. Docześnie cieszę się gdy są, jednak gdy odejdą nie pozostawiają smutku, przywiązania, pustki ich nieobecności. Jestem sam sobie, sam dla siebie, sam dla innych&#8230;&#8230;.. Tak jest jak na razie wspaniale.</p>
<p>P.S Do osób które uważam za przyjaciół to się raczej nie tyczy.<br />
P.S.S Notka miała wyglądać inaczej jednak jest to blog, którego czyta sporo osób. A moje zdanie na temat bloga, jak i uzasadnienie takowego wyglądu notki znajdziecie w <A HREF="http://dervint.blog.pl/archiwum/index.php?nid=6538871" target="_blank">&#8222;Czym jest blog&#8221;</a><br />
P.S.S.S Naprawę co niektórzy moi komentatorzy nie muszą z przekonania, iż &#8222;tak należy&#8221; ustosunkowywać się do moich notek z chwilą kiedy to mój komentarz pojawi się u nich.</p>
<p>Noah &#8211;> Radzę ruszyć tyłek i inne niezbędne części ciała i wziąść się do roboty &#8230;. <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Vespertine &#8211;> Bądź dzielny. Jak będę mógł ci jakoś pomóc &#8211; pisz&#8230;.. :*  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/01/31/kolejnych-zmian-utwierdzanie-czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Bajka o miłości&#8221;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Jan 2005 17:20:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/01/24/bajka-o-milosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/" data-title=""Bajka o miłości"     " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_135_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/" data-title=""Bajka o miłości"     " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_135_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/" data-title=""Bajka o miłości"     " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_135_31891"></div>Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy &#8211; takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/" data-title=""Bajka o miłości"     " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_135_31891"></div><p>Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy &#8211; takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy<br />
pozostał jedynie maleńki skrawek lądu &#8211; miłość poprosiła o pomoc.<br />
Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:<br />
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować ? Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie. &#8211; Odpowiedziało Bogactwo.<br />
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.<br />
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! &#8211; poprosiła Miłość.<br />
Niestety nie mogę cię wziąść! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć&#8230; &#8211; odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.<br />
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.<br />
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! &#8211; poprosiła Miłość<br />
Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam. &#8211; Odrzekł Smutek i samotnie powiosłował w dal. Dobry humor przepłynął obok Miłości nie<br />
zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc. Wydawało się, że Miłość zginie na awsze w głębiach oceanu&#8230;<br />
Nagle Miłość usłyszała:<br />
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą ! &#8211; powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca. Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.<br />
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?<br />
- To był Czas. &#8211; Odpowiedziała Wiedza. &#8211; Czas ? &#8211; zdziwiła się Miłość.<br />
- Dlaczego Czas mi pomógł ?<br />
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość. &#8211; Odrzekła Wiedza. </p>
<p>Wolf &#8211;> dziękuję za wszytko: za poświęcony czas oraz niesamowitą atmosferę naszego spotkania. W podzękowaniu dedykuję tobie powyższą notkę.</p>
<p>Noah &#8211;> tobię również dziękuję za opiekę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/01/24/bajka-o-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masowa oryginalność</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jan 2005 08:27:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/" data-title="Masowa oryginalność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_134_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/" data-title="Masowa oryginalność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_134_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/" data-title="Masowa oryginalność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_134_31891"></div>Ostatnio wraz z Dzogą byliśmy biernymi uczestnikami pewnej branżowej (za wyjątkiem Dzogi) imprezy urodzinowej. Obserwacje, które wówczas poczyniłem doprowadziły mnie do przekonania, iż niewarto uczestniczyć w takowych zabawach. Zadziwiające była dla mnie determinacja z jaką dążono do bycia jak najbardziej oryginalnym, seksownym* i pewnym siebie. Wszyscy chodzili z nosami zadartymi wyżej niż mieli czoło. Poprzez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/" data-title="Masowa oryginalność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_134_31891"></div><p>Ostatnio wraz z Dzogą byliśmy biernymi uczestnikami pewnej branżowej (za wyjątkiem Dzogi) imprezy urodzinowej. Obserwacje, które wówczas poczyniłem doprowadziły mnie do przekonania, iż niewarto uczestniczyć w takowych zabawach. Zadziwiające była dla mnie determinacja z jaką dążono do bycia jak najbardziej oryginalnym, seksownym* i pewnym siebie. Wszyscy chodzili z nosami zadartymi wyżej niż mieli czoło. Poprzez obcisłe koszulki, włosy ścięte na ok 3mm, własny slogan wypowiedzi oraz wyginanie się w chocholim tańcu każdy chciał być w centrum i uważał się za najbardziej niepowtarzalną osobę. Patrząc na to wszystko z boku śmiać mi się chciało z tej masowej oryginalności, która byłą tak przejaskrawiona, iż trudno było wyłonić oryginalnego zwycięzcę.<br />
<b>*</b><i>U płci żeńskiej: bycie bardziej męskimi niż ich męskopłciowi koledzy.<br />
U płci męskiej: bycie bardziej kobiecymi niż kobiety.</i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/01/18/masowa-oryginalnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsza notka w nowym roku :-)</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Jan 2005 12:12:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/" data-title="Pierwsza notka w nowym roku :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_133_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/" data-title="Pierwsza notka w nowym roku :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_133_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/" data-title="Pierwsza notka w nowym roku :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_133_31891"></div>No i zaczął się nowy rok. Stary już pożegnałem i do niego nie wracam. Stanowi on zamknięty rozdział mojego życia, który pożegnałem noworocznym smutkiem i łzami. Miniony rok był nawet udany &#8211; zdecydowanie lepszy niż 2003. Teraz w nowy rok wchodzę tak samo jak w każdy kolejny dzień może jedyną różnica jest to, iż postanowiłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/" data-title="Pierwsza notka w nowym roku :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_133_31891"></div><p>No i zaczął się nowy rok. Stary już pożegnałem i do niego nie wracam. Stanowi on zamknięty rozdział mojego życia, który pożegnałem noworocznym smutkiem i łzami. Miniony rok był nawet udany &#8211; zdecydowanie lepszy niż 2003. Teraz w nowy rok wchodzę tak samo jak w każdy kolejny dzień może jedyną różnica jest to, iż <b>postanowiłem postawić na siebie</b> i postępować i podchodzić do innych osób w taki sposób, który będzie zgodny z moim wewnętrznym kluczem wartości i potrzeb. Nic w brew sobie!!! Zero poświęcania się dla innych, bycia miłym, udawania czegokolwiek. Wyjątkiem będą osoby mi bliskie czyli: moja mama i babcia, Dzoga, Noah, Psylocke, Vespertine. Reszta jest w tym momencie mało istotna. Parę osób, które uważałem za swoich przyjaciół przestali nimi być. Przekonałem się za to do wyżej wymienionych osób, iż są prawdziwymi przyjaciółmi, których obdarzam dużym kredytem zaufania. Jednak jeżeli stwierdzę, że przegieli za bardzo nie będę miał żadnych skrupułów żeby im &#8222;podziękować&#8221;. Postanowiłem również dopomóc szczęściu i zacząć poprzez ogłoszenia poznawać potencjalnych delikwentów do związku. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Napewno nie będę wiązał z kimś tylko po ty żeby z kimś być dla samego bycia. Mam nawet 2 kandydatów na oku:-)<br />
W pracy również zapowiadają się obiecujące zmiany, gdyż moja firma uzyskała od tego roku licencje nas stanie się bankiem i od teraz jestem pracownikiem banku z czym się wiąże zatrudnienie jednej osoby na umowę o pracę. Co najważniejsze jestem dobrej myśli oraz mam dobre samopoczucie.<br />
Szkoda, że zamknięto u nas &#8222;Rafę&#8221; &#8211; teraz to już nie będzie, gdzie wybrać się na branżową imprezę. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2005/01/04/pierwsza-notka-w-nowym-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Luźna notka o wyjazdach i nie tylko</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2004 13:17:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/" data-title="Luźna notka o wyjazdach i nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_132_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/" data-title="Luźna notka o wyjazdach i nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_132_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/" data-title="Luźna notka o wyjazdach i nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_132_31891"></div>Tak jak pisałem w poprzedniej notce planowałem wyjazd do Włocławka oraz Poznania. Wyjazd do Włocławka bardzo się udał. Celem wyjazdu było poznanie pewnego sympatycznego człowieka, z którym od dłuższego czasu mailowałem. Okazał się on bardzo sympatycznym oraz szalenie pozytywnym człowiekiem. Co mnie zdziwiło to fakt zaufania, którym mnie obdarzył. Po przyjeździe zostałem odebrany z dworca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/" data-title="Luźna notka o wyjazdach i nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_132_31891"></div><p>Tak jak pisałem w poprzedniej notce planowałem wyjazd do Włocławka oraz Poznania.<br />
Wyjazd do Włocławka bardzo się udał. Celem wyjazdu było poznanie pewnego sympatycznego człowieka, z którym od dłuższego czasu mailowałem. Okazał się on bardzo sympatycznym oraz szalenie pozytywnym człowiekiem. Co mnie zdziwiło to fakt zaufania, którym mnie obdarzył. Po przyjeździe zostałem odebrany z dworca i zaprowadzony krętymi uliczkami do jego mieszkania, gdzie otrzymawszy 2 drożdzówki i 2 pączki co bym głodny nie był zostałem zostawiony sam na godzinkę, gdyż on musiał iść przeprowadzić w pobliskim gimnazjum lekcje. Ja w tym czasie zjadłem sibie małe conieco oraz pooglądałem TV. Po jego powrocie pogadaliśmy sobie trochę, po czym zostałem poczęstowany obiadem. Potem znów bardzo ciekawe rozmowy, w trakcie których nadszedł mój czas powrotu do Torunia:( Co mnie początkowo zdziwiło i zaskoczyło w nim to fakt z jaką łatwością i bezpośredniością wyrażał swoje potrzeby. To naprawdę bardzo fajna cecha mówić o tym czego się w danym momencie potrzebuje. Daje to również pewną swobodę, gdyż jeżeli sam się nie zorientuję co jest nie tak mogę mieć pewność, iż zostanę o tym poinformowany:-) wraz z podaniem w jaki sposób powinienem zareagowć, aby moja pomoc była jak najbardziej skuteczna.<br />
Dwa dni później tj. w sobotę nadszedł czas na wyjazd do Poznania. Celem tego wyjazdu było odwiedzenie i wsparcie duchowe Noaha. Jak zwykle w jego towarzystwie bardzo mile spędziłem czas. Szkoda tylko, że Noah był nieco przygnębiony i nie tryskał dobrym humorem jak zwykle &#8211; ale wiadomo, że każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Bardzo się cieszę, że mogłem go znów zobaczyć. Podróż do Poznania minęła mi dobrze. Gorzej było z powrotem, ponieważ jak zwykle troskliwy Noah odprowadził mnie pod sam pociąg, w którym ku naszemu zdziwieniu było całkowicie ciemno. Było tak ciemno, .że Dervint mógłby się w swoich czarnych łaszkach zaszyć w ciemnościach:-) Mówię wam, iż bardzo dziwnym uczuciem jest siedzienie w całkowicie ciemnym pociągu. W tym samym czasie Noah poszedł na swój pociąg. Po 40 minutach siedzenie w ciemnościach przyszedł pan konduktor i oznajmił, że wszyscy muszą wysiąść, ponieważ pociąg się zepsuł i nie pojedzie. Mamy czekać na informację, gdzie zostanie podstawiony pociąg zastępczy. Zdenerwowałem się  i zadzwoniłem do Noaha. Okazało się, że jego pociąg też się spóźnił, więc spotkaliśmy się ponownie na chwilę. Po 65 minutowym opóźnieniu wyruszyłem w podróż powrotną.<br />
Wczoraj udałem się z moją kochaną mamą do miasta w celu zakupienia dla mnie nowej kurtki. Oczywiście jako to moja mama przed moim przyjazdem postanowiła się wybrać do fryzjera, gdzie musiałem na nią czekać ponad godzinę. W czasie oczekiwania z nudów zacząłem się przyglądać pracy pewnego fryzjera, po czym zauważyłem, iż do strzyżenia czeka pewien bardzo przystojny koleś, więc na przyglądaniu się mu i czytaniu jakiś durnych czasopism zleciało mi ze 20 minut. Tu stwierdziłem, iż nie będę szczuł samego siebie widokiem tak fajnego kolesia, więc postanowiłem podenerwować moją mamę, robiąc do niej głupie miny. Niestety mądry Dervint dopiero po pewnym czasie zorientował się, że poprzez system wielu luster zapewne widzą wszyscy klienci danego zakładu fryzjerskiego. Głupio mi się zrobiło i zacząłem sam sobie się przyglądać w lutrze, które wisiało zaraz obok mni. Stwierdziłem, że nieźle dziś wyglądam:-), ale moje jakże urzekające usteczka są spękane, więc jak nikt nie patrzył nawilżyłem je sobie bezbarwną szminką:-) Przy samym wyjściu ja i moja mama zostaliśmy dziwnie zmierzeni. Nie wiem cóż dziwnego jest w tym, jak młody koleś (czyli ja:-)) zapina starszej kobiecie (moja mamusia) kurtkę. Po wyjściu od fryzjera udaliśmy się po zakup bardzo fajnej czarnej kurtki, w której podobno bardzo dobrze wyglądam. Po udanym nabyciu kurtki drogą kupna udaliśmy się z mamą na pizze. I tak oto spędziłem bardzo miłe przedpołudnie z moją kochaną mamą.</p>
<p>Wielki uśmiech <b> <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </b> dla wszystkich</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/12/21/luzna-notka-o-wyjazdach-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na dystans czy z bliska?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Dec 2004 13:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/" data-title="Na dystans czy z bliska?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_131_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/" data-title="Na dystans czy z bliska?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_131_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/" data-title="Na dystans czy z bliska?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_131_31891"></div>Ostatnio zakupiłem sobie obrączkę, którą noszę sobie na kciuku. Na pewnym nudnym do granic możliwości wykładzie monograficznym poświęconym filozoficznemu ujęciu &#8222;oporu&#8221; zacząłem się przyglądać swojemu nowemu nabytkowi. Najpierw z daleka. Hmm&#8230; wygląda całkiem nieźle, powiedziałbym nawet, że super. Potem z coraz bliższej odległości. I tu zaskakujący fakt, iż z im większą dokładnością i z bliższej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/" data-title="Na dystans czy z bliska?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_131_31891"></div><p>Ostatnio zakupiłem sobie obrączkę, którą noszę sobie na kciuku. Na pewnym nudnym do granic możliwości wykładzie monograficznym poświęconym filozoficznemu ujęciu &#8222;oporu&#8221; zacząłem się przyglądać swojemu nowemu nabytkowi. Najpierw z daleka. Hmm&#8230; wygląda całkiem nieźle, powiedziałbym nawet, że super. Potem z coraz bliższej odległości. I tu zaskakujący fakt, iż z im większą dokładnością i z bliższej odległości ją oglądałem tym traciła na swoim uroku i stawała się brzydsza.<br />
Dlaczego tak często w życiu bywa, iż większość ludzi (ich wizerunek oraz osobowość) oraz przedmiotów z bliska i po dokładniejszym poznaniu traci na pięknie, estetyce, wartościowości?</p>
<p>W czwartek wyjerzdzam do Włocławka a w piątek do Poznana odwiedzić Noah&#8217;a <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .<br />
Moje dobre samopoczucie mnie nie opuszcza &#8211; wszystkim przesyłąm radosne <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/12/15/na-dystans-czy-z-bliska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2004 17:25:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/" data-title="Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_130_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/" data-title="Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_130_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/" data-title="Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_130_31891"></div>Dlaczego mam pretensję do wszystkiego? Dlaczego ciągle niszczę swoje Ego? Dlaczego tak dużo czyniłem, by nie robić właściwie nic, by walczyć nieruchomo? Zaprzeczam swej myśli, kryteriom, wartościom &#8211; ośmieszam światopogląd gestami naiwności. Próbuję udowodnić, że nic nie wiem o życiu&#8230;.. jedynie rejestruję błędy w swym blogowym pamiętniku&#8230;&#8230;. Myślę i czuję jak umysł nieustannie pracuje&#8230;&#8230; Tępy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/" data-title="Czas ewolucji mentalno-tożsamościowej" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_130_31891"></div><p>Dlaczego mam pretensję do wszystkiego? Dlaczego ciągle niszczę swoje Ego? Dlaczego tak dużo czyniłem, by nie robić właściwie nic, by walczyć nieruchomo?<br />
Zaprzeczam swej myśli, kryteriom, wartościom &#8211; ośmieszam światopogląd gestami naiwności. Próbuję udowodnić, że nic nie wiem o życiu&#8230;.. jedynie  rejestruję błędy w swym blogowym pamiętniku&#8230;&#8230;. Myślę i czuję jak umysł nieustannie pracuje&#8230;&#8230; Tępy ból duszy&#8230;. smak bólu, smak strachu, smak końca. Iluzja istnienia. Przyzwyczajony mijam ulicę i setki ludzi, których nie widzę. Zapomniałem dlaczego narzekam. Coraz rzadziej zaczynam wybaczać. Miałem marzenia lecz do nich nie wracam. Podążam przez życie z duszą na ramieniu, z rolą do odegrania. Lecz teraz&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p>Odrzucam wszystkie chwile i słowa, które mnie złamały, opętały. Odrzucam Boga dogmaty, świętości, herezje. Wyrzucam paranoje, które umysł kryje&#8230;.. nie mam dwóch twarzy. Wychodzę sam z ukrycia i cienia. To moja nowa era&#8230;&#8230;. odchodzi czas człowieka cienia&#8230;.. czas zapomnienia. Potrzebuje iskry, chcę rozpalić ogień . Chcę rozjaśnić mrok, który noszę w sobie. Sam siebie przebudzić z letargu, ze snów zakamarków. Odciąć wszystko co chore &#8211; chronić co słabe, zranione. Teraz wracam do przeszłości i odradzam się na nowo. Dałem sam sobie szansę i nie mogę jej zmarnować. To wszystko dla mnie oraz dla moich przyjaciół &#8211; dla Was siebie, dla siebie wszystko.<br />
Pamiętam dobre chwile i wyrzucam złe momenty. Wykorzystam każdą szansę, aby spełnić swe marzenia. Jeszcze wiele przede mną  &#8211; jeszcze tak naprawdę nic się nie zaczęło. W walce z życia problemami głowy ja nie będę chował. Nie mam już nic w sobie &#8230;&#8230; rozdarty przeklęty&#8230;&#8230; ponury ja odchodzę &#8211; chcę zapomnieć. Na nowo muszę odrzucić swe winy. Ożywić te dobre wspomnienia. To jest mój głos tak teraz na zawsze. To głos ostatni. To eksplozja, która pozostawia trwały ślad. Gdy ktoś mnie spyta co widzę &#8211; zamknę oczy i będzie tylko płacz a może uśmiech.</p>
<p>Mam nadzieję, że nie odradzam się, aby za chwilę dać się pogrzebać&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;JESTEM  KIM  JSTEM!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/12/09/czas-ewolucji-mentalno-tozsamosciowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień w pryzmacie emocji</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2004 18:51:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/" data-title="Dzień w pryzmacie emocji" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_129_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/" data-title="Dzień w pryzmacie emocji" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_129_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/" data-title="Dzień w pryzmacie emocji" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_129_31891"></div>Godzina 11:00 budzę się wypoczęty. Chyba mój biorytm jest wysoki, gdyż moje samopoczucie psychiczne i fizyczne jest zadziwiająco dobre. Moja kilka godzin. Siedzę w pracy. Nudzę się. Próbuję nie dopuścić natrętnych analitycznych myśli do głosu. Nie chcę nad niczym rozmyślać. Jednak nadal utrzymuje się moje dobre samopoczucie psychiczne objawiające się wysokim poczuciem własnej atrakcyjności fizycznej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/" data-title="Dzień w pryzmacie emocji" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_129_31891"></div><p>Godzina 11:00 budzę się wypoczęty. Chyba mój biorytm jest wysoki, gdyż moje samopoczucie psychiczne i fizyczne jest zadziwiająco dobre. Moja kilka godzin. Siedzę w pracy. Nudzę się. Próbuję nie dopuścić natrętnych analitycznych myśli do głosu. Nie chcę nad niczym rozmyślać. Jednak nadal utrzymuje się moje dobre samopoczucie psychiczne objawiające się wysokim poczuciem własnej atrakcyjności fizycznej oraz wysokiej wartości mojej osobowości. Od bardzo długiego czasu właśnie dziś z przyjemnością spoglądam w lustro i stwierdzam: <i>&#8222;Dervint jesteś spoko kolesiem o &#8222;dobrej&#8221; i &#8222;miłej twarzy&#8221;. Masz  zajebisty uśmiech, który rozjaśnia ci twarz oraz ładne kształtne usta, które z chęcią sam bym pocałował i wywołujące zaciekawienie zielone oczy. Kurcze kocham cię moje lustrzane odbicie. Jesteś osobą wartościową szukającą &#8222;głębi życia&#8221;"</i><br />
Mijają kolejne godziny. Nadchodzi czas wyjścia z pracy i udania się do Dzogi. Tu małe przedbiegi przed właściwą imprezą. Zostało we 3 osoby wypite 0,5l wódki. Z dobrymi humorami wychodzimy do PUB&#8217;u. Tu kolejne piwo i nagły spadek &#8222;formy&#8221;. Zaczynają mnie ogarniać natrętne myśli: <i>&#8222;Jestem beznadziejny. Kto by chciał ze mną być, przecież nikomu nie będzie się chciało mnie poznawać. Zostane spisany na straty, gdyż moja uroda jest nieciekawa. Czuję obrzydzenie do siebie&#8221;</i>. Zaczyna mi strasznie dokuczać samotność. Pojawiają się myśli złamania zasad i &#8222;puszczenia się&#8221; z kimś nie znając nawet jego imienia. Kolejne 1,5 piwa &#8211; humor powraca. Uśmiech ponownie gości na mojej twarzy. Pozostaje już tylko lekko tląca się świadomość przykrej samotności. Kolejne piwo. Wpadł mi w oko pewien zajebisty koleś, który zawsze przychodzi ze swoimi 2 kolegami. Jeden z nich jest na 99% z &#8222;branży&#8221;. Proszę kumpelę o wydanie opinii, czy jej zdaniem ten koleś może być homoseksualistą. Kumpela wstaje i podchodzi do niego i pyta wprost, czy jest homo czy heteroseksualny. Moja nadzieja na to, że może być homoseksualny wzrasta, pojawia się cicha nadzieja, jakieś dziwne plany pojawiają się w mojej głowie&#8230;&#8230;. Co dziwne on bez namysłu i zaskoczenia odpowiada, że jest heteroseksualny. Szkoda <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /><br />
Wypijam kolejne piwo po czym nocnym autobusem wracam do domu. Poprzez krążący we krwi alkohol i zmęczenie fizyczne nie towarzyszą mi żadne myśli. Tylko raz przemknęła mi myśl &#8222;Ciekawe jakie będę miał jutro samopoczucie&#8230;..?&#8221;  </p>
<p>Newboy => Spokojnie nic nie wyczytam między wierszami <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Gdyby to była komunikacja na żywo to kto wie <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>P.S W piątek jadę do Warszawy i  wracam w niedzielę <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Już się nie moge doczekać <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/11/29/dzien-w-pryzmacie-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psycholodzy i psychologia</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Nov 2004 19:57:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/" data-title="Psycholodzy i psychologia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_128_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/" data-title="Psycholodzy i psychologia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_128_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/" data-title="Psycholodzy i psychologia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_128_31891"></div>Już od kilku lat interesuję się psychologią &#8211; jednak nie studiuje tego kierunku. Wybrałem inny kierunek, na którym psychologii było sporo. Poza tym skończyłem roczne studium psychologi, więc mam jakąś tam niewielką wiedzę w tym zakresie. Widza może niewielka, ale za to dawała mi możliwość bardziej skutecznego pomagania innym, jak również sprawiała, iż miałem niewielką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/" data-title="Psycholodzy i psychologia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_128_31891"></div><p>Już od kilku lat interesuję się psychologią &#8211; jednak nie studiuje tego kierunku. Wybrałem inny kierunek, na którym psychologii było sporo. Poza tym skończyłem roczne studium psychologi, więc mam jakąś tam niewielką wiedzę w tym zakresie. Widza może niewielka, ale za to dawała mi możliwość bardziej skutecznego pomagania innym, jak również sprawiała, iż miałem niewielką przewagę nad rozmówcą.<br />
Od pewnego czasu koresponduje z pewnym psychologiem z Niemiec (Pan N) i muszę przyznać, iż bardzo mi się ta mailowa znajomość podoba, gdyż mogę się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy oraz zyskać całkiem nowe spojrzenie na wiele spraw. Jego wiedza jest naprawdę bardzo duża. Również praktycznie w tym samym czasie poznałem kolejnego psychologa (Pan X). Ty,m razem mieliśmy okazję spotkać się na żywo i sobie porozmawiać. Zawsze bawiła mnie reakcja ludzi jak czasem kłamałem, aby się pozbyć natrętnego kolesia mówiąc, iż studiuje psychologię &#8211; praktycznie momentalnie taki delikwent stawał się małomówny, bacznie zwracał uwagę na dobierane słowa, był jakiś skrępowany &#8211; po czy odchodzi:-) Tak jak zawsze twierdziłem, iż nie &#8222;obawiam&#8221; się rozmowy z psychologiem &#8211; tak teraz muszę nieco zweryfikować zdanie. Z jednej strony to fajne uczucie wiedzieć, że ktoś ma nad tobą &#8222;przewagę&#8221; i że nie łatwo będzie go oszukać &#8211; aż czasem kroci, aby spróbować jakiegoś kłamstwa, aby sprawdzić czy się zorientuje. Z drugiej jednak strony można doświadczyć pewnego dyskomfortu, gdyż wiadomym jest, że nie zawsze chcemy, aby ktoś dokonywał naszej analizy. Są to oczywiście bardzo ciekawe doświadczenia i każdemu je polecam.<br />
Muszę przyznać, iż Pan X przypadł mi go gustu zarówno pod względem fizycznym jak i intelektualnym jednak w wyniku pewnych sytuacji oraz mojego głupiego sposobu myślenia &#8211; sprawił mi przykrość. Mój głupi styl rozumowania polegał na tym &#8222;Dlaczego postąpił tak, że teraz jest mi smutno, przecież jest psychologiem i powinien to rozwiązać w inny sposób&#8221; &#8211; w jaki inny sposób &#8211; to tego sam chyba nie potrafię określić. Jednak po jakimś czasie pomyślałem sobie &#8222;Boże Dervint, ale ty jesteś głupi, przecież on jest takim samym człowiekiem jak Ty &#8211; popełnia błędy, czasem nie wie jak ma postąpić. Jest takim samym ułomnym facetem jak ty&#8221; I od tej pory humor mi się poprawił.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/11/23/psycholodzy-i-psychologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rozmazanej kalce pamięci</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2004 16:47:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/" data-title="Na rozmazanej kalce pamięci" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_127_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/" data-title="Na rozmazanej kalce pamięci" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_127_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/" data-title="Na rozmazanej kalce pamięci" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_127_31891"></div>Jakiś czas temu narzekałam w którejś z poprzednich notek, iż moje życie pozbawione jest celu oraz, że tkwię w jakiejś bliżej nieokreślonej stagnacji. Szara codzienność wdarła się tak bardzo do mojego życia, iż stałe się bezmyślną marionetką &#8211; a raczej samotnym małym stateczkiem, który utkwił na niezmąconej tafli oceanu, którym jest życie. Tak sobie wegetowałem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/" data-title="Na rozmazanej kalce pamięci" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_127_31891"></div><p>Jakiś czas temu narzekałam w którejś z poprzednich notek, iż moje życie pozbawione jest celu oraz, że tkwię w jakiejś bliżej nieokreślonej stagnacji. Szara codzienność wdarła się tak bardzo do mojego życia, iż stałe się bezmyślną marionetką &#8211; a raczej samotnym małym stateczkiem, który utkwił na niezmąconej tafli oceanu, którym jest życie. Tak sobie wegetowałem, aż pewnego dnia całkiem nieświadomie dokonałem pewnego wyboru polegającego na nie składaniu dokumentów na kontynuujące dzienne studia magisterskie. Postanowiłem przenieść nie na inny kierunek.<br />
Po olbrzymiej dawce problemów, nerwów oraz wali ze sobą i o siebie dla świata wszystko jakoś się ułożyło. Minione wydarzenia niemalże całkowicie przebudowały i przewartościowały moje podejście do życia oraz do siebie samego. W trakcie mego wygrzebywania się z całkowicie wyizolowanego kokonu nie wyrażałem uczuć bezpośrednio &#8211; jedynie dotykałem ich, a potem uciekałem &#8211; tracąc wiele bezpowrotnie. Obecnie mogę jedynie je sobie przypomnieć na &#8222;na rozmazanej kalce pamięci&#8221;.<br />
Tak często radujemy się, smucimy, uciekamy, rozpoczynamy pogoń za naszymi celami, marzeniami. Zastanawiamy się <i>Dlaczego? Po co? Jaki jest tego sens?</i><br />
Ciągle uciekamy przed samotnością, przed obcowaniem ze samym sobą. Szukamy czegoś na zewnątrz &#8211; zamiast &#8222;zatrzymać się&#8221; i odnaleźć to w sobie. Ja podjąłem świadomą próbę wędrówki ku samoświadomości i samopoznaniu &#8211; dopiero po tym kolejnym krokiem było zweryfikowanie tego pod kątem oddziaływania na świat zewnętrzny.<br />
<center>**************</center><br />
Teraz zamykam już etap studiów, gdyż wszystkie w tej płaszczyźnie zostało finalnie wyjaśnione. Otrzymałem przeniesienie do rezerwy (nie wiem dlaczego), ale bardzo się z tego cieszę. Dziś dowiedziałem się, iż otrzymałem stypendium socjalne i to o 100zł wyższe niż się tego spodziewałem. Wiec studia zaoczne pokryje mi uczelnia <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i przesyłam <b> <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </b> jako &#8222;gesto-chęć&#8221; podzielenia się moim pozytywnym samopoczuciem.</p>
<p>Noah &#8211;> niech anioł dobroci przy nocnej poświacie księżyca czuwa nad Tobą. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/11/17/na-rozmazanej-kalce-pamieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na pewnym holu</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2004 13:51:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/11/15/na-pewnym-holu</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/" data-title="Na pewnym holu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_126_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/" data-title="Na pewnym holu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_126_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/" data-title="Na pewnym holu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_126_31891"></div>Notka dotyczy dnia 14/11/2004 Jest godzina14:30, kiedy to siedzę sobie na holu mojego wydziału czekając na kolejne zajęcia. Jest mi dobrze. Czuję wewnętrzny spokój i zadowolenie, a w brzuszku przyjemnie ciąży mi kebab, którego przed chwilą zjadłem. Do tej pory na nudnym 3 godzinnym wykładzie monograficznym z jednym ze studentów (moja kumpela Dzoga zapewne określiłaby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/" data-title="Na pewnym holu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_126_31891"></div><p><b><i>Notka dotyczy dnia 14/11/2004</b></i><br />
Jest godzina14:30, kiedy to siedzę sobie na holu mojego wydziału czekając na kolejne zajęcia. Jest mi dobrze. Czuję wewnętrzny spokój i zadowolenie, a w brzuszku przyjemnie ciąży mi kebab, którego przed chwilą zjadłem. Do tej pory na nudnym 3 godzinnym wykładzie monograficznym z jednym ze studentów (moja kumpela Dzoga zapewne określiłaby go mianem &#8222;silna sperma<br />
&#8222;:-)) prowadzili dyskurs na temat jaka jest różnica między mózgiem a umysłem. Meritum tych dywagacji było stwierdzenie wykładowcy, iż &#8222;Nad mózgiem subweniuje umysł (przekonania)&#8221;. Jak do tej pory na wyżej wymienionym wykładzie udało mi się napisać 2 notki na bloga. Właśnie kilka foteli obok mnie siedzi pewien całkiem fajny koleś z mojej grupy. Szkoda tylko, że ma na sobie taki wieśniacki biały sweter w brązowe renifery. Minęło kilka minut &#8230;&#8230; i jakaś dziewczyna porwała ze sobą chłopca w renoferowym swetrze. Na mnie też już czas. Pójdę pod salę &#8211; może z kimś pogadam i nawiążę nową znajomość. Zostały mi tylko 3 godziny wykładu, a potem szybko do Dzogi na obiadek, a raczej obiado-kolacje i na szaloną imprezę.<br />
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.   </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/11/15/na-pewnym-holu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myśli kika w dniu Wszystkich Świętych</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Nov 2004 17:10:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/" data-title="Myśli kika w dniu Wszystkich Świętych" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_125_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/" data-title="Myśli kika w dniu Wszystkich Świętych" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_125_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/" data-title="Myśli kika w dniu Wszystkich Świętych" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_125_31891"></div>Nawiązując do mojej poprzedniej notatki &#8222;Tracę tożsamość&#8221; podczas chwili refleksji, której oddałem się stojąc przy grobie mojego dziadka znalazłem chyba odpowiedź na pytanie skąd wzięły się rozterki dotyczące wyżej wymienionego tematu. Wydaje mi się, iż przyczyną tego jest obawa oraz brak akceptacji własnej fizyczności. Bezsensownie starałem się wmówić sobie, iż lepiej być samemu, zagłuszać swoje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/" data-title="Myśli kika w dniu Wszystkich Świętych" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_125_31891"></div><p>Nawiązując do mojej poprzedniej notatki <A HREF="http://dervint.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8298440" target="_blank"> &#8222;Tracę tożsamość&#8221; </a> podczas chwili refleksji, której oddałem się stojąc przy grobie mojego dziadka znalazłem chyba odpowiedź na pytanie skąd wzięły się rozterki dotyczące wyżej wymienionego tematu.  Wydaje mi się, iż przyczyną tego jest obawa oraz brak akceptacji własnej fizyczności. Bezsensownie starałem się wmówić sobie, iż lepiej być samemu, zagłuszać swoje uczucia. A ja po prostu obawiam się &#8222;nowego spotkania&#8221;, reakcji nowo poznanej osoby.  Skąd wzięły się te obawy? Sam nie wiem. Na pewno złożyło się na to bardzo wiele czynników. Ich podstawą są zapewne moje kompleksy &#8211; uzasadnienia których być może często doszukiwałem się na siłę. Czasem, kiedy moja &#8222;forma psychiczna&#8221; spadała do niebezpiecznie niskiego poziomu wystarczało czyjeś spojrzenie, niewyraźny uśmiech, abym pomyślał sobie, iż dana osoba naśmiewa się ze mnie. Kolejną sprawą jest zainteresowanie moją osobą przez zdesperowanych panów po 40 roku życia lub paradoksalnie brak jakiegokolwiek zainteresowania. Zdaję sobie sprawę , iż po części jest to wynikiem mojego charakteru i sposobu bycia, który sprawia, iż wydaję się osobą niedostępną, a czasem nawet wrogo nastawioną. Jednak jak popatrzę na zachowania ludzi w branżowych klubach to nic nie przychodzi mi do głowy poza tym, że poziom tych ludzi jest że żenujący.<br />
Miniony weekend minął pod znakiem spotkań z osobami, za którymi bardzo się stęskniłem, gdyż dawno ich nie widziałem. Szkoda, że ten czas minął tak szybko i ponownie wszyscy rozjechali się po różnych miastach. Pozostały jedynie bardzo miłe wspomnienia i wyczekiwanie na kolejną możliwość spotkania. Obudzone zostały we mnie pewne wspomnienia, uczucia.<br />
Tak się od pewneg0o czasu zastanawiam nad sensem prowadzenia tego bloga, na którym nie mogę napisać wszystkiego co bym chciał. Tak sobie myślę, czy nie założyć drugiego bloga, o którym nikt nie będzie wiedział i gdzie będą umieszczone moje &#8222;szczere do bólu&#8221; myśli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/11/03/mysli-kika-w-dniu-wszystkich-swietych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zatracenie tożsamości ???</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2004 16:40:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/" data-title="Zatracenie tożsamości ???" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_124_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/" data-title="Zatracenie tożsamości ???" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_124_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/" data-title="Zatracenie tożsamości ???" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_124_31891"></div>Od ponad 6 miesięcy jestem sam i od tego czasu nie miałem bliższego kontaktu z samczym osobnikiem własnej płci. Czas, który upłynął nie oszczędził mnie i pozostawił po sobie ślad. Owym śladem jest chyba zatracenie się mojej tożsamości seksualnej. Pisząc tę notkę cały czas zastanawiam się czy słowa, które padły, bądź które padną poniżej są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/" data-title="Zatracenie tożsamości ???" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_124_31891"></div><p>Od ponad 6 miesięcy jestem sam i od tego czasu nie miałem bliższego kontaktu z samczym osobnikiem własnej płci. Czas, który upłynął nie oszczędził mnie i pozostawił po sobie ślad. Owym śladem jest chyba zatracenie się mojej tożsamości seksualnej. Pisząc tę notkę cały czas zastanawiam się czy słowa, które padły, bądź które padną poniżej są przekonywaniem samego siebie polegającym na stwierdzeniu, iż życie w samotności i &#8222;celibacie&#8221; jest tym, z czym jest mi dobrze i co jest zgodne z moimi wewnętrznymi zapotrzebowaniami. Z psychologicznego punktu widzenia istnieje możliwość czasowego &#8222;zaprogramowania&#8221; siebie, wmówienia sobie, iż życie bez tej jednej bliskiej sercu osoby jest możliwe. Jednak pojawia się pytanie &#8211; jak długo da się tak żyć? Ile można siebie okłamywać i walczyć ze swoimi popędami? W moim przypadku taka sytuacja doprowadza do dywagacji na temat tego kim jestem? Jaką posiadam orientację, bo już powoli zaczyna to być dla mnie bardzo wątpliwą sprawą.<br />
Tak jak na początku miałem jasno określony typ faceta pod względem jego fizyczności i mentalności, które były zbyt wygórowane, ponieważ prawda jest taka, iż trzeba w tym przypadku również obiektywnie spojrzeć ma swoje walory. Kolejnym etapem było w moim przypadku częściowe przekwalifikowanie &#8222;wymagań&#8221;; po czym w chwili obecnej nie posiadam już żadnego &#8222;stereotypu&#8221; w tym względzie. Czyżby było to wynikiem dojrzałości emocjonalnej, czy może zwyczajnym aktem desperacji?<br />
Przeglądają różne blogi na większości z nich spotkałem notatki świadczące o nieszczęśliwym losie tych osób. Większość z nich deklaruje, iż poszukuje prawdziwej miłości, głębszych uczuć niż jedynie przelotny romans. Takowe opisy dobitnie prowadzą do wyciągnięcia wniosku, iż są to osoby warte poznania i pokochania. Jednak dlaczego dzieje się tak, iż owe osoby nadal pozostają  same? Gdzie występuje jakaś niezgodność?<br />
Biorąc pod uwagę fakt, iż wszystko w naszym życiu kończy się prędzej czy później &#8211; a zwłaszcza związki homoseksualne, w których do znudzenia przewija się motyw zdrady, który dla mnie powoli staje się czymś tak oczywistym i naturalnym, że zaczynam tolerować taką  kolejność rzeczy.<br />
Zapewne nie chodzi tu o wcielanie w życie przysłowia: <i>&#8222;Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma&#8221; </i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/10/30/zatracenie-tozsamosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myśli nocą zapisane</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2004 15:40:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/" data-title="Myśli nocą zapisane" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_123_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/" data-title="Myśli nocą zapisane" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_123_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/" data-title="Myśli nocą zapisane" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_123_31891"></div>Ostatnimi czasy poważnie zacząłem zastanawiać się nad sobą &#8211; nad tym jak moje ego, czyli moja mentalność jest postrzegana przez innych ludzi. Zaskakującym jest dla mnie niemalże pewne przypuszczenie, iż owe opinie są w zaskakująco przeważającej większości pozytywne i dziwnie zbieżne. Czyż nasza natura ludzka nie powinna być na tyle wieloaspektowym i złożonym tworem wywołującym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/" data-title="Myśli nocą zapisane" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_123_31891"></div><p>Ostatnimi czasy poważnie zacząłem zastanawiać się nad sobą &#8211; nad tym jak moje ego, czyli moja mentalność jest postrzegana przez innych ludzi. Zaskakującym jest dla mnie niemalże pewne przypuszczenie, iż owe opinie są w zaskakująco przeważającej większości pozytywne i dziwnie zbieżne. Czyż nasza natura ludzka nie powinna być na tyle wieloaspektowym i złożonym tworem wywołującym nieskończenie odmienne opinie, poglądy, przekonania &#8211; właśnie przez swoją złożoność i elastyczność? Czy człowiek może być tak wydawałoby się banalnie prostolinijny, konserwatywny i wpisany w jeden niezmienny kanon zachowawczy oraz myślowy, który sprawia, iż postrzegany jest tożsamo przez wielu ludzi, z których każdy jest inny.<br />
A może chodzi tutaj o zupełną antygonię dotychczasowych rozważań. Być może jestem człowiekiem tak nieukształtowanym, iż moja osobowość, myśli i zachowania można przyrównać do bezkształtnej kałuży wody, która zawsze przyjmuje kształt narzucony przez dane ukształtowanie materii. W przypadku człowieka ową &#8222;rozwodnioną osobowość&#8221; można odnieść do przybierania zachowań, wyrażanie myśli zgodnych z oczekiwaniami drugiego człowieka.<br />
A&#8230;. być może mój mózg chce mi jedynie pokazać śmieszność ludzi, którzy nagle znaleźli się w świecie, gdzie wolno wszystko, ponieważ nie czeka nas już ani nagroda, ani kara. Upojeni pozorną wolnością błyskawicznie tworzymy siebie, po czym z przerażeniem stwierdzamy, iż wszystko (w tym my sami) jest zmienne i w gruncie rzeczy nie ma już nic&#8230;&#8230;.</p>
<p><center>***********************</center></p>
<p>Jeżeli chodzi o studia to po interwencji u dziekana udało mi się załatwić stypendium socjalna, a niekompetentna osoba dostała pouczenie.<br />
Otrzymałem już plan zajęć i przedmioty są koszmarne zwłaszcza obco mi brzmiące konwersatorium z ontologii i epistomologii.<br />
Za granicę nie wyjeżdżam &#8211; bo teraz to nie jest konieczne. <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />      </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/10/21/mysli-noca-zapisane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierdolone bezduszne przepisy UMK</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2004 16:38:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/" data-title="Pierdolone bezduszne przepisy UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_122_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/" data-title="Pierdolone bezduszne przepisy UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_122_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/" data-title="Pierdolone bezduszne przepisy UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_122_31891"></div>Dziś poszedłem złożyć wniosek o stypendium socjalne, które mi się słusznie należy &#8211; jednak dowiedziałem się, że go nie otrzymam, gdyż na wniosku trzeba podpisać deklarację, która brzmi następująco. &#8222;Oświadczam, iż nie jestem absolwentem studiów wyższych (nie dotyczy studentów, którzy po ukończeniu wyższych studiów zawodowych kontynuują naukę na magisterskich studiach uzupełniających&#8221; Zatem mówię babce, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/" data-title="Pierdolone bezduszne przepisy UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_122_31891"></div><p>Dziś poszedłem złożyć wniosek o stypendium socjalne, które mi się słusznie należy &#8211; jednak dowiedziałem się, że go nie otrzymam, gdyż na wniosku trzeba podpisać deklarację, która brzmi następująco.<br />
<b>&#8222;Oświadczam, iż nie jestem absolwentem studiów wyższych (nie dotyczy studentów, którzy po ukończeniu wyższych studiów zawodowych kontynuują naukę na magisterskich studiach uzupełniających&#8221;</b> Zatem mówię babce, że skończyłem pedagogikę i jak mi przysługuje prawo podjąłem studia uzupełniające magisterskie na &#8230;&#8230;&#8230;  &#8211; jak na moje to jet<br />
kontynuacja studiów mgr uzupełniających, bo do cholery NIE przyjęli mnie od początku na<br />
I rok studiów pięcio lub trzy letnich. Przecież oni nie mogą mi kazać wybierać studiów magisterskich uzupełniających z pedagogiki, skoro mam jeszcze jedno wyjście. Co Wy o tym myślicie.<br />
Na dodatek prodziekan, odrzucił mój wniosek o umorzenie czesnego (a w uzasadnieniu napisałem, że zakończyłem takie a takie studia i pojąłem takie a takie) podając jako uzasadnienie, że od tego roku studenci zaoczni mogą się ubiegać o stypendia socjale i ja właśnie mam obrać tą drogę polepszenia mojej sytuacji materialnej.<br />
Stypendium unijnego też nie dostałem, bo przyznawane było jedynie osobom, których miesięczny dochód na członka rodziny nie przekroczył 90,00zł<br />
Ja już nic z tego nie rozumiem i nie mam siły &#8211; wiem, że dodatkowej pracy w Toruniu nie znajdę, a z tego co zarabiam ok 520,00zł nie da razy opłacić czesnego i jeszcze pomóc jakoś bezrobotnym rodzicom.<br />
Poddaję się najprawdopodobniej do końca tygodnia podejmę decyzję o wyjeździe z kraju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/10/13/pierdolone-bezduszne-przepisy-umk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O przyjaźni słów kilka&#8230;&#8230;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2004 19:04:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/" data-title="O przyjaźni słów kilka......" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_121_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/" data-title="O przyjaźni słów kilka......" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_121_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/" data-title="O przyjaźni słów kilka......" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_121_31891"></div>Rzecz wydaje się być warta, by zatrzymać się nad nią ciut dłużej&#8230; Przyjaciel w moim mniemaniu jest kimś: - na kogo zawsze będę mógł liczyć (i z wzajemnością) - kto okaże zrozumienie, nawet gdy popełnię niezaprzeczalną głupotę - kto bez względu na wszystko będzie po mojej stronie - kto naprawdę pomoże (a przynajmniej będzie się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/" data-title="O przyjaźni słów kilka......" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_121_31891"></div><p>Rzecz wydaje się być warta, by zatrzymać się nad nią ciut dłużej&#8230;<br />
Przyjaciel w moim mniemaniu jest kimś:<br />
- na kogo zawsze będę mógł liczyć (i z wzajemnością)<br />
- kto okaże zrozumienie, nawet gdy popełnię niezaprzeczalną głupotę<br />
- kto bez względu na wszystko będzie po mojej stronie<br />
- kto naprawdę pomoże (a przynajmniej będzie się starać), gdy pomocy będę potrzebował<br />
- kto &#8222;wyrzucony za drzwi&#8221; przyjdzie ponownie z wyciągniętą ręką<br />
- komu można bezgranicznie zaufać bez obawy, iż wykorzysta moje słabości przeciw mnie<br />
Słowem kogoś, kto będzie dumny, gdy nazwę go swoim przyjacielem (i z wzajemnością)</p>
<p>Jestem bardzo wdzięczy losowi, iż dane mi było spotkać takie osoby na swojej drodze. To chyba najwspanialszy dar od losu. Nie wyobrażam sobie jak bym sobie bez nich poradził w trudnych chwilach. Przeraża mnie świadomość, iż są ludzie, którzy nie mają tak wspaniałych przyjaciół jakich mam ja.<br />
Jak wynika z moich poprzednich notek miałem bardzo ciężki okres &#8211; chciałbym podziękować kilku osobą, które dzielnie przy mnie były i ocierały mi łzy bólu i smutku.</p>
<p><b>Dzoga</b> &#8211; poznaliśmy się całkiem przypadkiem na naszym wydziale i już jakoś od początku naszej znajomości zaprzyjaźniliśmy się ze sobą. Jest osobą o szczodrym i dobrym sercu. Co mi się z nią kojarzy to zdanie: &#8222;Zawsze będę walczyła o przyjaźń z tobą i nigdy nie pozwolę ci odejść, gdyż jesteś wspaniałym i dobrym człowiekiem&#8221; Tak więc nawet gdym chciał się gdzieś ukryć ona mnie znajdzie. A oto SMS, który najbardziej mnie uszczęśliwił <i>&#8222;Jesteś cudownym człowiekiem i jestem wdzięczna losowi, że spotkałam cię i jesteś obecny w moim życiu. Dziękuję za to, że jesteś&#8221;</i> </p>
<p><b>Noah</b> &#8211; poznałem go przez bloga, potem wiele nocy spędziliśmy rozmawiając na GG, gdzie rozmowę kończyliśmy ok 3:30 rano a o ok 5:00 dostawałem SMSa w stylu &#8222;Dzień dobry jestem właśnie po porannej kawie&#8221;. Noah wiele mi uświadomił i zawsze zmuszał do refleksji. Pomimo dzielącej nas odległości wiem, że mogę do niego zadzwonić o każdej porze o on mnie wysłucha. Co mi się z nim kojarzy i co napawa mnie dumą &#8211; to chyba jest opis do mojego linka &#8222;Psychologi i terapeuta&#8221; A oto SMS, który najbardziej mnie uszczęśliwił <i>&#8222;PS notka na życzenie mojego przyjaciela Dervin&#8217;a, który domagał się (&#8230;)&#8221;</i></p>
<p><b>Madzia</b> &#8211; znamy się od niedawna, ale jest niesamowicie wrażliwym człowiekiem, którego moje losy nie są obojętne. Nigdy nie zapomnę jak powiedziała mi coś co wryło mi się w pamięć: &#8222;Dervint zostań moim przyjacielem&#8221; Te słowa wbiły mnie w ziemię i sprawiły, że poczułem się niewyobrażalnie szczęśliwy i dumny, że jestem tym kim jestem.A oto SMS, który najbardziej mnie uszczęśliwił <i>&#8222;Witam &#8230;&#8230;. Jak samopoczucie? Mam nadzieję, że choć trochę lepiej&#8230;.. Pamiętaj zawsze, że nie jesteś sam. Wiele osób cię kocha i szanuje za to kim jesteś&#8221;</i></p>
<p><b>Loczek</b> &#8211; najbardziej szczera i prawdomówna osoba, która często potrafi przytulić i powiedzieć &#8222;Przestań, gadać bo pierdzielisz głupoty ? weź się w garść&#8221; taki kop bardzo pomaga. Oczywiście zawsze swoje zdanie potrafi poprzeć argumentami.<br />
Do pozostałym przyjaciół, których wówczas nie było przy mnie należą:</p>
<p><b>Psylocke</b> &#8211; znamy się chyba z 10 lat. Przez długi okres nie rozmawialiśmy ze sobą, ale teraz znów jest dobrze. Może nie jest jak kiedyś, ale ona zawsze będzie zajmowała szczególne miejsce w moim serduszku. </p>
<p><b>Vespertine</b> &#8211; Złotowłosy chłopak pachnący algami. Teraz dzieli nas duża odległość i nie mamy ze sobą kontaktu, ale zawsze jest bliski memu sercu. Jest chyba jedyną osobą, która zawsze mnie rozumie lub przynajmniej potrafi bezbłędnie powiedzieć co mi jest lub co chcę powiedzieć, gdy zabraknie mi słów. Wierzę, że dzieląca nas odległość nie zniszczy tego.</p>
<p><b>Misiek</b> &#8211; jest to pewien sobotni rozmówca, o którym był notka zatytułowana &#8222;Odzyskałem wiarę w ludzi&#8221;. Chcąc dowiedzieć się szczegółów odsyłam <A HREF="http://dervint.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7927345" target="_blank">tutaj</a></p>
<p>A JA z wzajemnością jestem ich przyjacielem i postaram się być na zawsze. Będę walczył o przyjaźń z nimi, gdyż są to tak fantastyczni ludzie, iż niewybaczalnym grzechem było by pozwolić im odejść.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/10/07/o-przyjazni-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Połowiczna wygrana na studiach i powrót do życia</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Oct 2004 19:11:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/" data-title="Połowiczna wygrana na studiach i powrót do życia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_120_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/" data-title="Połowiczna wygrana na studiach i powrót do życia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_120_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/" data-title="Połowiczna wygrana na studiach i powrót do życia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_120_31891"></div>Jakoś powoli mój koszmar się kończy &#8211; a ja wracam do życia. Był to dla mnie niewyobrażalnie trudny okres, gdzie przez ponad tydzień nie robiłem nic innego jak wieczorami płakałem do poduszki. Już popołudniu po pozałatwianiu spraw na UMK miałem dość i chciałem żeby ten dzień się skończył. Okres ten wiele mnie nauczył i pokazał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/" data-title="Połowiczna wygrana na studiach i powrót do życia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_120_31891"></div><p>Jakoś powoli mój koszmar się kończy &#8211; a ja wracam do życia.<br />
Był to dla mnie niewyobrażalnie trudny okres, gdzie przez ponad tydzień nie robiłem nic innego jak wieczorami płakałem do poduszki. Już popołudniu po pozałatwianiu spraw na UMK miałem dość i chciałem żeby ten dzień się skończył. Okres ten wiele mnie nauczył i pokazał mi kto jest moim najlepszym i prawdziwym przyjacielem. Na pewnych osobach zawiodłem się i to bardzo. Najbardziej bolesne było to, iż byłem przekonany, że akurat one mnie nie zostawią. Po tej sytuacji nastąpi mała zmiana znajomych ? już nie będę zabiegał o przyjaźń ludzi, na których mi zależy, bo wiem, iż to nie ma sensu &#8211; bo podstawowym elementem przyjaźni jest zaangażowanie zarówno z jednej jak i z drugiej strony.<br />
Moja rodzina też się na mnie wypięła. Moja babci powiedziała, że mi nie pożyczy pieniędzy. Wujek, którego wypłata jest sumą 5-cio cyfrową z ironią zapytał &#8222;A&#8230; z czego mi oddasz&#8221;, wiec po tym tekście nie prosiłem więcej. Jedna osoba odmówiła mi nawet 30 minutowego spotkania pisząc: &#8222;sorki ale jakoś nie mogę się z tobą spotkać nie potrafię&#8230;&#8221; &#8211; to chyba zabolało najbardziej.<br />
Jednak były przy mnie kochane osoby, które ocierały mi łzy i pomagały. Właśnie dla nich poświęcona będzie jedna z kolejnych notek.<br />
Teraz dla odmiany zamiast dalej na pedagogice, z którą nie chcę mieć już nic wspólnego jestem na studiach zaocznych na filozofii:):)<br />
Jeszcze czeka mnie załatwianie spraw na UMK, US i WKU związanych ze stypendium socjalnym, unijnym i wojskiem. Muszę jeszcze przebrnąć przez to administracyjne gówno, aby potem zacząć szukać sobie jeszcze jednej pracy.<br />
Pamiętajcie, że w życiu najlepiej liczyć tylko i wyłącznie na siebie!!! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/10/04/polowiczna-wygrana-na-studiach-i-powrot-do-zycia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popierdolone UMK</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/09/27/popierdolone-umk/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/09/27/popierdolone-umk/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2004 19:37:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/09/27/popierdolone-umk</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/27/popierdolone-umk/" data-title="Popierdolone UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_119_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/27/popierdolone-umk/" data-title="Popierdolone UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_119_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/27/popierdolone-umk/" data-title="Popierdolone UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_119_31891"></div>Dziś definitywnie dowiedziałem się, iż nie zostałem przeniesiony na studiach Wchodzę do profP, który zajmował się moim przeniesieniem już od początku czerwca i jak widać do tej pory (nie tylko mnie, ale i pozostałe osoby, które chciały się przenieść) zbywał &#8211; mówiąc, że cały czas trzeba czekać. Jeszcze pod koniec czerwca powiedział mi, że pozytywnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/27/popierdolone-umk/" data-title="Popierdolone UMK" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_119_31891"></div><p>Dziś definitywnie dowiedziałem się, iż <b>nie zostałem przeniesiony na studiach</b><br />
Wchodzę do profP, który zajmował się moim przeniesieniem już od początku czerwca i jak widać do tej pory (nie tylko mnie, ale i pozostałe osoby, które chciały się przenieść) zbywał &#8211; mówiąc, że cały czas trzeba czekać. Jeszcze pod koniec czerwca powiedział mi, że pozytywnie zaopiniuje moje podanie, i że na 98% jestem przeniesiony, ale niestety do września będę musiał uzbroić się w cierpliwość. Cały wrzesień chodziłem i pytałem &#8211; jakie były wyniki to zobaczyć można w poprzednich notkach.<br />
Dziś jak zwykle udałem się do profP a on mi oznajmił, że nie zostanę przeniesiony ponieważ nie może zaopiniować mojego podania, gdyż &#8211; i tu wyraził swoje przyznanie się do błędu &#8211; nie zauważył, że już się obroniłem &#8211; o czy mu kilkakrotnie mówiłem. Nawet umawiają się z nim w czerwcu powiedziałem, że nie mogę tego dnia przyjść bo mam obronę.<br />
Nasz dialog wyglądał mniej więcej tak:<br />
Ja:<i>Dzień dobry! Chciałbym się dowiedzieć, czy wiadomo coś już z moim przeniesieniem</i><br />
On: Nie zostanie pan przeniesiony, gdyż nie mogę pozytywnie zaopiniować pana podania, ponieważ &#8230;&#8230; i tu przyznaję się do mojego błędu nie zauważyłem wcześniej na ostatniej stronie indeksu, że pan się już obronił. A w tym momencie przestaje być pan studentem<br />
Ja: <i>Tak zgadza się, ale ja przecież mówiłem Panu, że skończyłem studia i chciałem się przenieść. Poza tym taka sam informacja widnieje w moim podaniu do dziekana.</i><br />
On: Hmmm tak jak mówiłem nic nie mogę zrobić, gdyż rzeczą naturalną jest, iż studenci kończący studia obroną licencjatu idą na studia uzupełniające magisterskie.<br />
Ja:<i>Być może. Jednak ja uznałem za bezcelowe składanie dokumentów na studia uzupełniające, gdyż nie interesuje mnie nauka w klasach I-III lub przedszkolu.</i><br />
On: No tak, ale skoro nie jest pan studentem to przepraszam za wyrażenie jest pan dla mnie &#8222;zwykłym człowiekiem z ulicy&#8221;, któremu nie przysługuje prawo do przeniesienia.<br />
Ja wyszedłem wówczas bo te słowa wbiły mnie w ziemie.<br />
I jak na chwile obecną zostałem bez studiów, wyrzucą mnie z pracy, pozostałem z i tak sporymi długami, mam chora mamę, babcia do rachunku za wodę coś juz mówiła o prądzie.<br />
Może uda mi się dostać na pewne zaoczne studia uzupełniające magisterskie, ale nawet jeżeli uda mi się pożyczyć na nie pieniądze &#8211; to stając na rzęsach będzie mi je trudno oddać.<br />
Od dłuższego czasu narzekałem, że moje życie jest monotonne a ja boję się w nim cokolwiek zmieniać &#8211; więc los dał mi szansę:) Może i dobrą bo po 2 lata miałby 2 zupełnie inne wykształcenie.<br />
Pisząc tą notkę siedzę w pracy i tylko czekam, żeby uciec gdzieś, w jakiś ciemny kąt, żeby się wypłakać, żeby tylko nie siedzieć tu, gdzie dookoła otaczają mnie ludzie, a ja ze sztucznym uśmiechem, tępym wzrokiem z zaczerwienionymi od powstrzymywanego płaczu oczami udaję, że nic się stało. Jestem w jakimś letargu, gdzie jest mi wszystko obojętne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/09/27/popierdolone-umk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ofiarowanie siebie, czym jest&#8230;&#8230;..</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2004 19:12:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/" data-title="Ofiarowanie siebie, czym jest........" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_118_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/" data-title="Ofiarowanie siebie, czym jest........" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_118_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/" data-title="Ofiarowanie siebie, czym jest........" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_118_31891"></div>Ludzie zadają nam pytanie: &#8222;W jaki sposób człowiek ofiarowuje siebie&#8221;. Najlepszym sposobem &#8222;ofiarowania siebie&#8221; jest odwiedzenie domu opieki. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn. Mężczyźni wchodząc, do takiego domu, są często zdumieni i zmieszani, widząc innych mężczyzn unieruchomionych, na przykład po udarze mózgu. Wejdź po prostu do takiego domu, zamelduj się w recepcji a potem podejdź do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/" data-title="Ofiarowanie siebie, czym jest........" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_118_31891"></div><p>Ludzie zadają nam pytanie: &#8222;W jaki sposób człowiek ofiarowuje siebie&#8221;. </p>
<p>Najlepszym sposobem &#8222;ofiarowania siebie&#8221; jest odwiedzenie domu opieki. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn. Mężczyźni wchodząc, do takiego domu, są często zdumieni i zmieszani, widząc innych mężczyzn unieruchomionych, na przykład po udarze mózgu. Wejdź po prostu do takiego domu, zamelduj się w recepcji a potem podejdź do jednego z pensjonariuszy i powiedz: &#8222;Przyszedłem tu, żeby was przytulić. Po to by wywołać pozytywne uczucia. Chciałbym Pana/Panią uściskać. Jeśli Pani/Pan potrzebuje mojego wsparcia psychicznego jestem gotów udzielić każdej pomocy&#8221;. Jeżeli czynisz to, idź za odruchem serca, ci starsi ludzie zapewne zareagują na ciebie pozytywnie. I może się zdarzyć, że gdy będziesz zbierać się do wyjścia, któryś ze staruszków pocałuje cię w rękę. Zobaczysz łzy w oczach tych ludzi, zobaczysz łzy płynące im po policzkach. Taka wizyta sprawi, że ludzie ci poczują się kochani i przynajmniej na chwilę  pełni życia i animuszu. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, ty także poczujesz, że wstępuje w ciebie nowe życie, bo intuicja podpowie ci, że twoja miłość jest odwzajemniona. Zrozumiesz, że jesteś osobą wartą miłości. Uświadomisz sobie, że ofiarowując siebie, rośniesz w swoich oczach.<br />
Matka Teresa jest najlepszym na świecie przykładem osoby wykonującej proste gesty życzliwości, trzymanie za rękę, przytulanie, pocieszanie w smutku, chorobie i zmartwieniu. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/09/21/ofiarowanie-siebie-czym-jest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uczę się żyć z nową świadomością</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Sep 2004 15:45:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/" data-title="Uczę się żyć z nową świadomością" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_117_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/" data-title="Uczę się żyć z nową świadomością" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_117_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/" data-title="Uczę się żyć z nową świadomością" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_117_31891"></div>Tak jak pisałem w poprzedniej notce, iż moje świetne samopoczucie psychiczne może być ciszą przed budzą &#8211; i nie pomyliłem się. Okrutny los dał o sobie znać &#8211; bo przecież nie można w życiu mieć za dobrze. Teraz uczę się żyć ze świadomością tego, iż moja mam jest poważnie chora. Od kilku lat wszyscy mieli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/" data-title="Uczę się żyć z nową świadomością" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_117_31891"></div><p>Tak jak pisałem w poprzedniej notce, iż moje świetne samopoczucie psychiczne może być ciszą przed budzą &#8211; i nie pomyliłem się. Okrutny los dał o sobie znać &#8211; bo  przecież nie można w życiu mieć za dobrze. Teraz uczę się żyć ze świadomością tego, iż moja mam jest poważnie chora. Od kilku lat wszyscy mieli świadomość, iż moja mam jest chora. Jednak ona nigdy nie chciała iść do szpitala &#8211; ja ją czasem namawiałem, aby zrobiła sobie badania &#8211; jednak nie nalegałem na to za bardzo, ponieważ bałem się diagnozy lekarzy. Ona chyba tego też najbardziej się obawiała. Teraz niestety diagnoza zapadła. Dziwi mnie tylko zaskoczenie rodziny &#8211; przecież do cholery chorowała od dawna i rzeczą bynajmniej dla mnie oczywistą było, że na pewno jest poważnie chora. Teraz muszę jakoś zaakceptować tę sytuację. Jak na razie jest całkiem nieźle &#8211; jest nieźle do póki nie pomyślę o mojej kochanej mamie, bo wówczas mój dobry nastrój pryska. Przez ostatnie kilka dni nigdy w życiu nie potrzebowałem bliskości drugiej osoby i chęci bycia przytulanym. Jednak nie pozwoliłem się przytulać bo wtedy wiedziałem, że bym się kompletnie rozkleił.<br />
Na studiach też nic mi się nie układa. Nadal nie otrzymałem odpowiedzi odnośnie przeniesienia i jakoś zupełnie straciłem nadzieję, że to przeniesienie się uda. A im później dostanę odp z UMK tym mam mniejsze szanse (lub może już nie mam ich wcale) na otrzymanie stypendium unijnego. A jeżeli mnie nie przeniosła &#8211; to na studia zaoczne mnie nie stać, a na dzienne już nigdzie dokumentów nie przyjmują. Jak nie będę studiował: automatycznie stracę pracę, z której w większej mierze utrzymuję rodziców; pójdę do wojska i moje jak dotąd w miarę poukładane życie legnie w gruzach.<br />
Do tego wszystkiego bliskie mi osoby również są dość poważne chore, moja przyjaciółka chce się wyprowadzić z domu. A ja&#8230;.. ja myślę sobie wówczas, iż inni są poważniej chorzy i mają o wiele większe problemy &#8211; co daje mi siłę, aby się nie poddawać i z uśmiechem witać każdy poranek i być wsparciem dla bliskich mi ludzi. Wiem, że jak ja będę kiedyś potrzebował ich wsparcia &#8211; będą przy mnie.<br />
Ostatnio usłyszałem o sobie skrajne opinie. Osoby które mnie znają uważają, że jestem przesiąknięty ironią, ale jednocześnie powtarzają mi, że jestem dobrym człowiekiem. Ja mówię wówczas i co z tego, że jestem dobrym człowiekiem skoro całe życie dostaje po dupie.<br />
Czasem to mam dosyć mojej rodziny, w skład której wchodzi jedynie moja mam i babcia, u której mieszkam. Bo z resztą nie utrzymuję kontaktu i zresztą oni wiedzą, że nic dla mnie nie znaczą, bo któregoś dnia w świata nie wytrzymałem i opuściłem wigilijną kolację mówiąc im, &#8222;<i>że nie będę brał udziału w tym przedstawieniu, w którym wszyscy udają, że są rodziną i się kochają. Ja rodzinę potrzebuję nie tylko raz w roku. A poza tym wy wszyscy zatraciliście gdzieś więzy rodzinne podczas wiecznej pogoni za pieniędzmi, które jedynie dla was są ważne.</i>&#8221; Po tym usłyszałem, że jak mi się nie podoba to mogę się wyprowadzić &#8211; co też uczyniłem i prawie rok nie mieszkałem w domu. Do czego to ja zmierzałem&#8230;. a czasem czuję się jak maszynka do pieniędzy. Rodzice wołają, że mam dać im na życie i na opłacenie rat, babcia chce pieniądze za prąd (bo mam u niej komputer), za wodę, bo się u niej kilka razy wykąpałem (tak jeżdżę do domu się wykąpać). Nawet dowiedziałem się od sąsiadki, że babcia żaliła jej się, że zjadam pół bochenka chleba, ale chyba logicznym jest, że śniadanie muszę zjeść i wziąść sobie jakieś kanapki do pracy. Teraz śniadań już nie jadam, obiad jem ze 3 razy w tygodniu. To też jest źle, bo coś się niedobrego ze mną dzieje, bo nie jem. Więc tak źle tak nie dobrze.<br />
Następna notka będzie bardziej ambitna: &#8222;Na czym polega ofiarowanie siebie&#8221;     </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/09/15/ucze-sie-zyc-z-nowa-swiadomoscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odzyskałem wiarę w ludzi :-)</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Sep 2004 08:31:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/" data-title="Odzyskałem wiarę w ludzi :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_116_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/" data-title="Odzyskałem wiarę w ludzi :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_116_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/" data-title="Odzyskałem wiarę w ludzi :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_116_31891"></div>W ostatnią sobotę miałem spotkanie z pewną osobą, którą miałem okazję poznać na czacie. Po kilkunastu dniach SMSowania już co nieco o sobie wiedzieliśmy. Postanowiliśmy się spotkać. Ja jak zazwyczaj nie podchodziłem do tego spotkania z żadnymi nadziejami, czy z jakimś konkretnym zdaniem i wyobrażeniem o tej osobie, ponieważ już nie raz okazywało się, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/" data-title="Odzyskałem wiarę w ludzi :-)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_116_31891"></div><p>W ostatnią sobotę miałem spotkanie z pewną osobą, którą miałem okazję poznać na czacie. Po kilkunastu dniach SMSowania już co nieco o sobie wiedzieliśmy. Postanowiliśmy się spotkać. Ja jak zazwyczaj nie podchodziłem do tego spotkania z żadnymi nadziejami, czy z jakimś konkretnym zdaniem i wyobrażeniem o tej osobie, ponieważ już nie raz okazywało się, że osoba, która podczas SMSowania lub czatowania wydawała się osobą wartościową, szukającą w życiu czegoś więcej niż przelotnego sexu okazywała się&#8230;&#8230;&#8230; Można by powiedzieć, iż dopiero na spotkaniu &#8222;wychodziło szydło z worka&#8221; i cały czar pryskał.<br />
Osoba ta okazała się bardzo wymagającym rozmówcą ponieważ: mówiła wiele o sobie, o swoich prywatnych sprawach, ale również oczekiwała podobnych informacji zwrotnych ode mnie. Zdawała sobie sprawę, iż nie zawsze to co napiszemy (lub powiemy) może byś właściwie odebrane (chociaż nam mogłoby się wydawać, iż wyraziliśmy swoje opinie w sposób jasny i jednoznaczny) dlatego też, zapytał o wiele rzeczy, co do których nie był pewien, czy dobrze je zrozumiał. Potrafił słuchać z dużą uwagą i dokładnie zapamiętywał to co mu się powiedziało ? minusem było to, że czasem mi przerywał, ale zapewne było to wynikiem tego, iż miał dużo do powiedzenia. Nie skupiał się jedynie na moim przekazie werbalnym (słownym) ale także brał pod uwagę mowę ciała. Jednym słowem okazał się fantastycznym rozmówcom, którego nie miałem okazji od dawna spotkać spotkać. Mam nadzieję, iż moje pierwsze wrażenie po dalszej weryfikacji okaże się jak najbardziej słuszne.<br />
Nie ma to jak tysiące wypowiedzianych, myśli słów, wśród których czas mija niepostrzeżenie.<br />
Dziękuję <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Noah => Dzięki za rozmowę (akurat Noah nie jest wyżej opisywaną osobą- aczkolwiek mógłby być) </p>
<p>Lizakos => Po prostu mi płacą za godzinę i jestem na umowie zleceniu ? dlatego mogę bez problemu dostać wolne <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/09/08/odzyskalem-wiare-w-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejny urlop</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/09/03/kolejny-urlop/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/09/03/kolejny-urlop/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Sep 2004 19:38:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/09/03/kolejny-urlop</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/03/kolejny-urlop/" data-title="Kolejny urlop" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_115_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/03/kolejny-urlop/" data-title="Kolejny urlop" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_115_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/03/kolejny-urlop/" data-title="Kolejny urlop" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_115_31891"></div>Nie pisałem dość długo, ponieważ miałem &#8222;urlop&#8221; i jak można się było tego spodziewać spędziłem go u Dzogi nad jeziorem. Tym razem żadnej większej imprezy nie było, bo ciągle padało i jakoś ludziska nie miały ochoty na picie. W sumie to mi i Dzodze nie ma się co dziwić, bo ja nad jezioro po 2 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/09/03/kolejny-urlop/" data-title="Kolejny urlop" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_115_31891"></div><p>Nie pisałem dość długo, ponieważ miałem &#8222;urlop&#8221; i jak można się było tego spodziewać spędziłem go u Dzogi nad jeziorem. Tym razem żadnej większej imprezy nie było, bo ciągle padało i jakoś ludziska nie miały ochoty na picie. W sumie to mi i Dzodze nie ma się co dziwić, bo ja nad jezioro po 2 godzinach snu wyjerzdzałem pijany i wytrzeźwiałem dopiero ok 14:00. Bardzo pozytywnym momentem było przejechanie się z kumplem na ścigaczu &#8211; kurcze ja chyba muszę sobie znaleźć kolesia z taką maszyną &#8211; chociaż wówczas musiałbym wykupić jakiąś wysoką polisę ubezpieczeniową <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Nadal mam świetny nastrój &#8211; jakoś mnie to zaczyna zastanawiać, bo od kilku już miesięcy ryjek mi się ciągle uśmiecha (a uśmiech mam ponoć ładny), co chyba udziela się otoczeniu, bo np.: w pracy jakoś każdy mówi mi cześć lub dzień dobry (w zależności od stopnia fraternizacji między nami) i ładnie się do mnie uśmiecha No wyjątkiem u mnie w pracy jest pewien koleś z branży, który wiecznie cieszy ryja zwłaszcza jak mnie widzi &#8211; czasem to jak go widzę to śmieję się na głos, bo jakoś bawi mnie to jego sympatycznie witanie mojej skromnej osoby.<br />
Ostatnio Dzoga próbuje mnie z kimś swatać &#8211; nawet pomyślałem sobie, że to dobry pomysł &#8211; jednak po kilku dniach stwierdziłem, że ta osoba mi nie odpowiada i jednak wolę być sam. Boże Dervintowi to chyba nikt nie dogodzi <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Na studiach nadal nie wiadomo co z moim przeniesieniem. W sierpniu powiedziano mi, że na pewno do 05.09 dostanę odpowiedź o przeniesieniu. byłem wczoraj u profa, który się tym zajmuje i uświadomił mnie, że dopiero będzie wiadomo ok 13.09 bo:<br />
1. W instytucie jest remont (tego argumentu to nie rozumiem)<br />
2. Nie dostał z dziekanatu dokumentów z informacją ile osób wyrzucono (to po raz kolejny zrobił mnie w balona, bo on jest od spraw dydaktycznych i najlepiej wie ile osób w jego instytucie wyleciało &#8211; to ma chyba powiązanie z punktem 1.)<br />
3. Jak to nazwał na UMK wprowadzają &#8222;Super słynny system ewidencji studentów&#8221; (nie wiem o co chodzi bo pierwsze słyszę o czymś takim)<br />
I tak reasumując prof dowiódł, iż nie może mi udzielić informacji odnośnie przeniesienia, dopóki wszystkie 3 wyżej wymienione elementy nie zgrają się w czasie.<br />
Udało mi się złożyć dokumenty o stypendium unijne &#8211; co prawda są niekompletne, bo brakuje mi zaświadczenia o statusie studenta &#8211; ale skoro babka przyjęła moje dokumenty to teraz nie może zbyt wiele zrobić &#8211; bo przecież zawsze mogę powiedzieć, że takowe zaświadczenie dostarczyłem a oni je gdzieś zgubili</p>
<p>Noah => Dziękuję za PSa (a nie jak wyszło w twojej notce za psa) twoje zdanie jest dla mnie ważne, ponieważ wiem, że jest krytycznie przemyślane. </p>
<p>Vesper => najdalej do poniedziałku dam ci znać co z tą pracą w Wa-wie bo sam już się tym zająłem i czekam na maile z odpowiedziami.</p>
<p>Brat_Pit => No musze przyznać, iż rzeczywiście strój marynarza pasuje ci doskonale. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/09/03/kolejny-urlop/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na czym polega dobry związek?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2004 12:15:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/" data-title="Na czym polega dobry związek?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_114_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/" data-title="Na czym polega dobry związek?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_114_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/" data-title="Na czym polega dobry związek?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_114_31891"></div>Zależy czyj związek? Od razu przejdę do podstawowego pytania: Od czego zależy dobre małżeństwo, dobry związek dwojga ludzi? Moim zdaniem prawidłowa odpowiedź na to pytanie brzmi: zależy czyj&#8230; Jeżeli chodzi o małżeństwa innych, to fakt, czy czyjś związek jest dobry czy nie, zależy na pewno od obojga partnerów. Jest uwarunkowany tym, jak świadomie żyją, jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/" data-title="Na czym polega dobry związek?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_114_31891"></div><p>Zależy czyj związek?<br />
Od razu przejdę do podstawowego pytania: Od czego zależy dobre małżeństwo, dobry związek<br />
dwojga ludzi? Moim zdaniem prawidłowa odpowiedź na to pytanie brzmi: zależy czyj&#8230; Jeżeli chodzi o małżeństwa innych, to fakt, czy czyjś  związek jest dobry czy nie, zależy na pewno od obojga partnerów. Jest uwarunkowany tym, jak świadomie żyją, jak potrafią się porozumiewać, czy są uczciwi w stosunku do siebie, czy wiedzą, czego chcą, co sobą reprezentują itd. Natomiast jeśli pytanie dotyczy MOJEGO (naszego prywatnego) małżeństwa czy związku, odpowiedź jest o wiele prostsza (chociaż na pewno trudniejsza do zrealizowania): jakość mojego związku zależy wyłącznie ode mnie. To JA decyduję o wszystkim&#8230; Począwszy od tego, kogo wybieram na partnera czy partnerkę, aż po mądre i skuteczne pielęgnowanie związku na co dzień. Wszystko, absolutnie<br />
wszystko zależy ode mnie.<br />
Oczywiście oprócz tego, co nie zależy&#8230; Ale na to, co ode mnie nie zależy, nie mam żadnego wpływu. Szkoda więc tracić czasu na rozważanie tej kwestii. Jest tak, jak jest, a nie inaczej i<br />
jedyne, co mogę zmienić, to mój sposób myślenia, moje postępowanie i co najważniejsze moje decyzje.<br />
Jakość życia &#8211; nie tylko związku zależy od tego, w jakim stopniu biorę na siebie za to odpowiedzialność. Faktem jest, że NIKT inny nie decyduje o niczym w moim życiu. To jest coś, z czego trzeba sobie wyraźnie zdać sprawę. Tylko JA decyduję.<br />
Tak sobie teraz myślę, iż może moje rozważanie powinienem rozpocząć od pytania: Jak stwierdzić, czy związek jest dobry czy nie? Najlepsza metoda polega na zadaniu każdemu z partnerów<br />
pytania, czy lepiej jest mu w parze, czy lepiej byłoby osobno. Jeśli jestem przekonany, że lepiej byłoby mi samemu (albo z kimś innym), to na co czekać? Są to bardzo proste zasady, jeśli się pamięta, że mamy wybór. A zawsze takowy posiadamy.<br />
Będąc w związku, nie możemy być szczęśliwi, jeśli jesteśmy przekonani, że lepiej by nam było być nie w tym związku. Jeśli uważamy, że z jakichś bliżej nie określonych przyczyn &#8222;musimy się poświęcać&#8221; i trwać w danym układzie, to znaczy, że jest to zły związek.<br />
Jeśli chcemy być szczęśliwi musimy nauczyć się patrzeć na wszystko, co robimy,<br />
pod kątem swojego zadowolenia. Wiem, że to brzmi &#8222;egoistycznie&#8221;, ale niestety nie ma innej drogi. Jeśli robimy coś cokolwiek, teraz nie tylko mowa o związku więc jeśli cokolwiek robimy i jesteśmy przekonani, że nie daje to nam korzyści i nie czujemy się szczęśliwi, to nie powinniśmy tego robić. Powinniśmy robić w życiu tylko te rzeczy, które są zgodne z naszym system wartości i powodują, że czujemy się szczęśliwi. Jeśli nie znamy takich rzeczy, to może powinniśmy najpierw pomyśleć, co daje nam szczęście? Jaki jest właściwie nasz system wartości? Za jakie sprawy (materialne lub<br />
nie) jesteśmy gotowi wiele oddać? O jakie rzeczy warto, naszym zdaniem, walczyć? </p>
<p>A co należy robić, aby doskonalić swój związek, czy swoje małżeństwo?<br />
Przede wszystkim: pracować nad sobą. To znowu wygląda na kpinę, ale kpiną nie jest, bo logicznie, jeśli uznajemy, że jakość naszego małżeństwa/związku zależy od nas samych, to<br />
wkładanie pracy w SIEBIE ma największy sens. </p>
<p><center><tt>"Nie chcę doczekać końca życia tylko po to, żeby zdać sobie sprawę, że to już koniec. Chcę żyć w każdej chwili mojego życia."</center></tt> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/08/26/na-czym-polega-dobry-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kilka luźnych myśli i faktów</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2004 08:54:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/" data-title="Kilka luźnych myśli i faktów" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_113_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/" data-title="Kilka luźnych myśli i faktów" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_113_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/" data-title="Kilka luźnych myśli i faktów" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_113_31891"></div>Ostatni weekend jak zwykle spędzony w Bunkrze, gdzie w piątek mało mi się podobało, gdyż było za dużo ludzi &#8211; w dodatku średnia wieku wynosiła 16 lat. Już by mogli zacząć dowody sprawdzać, bo widok pijanych dzieci tłuczących butelki nie jest ciekawy. Poza tym bawią mnie &#8222;młode mroczne szestnastki&#8221;, które wbijają się w czarne suknie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/" data-title="Kilka luźnych myśli i faktów" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_113_31891"></div><p>Ostatni weekend jak zwykle spędzony w Bunkrze, gdzie w piątek mało mi się podobało, gdyż było za dużo ludzi &#8211; w dodatku średnia wieku wynosiła 16 lat. Już by mogli zacząć dowody sprawdzać, bo widok pijanych dzieci tłuczących butelki nie jest ciekawy. Poza tym bawią mnie &#8222;młode mroczne szestnastki&#8221;, które wbijają się w czarne suknie, glany &#8211; nędzny obraz dopełnia czarny makijaż i groźna mina sugerująca: &#8222;Jestem wyznawcą szatana bujcie się mnie&#8221; &#8211; ja zazwyczaj reaguję uśmiechem, który ciśnie mi się wówczas na usta. W sobotę znów Bunkier tym razem było nudno, bo było mało ludzi. I tak siedzimy sobie z Dzogą przy stoliku. I jak zwykle Dzoga wylukała kolesia, który gapił się na nasz stolik i tu znów Ja twierdziłem, że patrzy się na nią, a ona, że na mnie:) I niestety ona miała rację, bo koleś dość szybko wstał i podszedł do naszego stolika. Podał mi &#8222;cześć&#8221; i zapytał: <i>&#8222;Skądś cię kojarzę. Czy nie chodzisz może do socjala?&#8221;</i> Ja: <i>&#8222;Nie&#8221; </i> w tym momencie przez cały czas zastanawiałem, co to jest ten socjal i musiałem zrobić jak to Dzoga nazywa &#8222;mrożące spojrzenie&#8221;, bo koleś powiedział <i>&#8222;Oooo sorki w taki razie wam nie przeszkadzam i odszedł&#8221;</i> Troche mi się głupio zrobiło i postanowiłem to naprawić uśmiechając się do niego. Jednak on udał, że nas nie widzi &#8211; trudno jego problem. Potem zajrzeliśmy do&#8221;Rafy&#8221;, gdzie wraz z Mefisto obgadaliśmy wspólnych znajomych &#8211; boże ja tam pijany nie mogę chodzić bo wówczas u Dervint&#8217;a włącza się coś w rodzaju &#8222;Kocham wszystkich i  z każdym porozmawiam&#8221;<br />
W pracy po sobotnim piciu wqurwiła mnie klientka &#8211; emerytowana nauczycielka. Wqurwiła mnie, bo za dużo by chciała wiedzieć &#8211;  Dervint nie lubi jak ludzie za dużo pytają. Dopełnienie było stwierdzenie kobiety, że mam niewyraźną dykcję. Pomyślałem sobie: &#8222;To chyba kurwa oczywiste, że mamrocze coś pod nosem. Pomyślałem sobie &#8211; skoro mnie kobieto męczysz w niedziele a ja do tego spałem 4 godziny, walczę ze snem i nie odzywałem się do nikogo przez ostatnie 5 godzin&#8221; to chyba jasne, że nie zabłysnę idealną dykcją i zajebistą fluencją języka.<br />
Chyba jeżdżąc Środkami Komunikacji Zbiorowej Miejskiego Zakładu Komunikacji zaprzestanę słuchania discmana, ponieważ byłem świadkiem ciekawej rozmowy dwóch kolesi<br />
A: Co tom u ciebie słychać?<br />
B: Powoli staję się ojcem.<br />
A: Co &#8211; czy jej rodzice wiedzą?<br />
B: Nie jeszcze nie<br />
(przyznacie, że piękne jest stwierdzenie &#8222;Powoli staję się ojcem&#8221;)<br />
W pracy w ubikacji jak szedłem sobie siusiu przy pisuarze zobaczyłem taśmę klejącą &#8211; czyżby ktoś używał jej do depilacji zamiast wosku.<br />
W pracy czuję się jak małe zwierzątko, które moja koleżanka z pracy regularnie dokarmia pozostawiając kanapki, czasem znajdę ciastko lub &#8222;słodką chwilę&#8221; do tego dołączony jest zazwyczaj liścik, że jak będę głodny to mogę sobie to zjeść, bo szkoda wyrzucać. Więc arahityczny Dervint zjada przysmaki:)<br />
P.S Postanowiłem, iż bardziej ambitne notki zaczną pojawiać się dopiero od października: no chyba, że wy drodzy czytelnicy jesteście tacy niecierpliwi to może pojawią się wcześniej. Przygotowane notki to: &#8222;Na czym polega dobry związek&#8221; oraz &#8222;Ofiarowanie siebie, czym jest&#8230;.&#8221; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/08/24/kilka-luznych-mysli-i-faktow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Próba opisania miłości</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2004 14:09:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/" data-title="Próba opisania miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_112_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/" data-title="Próba opisania miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_112_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/" data-title="Próba opisania miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_112_31891"></div>Brak miłości to jedna z najbardziej przerażających rzeczy, jakie mogą przytrafić się człowiekowi. Odbierając miłość, można zniszczyć człowieka, który w przeciwnym wypadku byłby całkiem szczęśliwy i cieszył się dobrym zdrowiem. Wszyscy potrzebujemy miłości, żeby przeżyć, i to od najwcześniejszych naszych dni. Niezliczone badania wykazały, że dzieci (a także młode zwierzęta) trzeba nosić, przytulać, pieścić i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/" data-title="Próba opisania miłości" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_112_31891"></div><p>Brak miłości to jedna z najbardziej przerażających rzeczy, jakie mogą przytrafić się człowiekowi.<br />
Odbierając miłość, można zniszczyć człowieka, który w przeciwnym wypadku byłby całkiem szczęśliwy i cieszył się dobrym zdrowiem. Wszyscy potrzebujemy miłości, żeby przeżyć, i to od najwcześniejszych naszych dni. Niezliczone badania wykazały, że dzieci (a także młode zwierzęta) trzeba nosić, przytulać, pieścić i okazywać im miłość na wszelkie inne sposoby od chwili ich narodzin. Dzięki tej miłości rosną i dojrzewają, stając się zdrowymi dorosłymi. A bez niej chorują: umysłowo, fizycznie i duchowo &#8211; a w wypadkach skrajnych nawet umierają.<br />
Potrzeba miłości nie maleje, gdy dorastamy. A właściwie jeszcze się zwiększa, ponieważ miłość ma teraz związek z poczuciem własnej wartości, z tym do jakiego stopnia w oparciu o wewnętrzne przekonanie żywimy szacunek dla siebie samego. Jeżeli mielibyśmy przyrównać nasze życie do wielkiej sceny &#8211; to my także gramy lub robimy coś nie tylko dla pieniędzy i sławy, ale także dla miłości innych ludzi. Bo tak naprawdę jest nam ona niezbędna.</p>
<p>Jeżeli pochłania cię miłość, to nie masz czasu na nic innego.<br />
Kiedy wiemy, że ktoś nas kocha, jesteśmy w stanie przejść samych siebie. Kiedy podejrzewamy, że nie jesteśmy kochani, nasza skuteczność może się nagle załamać. Żebyśmy mogli być maksymalnie efektywni, potrzebujemy miłości tak wielkiej jak to tylko możliwe. Potrzebujemy codziennych dowodów na to, że jesteśmy kochani. Pod wpływem miłości buduje się nasze poczucie własnej wartości. Miłość podnosi szacunek, który żywimy dla samych siebie.<br />
Ponieważ potrzeba miłości jest tak powszechna, są ludzie, którzy próbują ją brać. Domagają się jej od innych, nie ofiarując w zamian swojej. Taki człowiek potrafi powiedzieć: &#8222;Dlaczego do mnie nie zadzwoniłeś? Czekałem na twój telefon&#8221;. Ludzie ci pragną doznać uczucia, jakie daje świadomość, że ktoś chce, czy ma potrzebę z nimi obcować, czy porozmawiać. Ludzi tego pokroju cechuje niska samoocena, wskutek czego czują oni wewnętrzny przymus żądania od nas, byśmy ich podziwiali. Im bardziej ich taktyka nas odstręcza, tym większa jest ich obawa, że odbieramy im naszą miłość i tym bardziej nalegają. W końcu naciskają tak bardzo, że nikt już nie jest w stanie się z nimi przyjaźnić.<br />
Otrzymywanie miłości jest rzeczą tak prostą, że zdumiewa fakt, iż nie wszyscy pławią się w jej nadmiarze. Na świecie są miliony ludzi, którzy czekają, żeby nas pokochać. Naprawdę, miłość znajduje się na wyciągnięcie ręki &#8211; trzeba jedynie o nią poprosić. Ale najpierw trzeba wiedzieć, jak tę prośbę sformułować. Sposobem na otrzymywanie miłości jest jej dawanie. Życie obdarza<br />
dającego, a zabiera temu, który bierze. </p>
<p><center><tt>"Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru. Jesteśmy albo pełni miłości ... albo pełni lęku." </center></tt><br />
(Albert Einstein)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/08/21/proba-opisania-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomiędzy niebem a piekłem</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2004 15:56:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/" data-title="Pomiędzy niebem a piekłem" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_111_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/" data-title="Pomiędzy niebem a piekłem" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_111_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/" data-title="Pomiędzy niebem a piekłem" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_111_31891"></div>Weekend jak zwykle miną na imprezach, które rozpoczęły się już we czwartek &#8211; oczywiście w moim ulubionym rockowym PUBie, w który po wypiciu 3 piw miałem niesamowitą fazę. Tego też dnia spotkałem tam sporą ekipę z Rafy &#8211; klubu gay&#038;les &#8211; byłem bardzo zdziwiony, że ich tam zobaczyłem i tylko czekałem, aż któraś z tych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/" data-title="Pomiędzy niebem a piekłem" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_111_31891"></div><p>Weekend jak zwykle miną na imprezach, które rozpoczęły się już we czwartek &#8211; oczywiście w moim ulubionym rockowym PUBie, w który po wypiciu 3 piw miałem niesamowitą fazę. Tego też dnia spotkałem tam sporą ekipę z Rafy &#8211; klubu gay&#038;les &#8211; byłem bardzo zdziwiony, że ich tam zobaczyłem i tylko czekałem, aż któraś z tych osób dostanie wpierdal &#8211; bo ludzie tam raczej nie są<br />
tolerancyjni, a oni bardzo się wyróżniali wśród ludzi ubranych głównie na czarno &#8211; ale bardzo się cieszę, że im się w miarę podobało:). W piątek i sobotę również spędziłem imprezę w wyżej opisywanym PUBie. Tu wraz z Dzogą bacznie obserwowaliśmy (już robimy to od dłuższego czasu) grupkę 3 kolesi, którzy wydają nam się, iż są z branży &#8211; jednak jakoś do tej pory pewności nie mamy. Jeden z nich, który ma u nas ksywę &#8222;Pan obroża&#8221; spotkał najebaną Dzogę i zaczął coś tam o mnie wypytywać &#8211; niestety Dzoga nie pamiętała o co pytał <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Niedziela minęła w miarę spokojnie. Popołudniowe spotkanie u Dzogi na kawce i cieście, potem spotkanie z Panem Apollo <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  i wspólne picie na bulwarze.<br />
A teraz hmm&#8230; czas na chwile samotności, bo bliskie mi osoby wyjeżdżają &#8211; obawiam się nieco tego, ponieważ całe dnie obracam się wśród bliskich mi ludzi, na których bardzo mi zależy i których obdarzam przyjacielską miłością. Czas wśród nich płynie cudownie &#8211; zawsze mogę liczyć z ich strony na ciepłe słowo i to w chwili, w której bym się tego najmniej spodziewał &#8211; będąc z nimi nie mam czasu na rozmyślania, a tym samym łapanie doła.<br />
Jednak ostatnio jest jakoś inaczej. Jestem jakby pomiędzy niebem a piekłem &#8211; a dokładniej chodzi o to, iż jestem niby szczęśliwy, ale jakoś nie do końca. Czuję, że jest mi źle, ale jednocześnie jakaś pozytywna iskierka we mnie nie pozwala mi się zamartwiać. Jest to okropny stan &#8211; taki nijaki, obcy dla mnie. Nie rozumiem tego i to mnie drażni, nie potrafię znaleźć odpowiedzi &#8211; co jest tego powodem. Już wolałbym, aby było jak dotychczas, że albo jestem szczęśliwy, albo powoli łapię doła &#8211; po czym wychodzę z niego i znów jest Ok. A teraz jestem jakoś pośrodku.<br />
Koleją sprawą, którą zaplanowałem sobie już dawno jest ponowne nawiązanie i odbudowanie przyjaźni, czy świetnych relacji, które miałem z wieloma osobami, a które zostały zaburzone. No i wcielam to w życie i nawet mi się to podoba. Jestem jakoś optymistycznie nastawiony do większości ludzi (bo istnieją 2 wyjątki). Niektórzy wydaje mi się są nieco zaskoczeni, ale co mi tam życie ma się tylko jedno, a ja chcę je przeżyć pozostają ze wszystkimi w jak najlepszych relacjach.</p>
<p>Apollo:) ==> jeszcze raz dzięki za spotkanie. P.S &#8222;Charaktery&#8221;, które wyniosłem z tego PUBu są świetne.</p>
<p>Mally ==> więcej uśmiech i mniej pracy. Koniecznie musisz wyjechać na urlop. </p>
<p>Noah ==> życzę ci w miarę udanego pobytu na badaniach kontrolnych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/08/16/pomiedzy-niebem-a-pieklem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wartości &#8230;. prawda, czy mit?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2004 16:01:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/" data-title="Wartości .... prawda, czy mit?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_110_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/" data-title="Wartości .... prawda, czy mit?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_110_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/" data-title="Wartości .... prawda, czy mit?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_110_31891"></div>W każdym społeczeństwie występuje określony system wartości &#8211; jednakże przekonanie o jego słuszności może być mnie lub bardziej rozpowszechniony. Każde społeczeństwo ma pewien system przyjętych norm i zasad społecznych, według których określony typ zachowań oceniany jest jako prawidłowy: jeśli jest z tymi normami zgodny &#8211; lub dewiacyjny &#8211; jeżeli jest z nimi sprzeczny. Wartości są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/" data-title="Wartości .... prawda, czy mit?" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_110_31891"></div><p>W każdym społeczeństwie występuje określony system wartości &#8211; jednakże przekonanie o jego słuszności może być mnie lub bardziej rozpowszechniony. Każde społeczeństwo ma pewien system przyjętych norm i zasad społecznych, według których określony typ zachowań oceniany jest jako prawidłowy: jeśli jest z tymi normami zgodny &#8211; lub dewiacyjny &#8211; jeżeli jest z nimi sprzeczny. Wartości są bardzo wielopostaciowym zjawiskiem. Można je rozważać np.: jako zjawisko wyboru celu, dążeń, oraz ustosunkowanie się do danego celu, selekcji alternatywnych rozwiązań w określonej sytuacji.<br />
Ludzie są skłonni prawie wszystko wartościować niezależnie od posiadanej wiedzy o przedmiocie wartościowania. Człowiek dokonuje podziału na rzeczy złe lub dobre, na przyjemne lub nieprzyjemne w odniesieniu prawie do wszystkiego: ludzi, ich uczynków, wyglądu, ukrytych cech, przejawianych zachowań, niewerbalnych sytuacji, idei i poglądów.<br />
Ludzie lepiej rozumieją się, gdy posiadają wspólne podstawowe wartości. Wspólne wartości są czynnikiem decydującym o trwałości i rozwoju kontaktów interpersonalnych &#8211; zwłaszcza w okresach kryzysów. Ludzie, dzięki tworzeniu wspólnej hierarchii wartości, budują między sobą głęboką więź, uznając najważniejsze wartości jako wspólne, natomiast mniej istotne uznają jako swoją odmienność, zachowując tym samym swoją różnorodność wartości najniższych. To z kolei prowadzi do ubogacającego wpływu na kontakty interpersonalnych. W świecie mamy do czynienia z wartościami prezentowanymi przez kogoś lub przez coś. Wybierając daną wartość człowiek przypisuje ją komuś lub czemuś i w oparciu o nią wybiera najwłaściwszą osobę lub rzecz. Mówiąc inaczej w procesie wartościowania człowiek posługuje się oceną, za pomocą której ustala wartościowość obiektu.<br />
Zatem pojawia się pytanie &#8211; ilu ludzi ma świadomość odmienność systemów wartości drugiego człowieka. Co należy w takiej sytuacji zrobić: sprzeciwstawić się, czy &#8222;przymknąć&#8221; oko w sytuacji, w której według nas reprezentowane wartości przez drugą stroną są dla nas niedopuszczalne &#8211; czy należy winić jednak taką osobę, której system wartości w taki właśnie a nie inny sposób został ukształtowany?<br />
Rufka -> Dziękuję, za tak piękne słowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/08/09/wartosci-prawda-czy-mit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie bawisz się&#8230; nie żyjesz</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2004 10:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/" data-title="Nie bawisz się... nie żyjesz" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_109_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/" data-title="Nie bawisz się... nie żyjesz" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_109_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/" data-title="Nie bawisz się... nie żyjesz" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_109_31891"></div>Od 24-28.07.2004 byłem sobie nad morzem we Władysławowie. Wyjazd jak najbardziej się udał. Pogoda nawet dopisywała. Były jedynie małe problemy ze spaniem bo domek był 6 osobowy a pojechało nas dziesięciu, w związku z czym 4 osoby musiały spać na podłodze &#8211; ja miałem to szczęście, że spałem sobie na łóżku:). Podróż pociągiem była nieco [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/" data-title="Nie bawisz się... nie żyjesz" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_109_31891"></div><p>Od 24-28.07.2004 byłem sobie nad morzem we Władysławowie. Wyjazd jak najbardziej się udał. Pogoda nawet dopisywała. Były jedynie małe problemy ze spaniem bo domek był 6 osobowy a pojechało nas dziesięciu, w związku z czym 4 osoby musiały spać na podłodze &#8211; ja miałem to szczęście, że spałem sobie na łóżku:).<br />
Podróż pociągiem była nieco męcząca, gdyż wyjerzdzaliśmy z Torunia o 5:39, a większość osób w ogóle w nocy nie spała, gdyż stwierdziliśmy, że nie opłaca się kłaść. Po dojechaniu na miejsce laski pojechały samochodem z właścicielem domku, a ja z 2 kumplami pojechaliśmy taksówką, żeby się nie przemęczać i nie dźwigać ciężkich bagaży. Na moje nieszczęście musiałem usiąść z przodu, gdyż reszta stwierdziła, że nie chce im się w razie czego gadać z taksówkarzem. Mi się też nie chciało, gdyż walczyłem ze snem i uciąłem jedynie krótką rozmowę o pogodzie. Tu zdziwił mnie dziwny nawyk kierowcy taksówki, który przez cały czas trzymał rękę na moim siedzeniu tak że miał ją pod moim udem:( Na całe szczęście podróż trwała kilka minut <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :)<br />
Jak to zwykle na takich wyjazdach bywa &#8211; alkohol lał się strumieniami &#8211; zwłaszcza wódka i przyrządzane przeze mnie &#8222;wściekłe psy&#8221; (które piłem po raz pierwszy)- niby ludzie gadali, że wściekłe bardziej &#8222;wchodzą&#8221; w głowę, ale my &#8211; to znaczy ja 3 kumpele i 2 kumpli piliśmy po 9-12 a potem jeszcze piwa i wino i jakoś się trzymaliśmy. Chociaż pierwszego dnia po zbyt dużej dawce alkoholu mi kumpeli nieco odbiło i zaczeliśmy w ubraniach kąpać się w morzu &#8211; było zajebiście i bynajmniej faza nam nieco zeszła:) Potem mokrzy wróciliśmy do domku i tu kumplel, który był ze swoją laską wymyślił sobie zajebistą zabawę klepania i obmacywania mojego mokrego tyłka &#8211; największy ubaw z tego miały laski, które o mnie wiedzą &#8211; mi nie była aż tak do śmiechu. Czas nad morzem w głównej mierze spłynął nam na piciu &#8211; oczywiści kilka razy byliśmy na plaży i jakiejś imprezie techno, na której czułem się nieco dziwnie wśród tych kabanów ubranych w pastelowe obcisłe koszulki &#8211; a ja taka czarna owca <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :):).<br />
Powrót do Torunia minął w miarę Ok za wyjątkiem mojej interwencji do konduktora, aby zatrzymał pociąg w Bydgoszczy &#8211; bo mieliśmy 15 minutowe opóźnienie.<br />
Teraz czas wrócić do pracy <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> :(</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/29/nie-bawisz-sie-nie-zyjesz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sumienie moralne</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/25/sumienie-moralne/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/25/sumienie-moralne/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2004 11:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/25/sumienie-moralne</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/25/sumienie-moralne/" data-title="Sumienie moralne" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_108_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/25/sumienie-moralne/" data-title="Sumienie moralne" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_108_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/25/sumienie-moralne/" data-title="Sumienie moralne" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_108_31891"></div>Sumienie &#8211; czym jest? Czy jeszcze je posiadamy? Nie można zapominać, że wiek XX zaowocował niezwykłymi osiągnięciami w przeróżnych dziedzinach życia. Przyniósł wiele udoskonaleń, przyczynił się do uproszczenia i przyspieszenia wykonywanych przez nas czynności, odkrył nowe obszary wiedzy, a także wytyczył nowe, rozległe perspektywy działalności i realizowania się człowieka. Niestety, w pogoni za zdobywaniem kolejnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/25/sumienie-moralne/" data-title="Sumienie moralne" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_108_31891"></div><p>Sumienie &#8211; czym jest? Czy jeszcze je posiadamy?</p>
<p>Nie można zapominać, że wiek XX zaowocował niezwykłymi osiągnięciami w przeróżnych dziedzinach życia. Przyniósł wiele udoskonaleń, przyczynił się do uproszczenia i przyspieszenia wykonywanych przez nas czynności, odkrył nowe obszary wiedzy, a także wytyczył nowe, rozległe perspektywy działalności i realizowania się człowieka. Niestety, w pogoni za zdobywaniem kolejnych obszarów świata materialnego zapomniano o sferze emocjonalnej i duchowej człowieka, czyli o naszym sumieniu. Rezultatem takiej działalności jest to, że ludzie czują się zagubieni i bezbronni. Skrywane, a nawet nie uświadamiane konflikty wewnętrzne, brak zaufania i wiary w drugiego człowieka, wątpliwość w prawdy, którymi jesteśmy codziennie karmieni, powodują poczucie ciągłego zagrożenia i niepewności jutra. Dlatego w głębi swojego sumienia człowiek odkrywa (a przynajmniej powinien) prawa i nakazy, których sam sobie nie nakłada, lecz są mu one wpajane przez przez społeczeństwo jako element danej kultury. Wszystko to zachodzi w procesie inkulturacji młodego człowieka. Z czasem dorastamy i zapominamy skąd biorą się nasze moralne zasady postępowania. Z czasem zapominamy, iż większość z nich została nam wpojona i zaczynamy je traktować jako swoje własne. Sumienie osądza również konkretne wybory, aprobując te, które są dobre, i potępiając te, które są złe.&#8222;Głos sumienia&#8221; wzywa nas zazwyczaj do miłowania i czynienia dobra, do unikania zła. Sumienie jest zatem osądem rozumu, przez który osoba rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub którego dokonała. Poszukiwanie głębi wewnętrznej (sumienia) jest konieczne, ponieważ życie często sprawia, iż uchylamy się od wszelkiej refleksji, zastanowienia się lub wejścia w siebie. Sumienie pozwala wziąść odpowiedzialność za dokonane czyny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/25/sumienie-moralne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak kontrolować&#8230;..</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2004 19:07:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/20/jak-kontrolowac</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/" data-title="Jak kontrolować.....  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_107_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/" data-title="Jak kontrolować.....  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_107_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/" data-title="Jak kontrolować.....  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_107_31891"></div>Jak kontrolować to co do mnie dociera? Wbija się we mnie, zmienia mnie - zostawia trwały ślad. Jak trzymać z daleka od siebie to wszystko co zmienia negatywnie tak bardzo moje życie i myśli. Czasem czuję się bezbronny jak otwarta rana narażony na infekcje i zatrucia. Osaczają mnie informacje, hasła, prawdy, zasady i świętości. I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/" data-title="Jak kontrolować.....  " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_107_31891"></div><p>Jak kontrolować to co do mnie dociera? Wbija się we mnie, zmienia mnie -<br />
zostawia trwały ślad. Jak trzymać z daleka od siebie to wszystko co zmienia negatywnie<br />
tak bardzo moje życie i myśli.</p>
<p>Czasem czuję się bezbronny jak otwarta rana narażony na infekcje i zatrucia.<br />
Osaczają mnie informacje, hasła, prawdy, zasady i świętości. I czasem czuję, że odstaję, że nie pasuję &#8211; chcę wyrzucić z siebie to wszystko, wszystko co wiem. Miliony niepotrzebnych pojęć, myśli, słów, które określiły i na zawsze ułożyły moją osobę. Postanowiłem zmienić swoje nastawienie do ludzi, a mój bunt jest świadomy i bolesny. To stan wojny i chaosu. To tworzenie siebie od nowa, ucieczka i powrót, nienawiść i miłość.</p>
<p>Kim jestem? Tak często czuję się nikim i wszystkim jednocześnie. Jak niewolnik w<br />
wirtualnych kajdanach. Nie wiedzę ich, ale czuję. Zrywam je, aby zaraz dać<br />
sobie zapiąć nowe. Dlaczego tak często źle o sobie myślę? Gardzę sobą i wstydzę się siebie. Dlaczego wiecznie porównuję, analizuję, rozgryzam, doszukuję się sensu. Dlaczego nie mogę beztroski przyjąć rzeczy, sytuacji &#8211; zaakceptować ich chociażby z tal banalnego powodu, że poprostu są, zdarzyły się.</p>
<p>Są we mnie ciągle takie miejsca, które znam tylko Ja. Jestem naiwny, prosty,<br />
infantylny i pierdolę to, że tak nie wypada, że to nie na miejscu. Szukam<br />
naturalnego stanu &#8211; wolność, chaos, niewiedza i pustaka. Jestem czymś co<br />
było, co jest co będzie. Jestem  świadomym człowiekiem a moja osobowość jest jedyną &#8222;rzeczą&#8221; względnie stałą.</p>
<p>P.S Co do przeniesienia na inny kierunek studiów to otrzymałem ustną deklarację kierownika instytutu, że na 99% zostanę przeniesiony, ale oficjalne pismo od dziekana otrzymam dopiero na początku września. I jeżeli wszystko dobrze pójdzie to będę chodził na zajęcia z Dzogą, a wówczas biedna będzie nasza grupa:):):)  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/20/jak-kontrolowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyjazd nad jezioro</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2004 19:41:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/" data-title="Wyjazd nad jezioro" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_106_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/" data-title="Wyjazd nad jezioro" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_106_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/" data-title="Wyjazd nad jezioro" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_106_31891"></div>Od poniedziałku do środy byłem wraz z 4 niepozornymi niewiastami nad jeziorem. Zabawa był gwarantowana, gdyż zawsze udają się nam wspólne imprezki. Ale po kolei. W poniedziałek pojechałem wcześniej niż pozostałe 3 osoby wraz z Dzogą i jej tatą, aby przygotować domek oraz barak, w którym spać miała część osób. Muszę przyznać, że narobiłem się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/" data-title="Wyjazd nad jezioro" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_106_31891"></div><p>Od poniedziałku do środy byłem wraz z 4 niepozornymi niewiastami nad jeziorem. Zabawa był gwarantowana, gdyż zawsze udają się nam wspólne imprezki. Ale po kolei. W poniedziałek pojechałem wcześniej niż pozostałe 3 osoby wraz z Dzogą i jej tatą, aby przygotować domek oraz barak, w którym spać miała część osób. Muszę przyznać, że narobiłem się niesmowicie:( Po porządkach zjawiła się reszta towarzystwa no i zaczeliśmy pić, a wraz z tym zaczęło padać, co nam w ogóle nie przeszkadzało, gdyż mieliśmy schronienie na tarasie. Ta impreza była lajtowa, gdyż poszło jedynie ok 20 piw. Następnego dnia w miarę rześcy czekaliśmy do wieczora na przyjazd gościa i dalsze picie:):):). Tym razem wszyscy przesadziliśmy. Gdy już wypiliśmy trochę i zabrakło nam wódki postanowiliśmy udać się po nią autem. Jednak jak się okazało nie był to najlepszy pomysł, bo kumpela nie była zbyt trzeźwa, gdyż już na podwórku zanim wyjechała za bramę cofając uderzyła w wielki kamień. Jednak po stwierdzeniu, że nie ma wielkich uszkodzeń postanowiła jechać dalej (ze mną na tylnim siedzeniu), ponieważ robiło się niewesoło namówiliśmy ją, żeby nigdzie nie jechała i wprowadziła samochód, a ktoś z nas pojedzie rowerem po wódkę i sok. No i wprowadzając samochód wyjebała bocznymi drzwiami w bramę &#8211; tu zapanowało milczenie i konsternacja oraz wielkie łzy i zastanawianie się ile będzie kosztowała blacharka i lakiernik. Koniec końcu kumpel pojechał po alkohol rowerem &#8211; jednak dowiózł jedynie wódkę, gdyż wywalił się na rowerze i sok przepadł. Po dalszym spożywaniu trunków Dzoga zaczęła się słaniać i wszędzie przewracać. Uciekając przede mną &#8211; bo nie chciał ubrać swetra prawie wczołgała się pod samochód. Druga kumpela (niedoszły kierowca) odpadła i poszła spać. Inna kumpela stojąc nie wiadomo jak przewróciła się i odnowiła sobie kontuzję w kostce. Ja z kumpelą złapaliśmy doła i zaczeliśmy sobie popłakiwać, aż tu nagle koleżanka zaczęła wymiotować więc postanowiła to zrobić za barakiem &#8211; niestety pozostawiona sama sobie zaczęła wzywać pomocy, bo nie mogła doczołgać się do baraku. Zaraz po tym kumpel postanowił pochodzić sobie z miotłą po barierce na tamie &#8211; gdzie w duł było sporo metrów, a upadek raczej nie dawał wielu szans na przeżycie &#8211; gdy udało mi się do z tamtąd zdjąć udaliśmy się spać. A spać mieliśmy na niedokończonej budowie, gdzie wdrapać się trzeba było po stromej drabinie. Do tej pory nie pamiętam jak za jednym razem udało się tam zanieść śpiwór, latarkę, poduszkę, wiaderko z wodą, do którego zwróciłem cały obiad (spagetti) i szklankę z wodą. Na drugi dzień kompletnie wykończeni marzyliśmy o powrocie do Torunia.</p>
<p>P.S Notki bardziej ambitne zaczną się wkrótce pojawiać. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/16/wyjazd-nad-jezioro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wniosek starej żydówki</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2004 08:24:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/" data-title="Wniosek starej żydówki" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_105_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/" data-title="Wniosek starej żydówki" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_105_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/" data-title="Wniosek starej żydówki" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_105_31891"></div>Rzeczywistość, przeważnie nie jest tym, czym jest, ale tym czym chcemy, aby była. Mała stara żydowska kobieta siada w samolocie obok zwalistego Szweda i zaczyna mu się przyglądać. W końcu odwraca się do niego i mówi: &#8222;Przepraszam, czy jest pan żydem?&#8221;. &#8222;Nie&#8221;, odpowiada Szwed. Kilka minut później kobieta znów odwraca się do niego i mówi: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/" data-title="Wniosek starej żydówki" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_105_31891"></div><p><i>Rzeczywistość, przeważnie nie jest tym, czym jest, ale tym czym chcemy, aby<br />
była.</i></p>
<p>Mała stara żydowska kobieta siada w samolocie obok zwalistego Szweda i<br />
zaczyna mu się przyglądać. W końcu odwraca się do niego i mówi:<br />
&#8222;Przepraszam, czy jest pan żydem?&#8221;.<br />
&#8222;Nie&#8221;, odpowiada Szwed.<br />
Kilka minut później kobieta znów odwraca się do niego i mówi: &#8222;Może mi pan<br />
powiedzieć. Jest pan Żydem, prawda?&#8221;.<br />
&#8222;Z całą pewnością nie jestem.&#8221;<br />
Kobieta patrzy na niego jeszcze kilka minut, a  potem zauważa: &#8222;Mogę<br />
stwierdzić, że jest pan Żydem&#8221;.<br />
Aby się pozbyć kłopotu, mężczyzna rzecze: &#8222;W porządku, no więc jestem Żydem&#8221;<br />
Ona patrzy na niego raz jeszcze, potrząsa głową i mówi: &#8222;Z pewnością pan na<br />
to nie wygląda&#8221;.</p>
<p><i>Najpierw wyciągamy wnioski, a potem staramy się znaleźć sposób, aby do nich<br />
dojść.</i></p>
<p>Co z moim przeniesieniem to tego jeszcze nie wiem. Dowiem się być może dzisiaj lub we czwartek. Bo akurat dzisiaj jadę sobie nad jeziorko. Już nie mogę się doczekać końca pracy, żeby wybrać się po zakupy i chociaż na 2 dni wyrwać się z tego nudnego Torunia.<br />
A egzaminów do na moje studia uzupełniające mgr nie było &#8211;  a ja głupi nie złożyłem dokumentów. Cóż teraz mój los w rękach kierownika instytutu i prodziekana &#8211; nadal trzymajcie kciuki aby mnie przenieśli!!! </p>
<p>Lizakos => No proszę nie przypuszczałem, iż jesteś moim stałym czytelnikiem, ale bardzo pozytywnie mnie ucieszył ten fakt. I dziękuję za buziaczki:)</p>
<p>Vespertine => No mam nadzieję, że życzenia urodzinowe też złożysz mi osobiście ora, że będziemy mieli okazję je opić <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/12/wniosek-starej-zydowki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/07/06/powrot/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/07/06/powrot/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2004 14:21:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/07/06/powrot</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/06/powrot/" data-title="Powrót" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_104_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/06/powrot/" data-title="Powrót" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_104_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/06/powrot/" data-title="Powrót" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_104_31891"></div>Zazwyczaj powroty bywają trudne. W tym przypadku jest nieco inaczej. Wiem, iż &#8222;schowałem głowę w piasek&#8221;, poddałem się, ale jednocześnie zachowałem umiar, wiedziałem kiedy zrobić sobie przerwę, aby nie zawieść przede wszystkim siebie oraz was drodzy czytelnicy. I tu po przeczytaniu komentarzy do poprzedniej notki zdziwił mnie fakt przyrównania, zbudowania równości pomiędzy: &#8222;moje tendencyjne notki&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/07/06/powrot/" data-title="Powrót" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_104_31891"></div><p>Zazwyczaj powroty bywają trudne. W tym przypadku jest nieco inaczej. Wiem,<br />
iż &#8222;schowałem głowę w piasek&#8221;, poddałem się, ale jednocześnie zachowałem<br />
umiar, wiedziałem kiedy zrobić sobie przerwę, aby nie zawieść przede<br />
wszystkim siebie oraz was drodzy czytelnicy. I tu po przeczytaniu komentarzy<br />
do poprzedniej notki zdziwił mnie fakt przyrównania, zbudowania równości<br />
pomiędzy:</p>
<p><center>&#8222;moje tendencyjne notki&#8221; <b>=</b>&#8222;jestem tendencyjny&#8221;</center></p>
<p>cóż każdy ma prawo do własnego zdania &#8211; jednakże moim zdaniem nie jest to w<br />
moim przypadku tożsame.</p>
<p>Co wydarzyło się w ostatnim czasie u mnie &#8211;  bardzo wiele, a w zasadzie<br />
patrząc na to z perspektywy czasu niewiele. Sytuacje, słowa, myśli, które<br />
miały dla mnie ogromne znaczenie, które były dla mnie wsparciem oraz<br />
przyczynkiem &#8222;upadku&#8221; straciły na swym znaczeniu, zatarły się i przeszły do<br />
przeszłości pozostawiając jakiś tam ślad. Niestety nie napiszę o wszystkim o<br />
czym bym chciał, gdyż obiecałem dochować tajemnicy.</p>
<p>Zatem:</p>
<p>1. Dnia 23.06.2004 roku ok. godziny 9:30 uzyskałem tytuł licencjata:) -<br />
Dzoga i Olesia dziękuję, że wówczas byłyście ze mną.<br />
2. Po przeszło miesięcznej walce z administracyjnym systemem UMK chyba<br />
udało mi się przenieść na pokrewny kierunek &#8211; o tym dowiem się ok. czwartku<br />
(13.06.04) &#8211; <i>trzymajcie kciuki</i><br />
3. Chyba popadam w alkoholizm, gdyż praktycznie nie zdarzają się dni<br />
żebym nie był nawalony <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /><br />
4. Nadal jestem sam i na razie chcę pozostać, ponieważ nie mam siły<br />
poznawać kolejnej osoby, angażować się po to, aby po kilku tygodniach,<br />
miesiącach znów doświadczyć rozczarowania.<br />
5. Dnia 04.07.2004 były moje 23 urodzinki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/07/06/powrot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ZAWIESZENIE   BLOGA</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2004 12:15:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/" data-title="ZAWIESZENIE   BLOGA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_103_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/" data-title="ZAWIESZENIE   BLOGA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_103_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/" data-title="ZAWIESZENIE   BLOGA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_103_31891"></div>Bardzo dziękuję wszystkim, którzy czytali mojego bloga, komentowali. Największą radością jest dla mnie skłonienie kogoś do refleksji. Dziękuję, że ze mną byliście. Teraz zamykam na jakiś czas bloga, ponieważ staje się on tendencyjny, a ja nie mam ciekawych pomysłów na notki. BARDZO WSZYSTIK DZIĘKUJĘ ? mam nadzieję, że się tu jeszcze pojawią moje notki. PaPaKi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/" data-title="ZAWIESZENIE   BLOGA" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_103_31891"></div><p><center><b>Bardzo dziękuję wszystkim, którzy czytali mojego bloga, komentowali. Największą radością jest dla mnie skłonienie kogoś do refleksji. Dziękuję, że ze mną byliście. Teraz zamykam na jakiś czas bloga, ponieważ staje się on tendencyjny, a ja nie mam ciekawych pomysłów na notki.<br />
BARDZO WSZYSTIK DZIĘKUJĘ ? mam nadzieję, że się tu jeszcze pojawią moje notki.<br />
PaPaKi </center></b> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/19/zawieszenie-bloga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Desiderata</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/18/desiderata/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/18/desiderata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2004 13:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/18/desiderata</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/18/desiderata/" data-title="Desiderata" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_102_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/18/desiderata/" data-title="Desiderata" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_102_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/18/desiderata/" data-title="Desiderata" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_102_31891"></div>W podziękowaniu wszystkim czytelnikom za to, iż czytali komentowali. Drogi czytelniku poniższą notkę kieruję w szczególności do ciebie: Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu ? pamiętaj, jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/18/desiderata/" data-title="Desiderata" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_102_31891"></div><p><i>W podziękowaniu wszystkim czytelnikom za to, iż czytali komentowali. </i></p>
<p><i><b><center> Drogi czytelniku poniższą notkę kieruję w szczególności do ciebie:</i></b></center></p>
<p>Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu ? pamiętaj, jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, albowiem zawsze będę lepsi i gorsi od Ciebie. Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami, jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakąkolwiek by była skromną. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach &#8211; świat bowiem jest pełen oszustwa. Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie zwalczaj uczuć i nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna i trwała.<br />
Przyjmuj pogodnie co niosą lata, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy to jest dla Ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz. Jakiekolwiek są twe pragnienia i w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy!!!       </p>
<p><tt>Powyższy tekst został znaleziony w starym kościele w Baltimore, rok 1602</tt></p>
<p>Dziękuję wszystkim!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/18/desiderata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasze marzenia, życiowe problemy z nimi żyjemy z nimi umrzemy.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2004 07:41:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/" data-title="Nasze marzenia, życiowe problemy z nimi żyjemy z nimi umrzemy." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_101_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/" data-title="Nasze marzenia, życiowe problemy z nimi żyjemy z nimi umrzemy." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_101_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/" data-title="Nasze marzenia, życiowe problemy z nimi żyjemy z nimi umrzemy." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_101_31891"></div>Z cyklu: Myśli potargane smutkiem Wygasa płomień w każdym z nas. Płomień, którego wciąż nie znamy. W rozkołysanym morzu życia gubimy się tak często pośród fal. Tylu ludzi pobłądziło gdzieś &#8211; ich drogi rozeszły się,traciły sens. Samotni wówczas trawmy na rozstaju dróg. Tak wiele straconych chwil pozamykało przed nami drzwi. Co inspiruje nas by przemyć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/" data-title="Nasze marzenia, życiowe problemy z nimi żyjemy z nimi umrzemy." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_101_31891"></div><p><tt>Z cyklu: Myśli potargane smutkiem</tt></p>
<p>Wygasa płomień w każdym z nas. Płomień, którego wciąż nie znamy. W rozkołysanym morzu życia gubimy się tak często pośród fal. Tylu ludzi pobłądziło gdzieś &#8211; ich drogi rozeszły się,traciły sens. Samotni wówczas trawmy na rozstaju dróg. Tak wiele straconych chwil pozamykało przed nami drzwi. Co inspiruje nas by przemyć codziennie twarz przez tyle lat?</p>
<p>My to zasady &#8211; zasady to my. Nie jeden kodeks zbudował świat. Czuje swe winy &#8211; jest to odruch, świadomość, czy tak mnie nauczono. Jednak jestem na tyle winny na ile chcę &#8211; puszczając słowa, niewygodną prawdę, która kole na wiatr. Na nowo muszę odrzucić swe winy by ożywić wspomnienia. Muszę na nowo budować swe słowo, a w samotności trudniej liczyć na nagrodę. W samotności trudniej kochać. W samotności trudniej pisać, bo do kogo? W samotności trudniej cierpieć, bo dla kogo? W samotności trudniej kochać, no bo kogo ?<br />
Cierpieć trudniej i łatwiej płakać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/12/nasze-marzenia-zyciowe-problemy-z-nimi-zyjemy-z-nimi-umrzemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Juwenalia 2004</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/10/juwenalia-2004/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/10/juwenalia-2004/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2004 12:25:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/10/juwenalia-2004</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/10/juwenalia-2004/" data-title="Juwenalia 2004" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_100_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/10/juwenalia-2004/" data-title="Juwenalia 2004" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_100_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/10/juwenalia-2004/" data-title="Juwenalia 2004" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_100_31891"></div>Na okres Juwenalii, a dokładnie od 07-09 maja 2004 ponownie Toruń nawiedził Noah i Obi. Tradycyjnie odebraliśmy z Fazzim naszych wspaniałych gości z dworca PKP. I już tu nie obyło się bez śmichu, gdy ponownie okazało się, iż w Toruniu czas płynie inaczej, ponieważ zegar PKP wskazywał godzinę 7:50, a było ok 17:45. Z Dworca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/10/juwenalia-2004/" data-title="Juwenalia 2004" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_100_31891"></div><p>Na okres Juwenalii, a dokładnie od 07-09 maja 2004 ponownie Toruń nawiedził Noah i Obi. Tradycyjnie odebraliśmy z Fazzim naszych wspaniałych gości z dworca PKP. I już tu nie obyło się bez śmichu, gdy ponownie okazało się, iż w Toruniu czas płynie inaczej, ponieważ zegar PKP wskazywał godzinę 7:50, a było ok 17:45. Z Dworca udaliśmy się na Rubinkowo II, do mojej babuni, u której goście mieli nocować. W drodze autobusem przez pomyłkę zapytałem gości <i>&#8222;Czy kursują u nich tramwaje bez podłogowe?&#8221;</i> Ubaw mieli niesamowity. Potem Obi zamiast usłyszeć przystanek &#8222;Przy Kaszowniku&#8221; zrozumiał &#8222;Przy Kasowniku:)&#8221; Po rozgoszczeniu się w ich małym pokoiku, posileniu się kanapkami mojej roboty i wypiciu po piwku udaliśmy się po Fazziego, a następnie na Bulwar Filadelfijski, gdzie odbywały się tegoroczne Juwenalia. A tegoż właśnie wieczoru główną gwiazdą była Ewelina Flinta, wstępu której nie mogliśmy się doczekać:). Tu po spożyciu alkoholu postanowiliśmy udać się do &#8222;Rafy&#8221; &#8211; knajpa gay&#038;less, gdzie mieli na nas czekać moi znajomi. Znajomi oczywiście byli, jednak w lokalu nie było miejsca, a poza tym było strasznie duszno, więc postanowiliśmy iść do drugiego branżowego klubu, który cieszy się bardzo złą opinią. Przed wejściem do klubu zastanawialiśmy się czy skoro lokal upada będzie płatny wstęp? Postanowiliśmy wysłać Fazziego na zwiady:) Po, krótkiej wymianie zdań z ochroniarzem pozwolił nam wejść bez płacenia wstępu. Jak potem stwierdził Fazzi w 90% weszliśmy za darmo dzięki mnie, bo niby ochroniarz zrobił to z &#8222;wdzięczności&#8221;, że kiedyś byłem mu z kumplem po fajki. W lokalu byliśmy jedynie we 4. Czas nam bardzo miło płynął jednak, to była cisza przed burzą, ponieważ ze mną chyba nie można mieć spokojnej imprezy. Jak Noah z Obim poszli sobie potańczyć ja zostałem przy stoliku z Fazzim &#8211; no i dosiadł się najebany właściciel Janka, który zaczął mnie zaczepiać &#8211; na co Fazzy bardzo słusznie zareagował, iż niegrzecznie jest się do kogoś dosiadać. Koniec końcu z lokalu musieliśmy wyjść, bo z mojego powodu wywiązała się mała bójka pomiędzy Noahem a właścicielem. Przynajmniej mi po tym incydencie zrobiło się bardzo przykro, ale przy tak wspaniałych ludziach nie można mieć długo złego nastroju. Postanowiliśmy jeszcze raz zobaczyć do &#8222;Rafy&#8221; jednak nadal było duszno i tłoczno więc poszliśmy na koncert Flinty. Chyba piosenkarka nie cieszy się dużą popularnością w Toruniu, ponieważ ludzie zaczeli wychodzić, a my wraz z nimi. Udaliśmy się na pizze. Po pizzy zrobiła się już godzina 3:00 rano. Tu Noah zaproponował abyśmy poszli &#8222;Pod Anioła&#8221;. Tu ponownie zostałem wyśmiany jak powiedziałem:  <i>&#8222;Iż nie jestem żadną sondą zwiadowczą&#8221;,</i> która będzie zaglądała do PUBów i sprawdzała ilu jest ludzi. Postanowiliśmy wrócić nocnym do domu.<br />
Kolejnego dnia pojechaliśmy z Fazzim i gośćmi do biblioteki głównej UMK, a następnie do miasta, gdzie zjedliśmy po zapiekance i połaziliśmy sobie po mieście. Tu wpadłem na znakomity pomysł, żeby Noah lub Obi kupili mi różę. Na początku zostałem olany i róży nie dostałem, więc postanowiłem udawać, iż jestem poruszony tym faktem. I poskutkowało. Noah kupił mi różę. Podszedł do kwiaciarni i powiedział, że <i>&#8222;chce różę. Im bardziej różową tym lepiej&#8221; </i> Haa i dostałem pięknie pachnąca różową różę, która obecnie suszy się nad moim łóżkiem. Najśmieszniejsza była reakcja pań, które sprzedawały kwiaty jak Noah wręczył mi kwiatka. Jedna z pań aż z budki wyszła <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :):) I tak z moją różą udaliśmy się tym razem tramwajem podłogowym <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  do Kręgielni na Rubinkowie III. Bardzo fajny lokal w stylu indiańskim. Tu przy piwku spędziliśmy trochę czasu. A ponieważ mi i Nohowi, ku tragedii Obiego zachciało się palić, więc udaliśmy się z Noahem po fajki do baru. Tu Noah nie mógł się zdecydować jakie fajki chce, więc poprosił panią czy mogła by mu podać papierosy do ręki. Noah po dokładnym zapoznaniu się z zawartością substancji smolistych i nikotyny stwierdził i jedne fajki miały tego za dużo, droga paczka za mało dopiero trzecia miała w sam raz. Z PUBu, udaliśmy się do domu, gdzie podjedliśmy, a następnie zabraliśmy się za picie wódeczki z pokojowego kieliszka:) Tu muszę przyznać dominowały bardzo filozoficzno &#8211; egzystencjalne tematy rozmowy. Jakoś przez 23:00 wyruszyliśmy do miasta do Bunkra, gdzie miały czekać na mnie moje znajome. Tu czas zleciał szybko i miło. Dzoga oblała przypadkiem mi głowę oraz spodnie piwem. Za co dostałem opierdal od Magdy, która przypadkiem usiadłą na mokrą ławkę. Razem z laskami, które zaczęły dla zwały udawać lezbijki udaliśmy się na bulwar na koncert Piersi, który był bardzo świetny. Po koncercie każdy miał już dość wypite, a laski zaczęły się troszku kłócić więc trzymany za ręce przez Naha i Biego  postanowiliśmy udać się do Bunkra. Tylko proszę nie myśleć, że byłem pijany. Po prostu chłopacy &#8222;rozgrzewali&#8221; mi ręce, które miałem bardzo zimne ? bo niestety mam słabe krążenie. Na miejscu okazało się, iż jest już 3:00 i alkoholu nie sprzedają.:( </p>
<p>Madziu wiem, że tego nie przeczytasz i juz ci to powiedziałem, ale chcę również tutaj bardzo ci podziękować za to co zrobiłaś przez Bunkrem &#8211; tylko może niepotrzebnie mnie przytuliłaś bo się zupełnie rozkleiłem, ale tego właśnie potrzebowałem w tym momencie. Dziękuję ci za to!!!</p>
<p>Ponieważ laski były najebane i zaczęły się kłócić, a z kolei ja byłem wystarczająco zdołowany i zły musiałem je rozdzielić. Gdy zmoknięci i zmęczeni dotarliśmy na przystanek &#8211; autobus nocny się nie zatrzymał. Byliśmy wqurwieni maxymalnie. Noah zadzwonił do dyspozytora MZK, a ten stwierdził, iż autobus był tak pełen, że nie mógł się zatrzymać. A jakoś kilka osób widziało, iż autobus był z tyłu pusty. Nie pozostało nam nic innego tylko wrócić się spory kawałek drogi na inny nocny. Ten tym razem przyjechał i tym oto sposobem znów byliśmy w domu ok 4:30.<br />
I tak oto nastała niedziela. Pobudka o 11:30 tu Noah udał się ze mną na zakupy:) Kupiliśmy również produkty na spagetti, które nam potem Obi ugotował &#8211; PYCHA, palce lizać!!!<br />
Nieuchronnie zbliżała się godzina odjazdu gości. Którzy byli nieco zdenerwowani, bo za późno wyszliśmy i na kupno biletów mieli niecałe 2 minutki, ale zdążyli &#8211; bo w końcu jak Dervint coś obieca to musi tak być:) I tu ze smutkiem pożegnaliśmy gości i umówiliśmy się na Moje i Fazziego odwiedziny Poznania.</p>
<p>Dziękuję waszej wspaniałej trójce za wspaniale spędzony czas!!!!!!!!!!!!!!!!!! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/10/juwenalia-2004/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/05/czas/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/05/czas/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2004 12:42:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/05/czas</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/05/czas/" data-title="Czas; " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_99_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/05/czas/" data-title="Czas; " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_99_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/05/czas/" data-title="Czas; " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_99_31891"></div>&#8222;Kiedy wymawiam słowo Przyszłość pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości Kiedy wymawiam słowo Cisza Niszczę ją Kiedy wymawiam słowo Nic Stwarzam coś Co się nie mieści w żadnym niebycie.&#8221; (Wisława Szymborska) Pojęcie czasu związane jest z sekwencją zdarzeń. Zdarzenie określa punkt w czasie. Zatem dwa zdarzenia wyznaczają pewien przedział. Regularna sekwencja zdarzeń pozwala zdefiniować &#8222;zegar&#8221;(czas) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/05/czas/" data-title="Czas; " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_99_31891"></div><p><i><center>&#8222;Kiedy wymawiam słowo Przyszłość<br />
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości<br />
Kiedy wymawiam słowo Cisza<br />
Niszczę ją<br />
Kiedy wymawiam słowo Nic<br />
Stwarzam coś<br />
Co się nie mieści w żadnym niebycie.&#8221;</i></center><br />
(Wisława Szymborska)</p>
<p>Pojęcie czasu związane jest z  sekwencją zdarzeń. Zdarzenie określa punkt w  czasie. Zatem dwa zdarzenia wyznaczają pewien przedział. Regularna sekwencja zdarzeń pozwala zdefiniować &#8222;zegar&#8221;(czas) ? bicie serca, wychylenia wahadła, wschody i  zachody Słońca. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, w  której nic się nie dzieje. Żadnego tykania, żadnych posiłków, żadnych wydarzeń. Pojęcie czasu nie ma w  takim przypadku żadnego znaczenia. </p>
<p>Zatem, gdy &#8222;wskazówka&#8221; (punkt odniesienia) skierowana jest ku Słońcu, to wyznaczany przez nią czas nosi nazwę &#8222;prawdziwego słonecznego&#8221;. Taki czas pokazują zegary słoneczne, które przez tysiące lat służyły naszym przodkom jako podstawowe mierniki czasu. Czas prawdziwy słoneczny jest jednostajny.<br />
Do wielu zaś zagadnień, a również dla potrzeb życia codziennego potrzebny jest czas płynący jednostajnie. Taki czas uzyskamy, jeżeli naszą &#8222;wskazówkę&#8221; skierujemy bądź ku punktowi nieruchomemu na równiku niebieskim, bądź ku punktowi poruszającemu się z jednostajną prędkością po równiku. Czasem tak bardzo bardzo brakuje nam tego czasu. Mamy go za mało dla siebie, dla innych. Szczególnie boleśnie odczuwamy brak czasu w sytuacji, gdy nie możemy go dzielić z osobą, którą kochamy. Lecz chyba w prawdziwej miłości nigdy &#8222;czas&#8221; nie będzie zaspokojony. Zawszę będziemy odczuwali jego brak. </p>
<p>Z kolei św. Tomasz stwierdzając, że każdy byt podlega zmianom, wprowadza czas. Utożsamia czas z liczeniem &#8222;przed&#8221; i &#8222;potem&#8221; w zmianie. Stwierdza, że w każdej zmianie jest następstwo, część zmiany następuje po innej i z &#8222;liczenia&#8221; tych części powstaje pojęcie czasu, rodzi się czas. Dosłownie św. Tomasz pisze tak: &#8222;Czas odnosi się do tego co materialne, buduje się na ruchu, czyli na tym co wcześniejsze i późniejsze. Ale jego powód formalny dopełnia się dzięki aktowi <I>duszy liczącej</i>. Dlatego nie byłoby czasu, gdyby nie było duszy&#8221;.Pojęcie czasu u Tomasza, zatem, związane jest nieuchronnie ze świadomym obserwatorem. </p>
<p>Nierozerwalnie z pojęciem czasu związane jest przysłowie, iż nigdy nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki. Fakt niepodważalny jeżeli spojrzymy na to w świetle powyższych rozważań. Jednak czy warto tą regułę stosować w związkach międzyludzkich? Czy jeżeli raz 2 osoby, które dzieliły ze sobą tak bezcenny, a zarazem jakże ważny dla nich czas, postanowią się rozstać, czy nigdy więcej nie powinny do siebie wracać? Czy dobrą odpowiedzią na to pytanie było by kolejne porzekadło, iż czasami niewiedza jest lepsza niż świadomość zachodzących zdarzeń. Moim zdaniem NIE!!! Zgadzam się, iż słowa i prawda bywa bardzo bolesna, ale bynajmniej dla mnie jest ona lepsza, niż zastanawianie się dlaczego stało się tak a nie inaczej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/05/czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend pod znakiem PKP</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2004 14:02:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/" data-title="Weekend pod znakiem PKP" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_98_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/" data-title="Weekend pod znakiem PKP" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_98_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/" data-title="Weekend pod znakiem PKP" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_98_31891"></div>Na 30.04.2004 otrzymałem od Noah&#8217;a i Obi&#8217;ego zaproszenie do podpoznańskiej miejscowości. Wstałem w piątek, wyruszyłem na dworzec PKP Toruń Główny, gdzie zakupiłem bilecik, spaliłem fajkę i grzecznie wsiadłem do pociągu. Pociąg jak zwykle był spóźniony o 5 minut, ale na trasie nadrobił zaległości tak, że w Poznaniu był nawet (i tu szok) 3 minuty przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/" data-title="Weekend pod znakiem PKP" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_98_31891"></div><p>Na 30.04.2004 otrzymałem od <A HREF="http://noah25.blog.pl" target="_blank">Noah&#8217;a</a> i <A HREF="http://benetobi26.blog.pl" target="_blank">Obi&#8217;ego</a> zaproszenie do podpoznańskiej miejscowości.</p>
<p>Wstałem w piątek, wyruszyłem na dworzec PKP Toruń Główny, gdzie zakupiłem bilecik, spaliłem fajkę i grzecznie wsiadłem do pociągu. Pociąg jak zwykle<br />
był spóźniony o 5 minut, ale na trasie nadrobił zaległości tak, że w<br />
Poznaniu był nawet (i tu szok) 3 minuty przed czasem. Tu kolejna przesiadka<br />
do miejsca docelowego. Pociąg spóźnił się ponad 10 minut, ale Obi i Noah<br />
cierpliwie na mnie czekali. W domu, do którego mnie zaprowadzili nie obyło<br />
bez masy &#8222;śmiechu&#8221;, szczególnie jak ja się w jakiejś kwestii zakręciłem. Po<br />
ostatniej wizycie chłopaków w Toruniu przyjęło się określenie kawy<br />
czarno-białej, którą z wielką przyjemnością wypiłem. Potem zostałem<br />
poczęstowany pyszną zupą chińską wytworu Noaha &#8211; naprawdę bardzo dobra -<br />
POLECAM!!!<br />
I tak na rozmowach, piciu Whisky, wódeczki i oglądaniu filmu<br />
minął pierwszy dzień mojego pobytu.<br />
Następnego dnia wstaliśmy ok. 9:00, bo o 10:50 mieliśmy pociąg pośpieszny z Poznania (trakcja parowa, <A HREF="http://www.parowozy.com.pl/maj2003/25.jpg" target="_blank">parowóz Pt47-65</a>) do Wolsztyna, gdzie &#8222;PKP Przewozy Regionalne&#8221; Sp. z o.o. -<br />
Wielkopolski Zakład Przewozów Regionalnych w Poznaniu wspólnie z &#8222;PKP CARGO&#8221; S.A. &#8211; Zakład Taboru w Poznaniu organizują <FONT COLOR="green"> <b> Paradę Parowozów.</font></b><br />
Na własne oczy, poczuć ogrom tych wspaniałych maszyn, poczuć dym dobywający się z komina. W czasie podróży do Wolsztyna przypadło nam siedzieć w przedziale z bardzo &#8222;dziwnymi&#8221; ludźmi, których Noah trafnie określił jako Teletubisiów <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Naprawdę bardzo polecam. Po prostu super impreza i widowisko, szczególnie<br />
wyścigi parowozów. Tego się nie da opisać ! trzeba zobaczyć. No i udało nam<br />
się spory kawałek przejechać najszybszym polskim, czynnym parowozem w Europie, <A HREF="http://www.parowozy.com.pl/februar2003/14.jpg" target="_blank"><b><i>Piękną Heleną</i></b></a>. Po prostu coś niesamowitego ! po owej podróży odczuwaliśmy dziwne uczucie gorąca, ponieważ w lokomotywie było cholernie gorąco, a maszynista jeszcze otwierał palenisko mówiąc żartem, że <i>Tu się piekło zaczyna</i>.<br />
Jeszcze przed wyścigami parowozów jak z Noahem poszukiwaliśmy WC Noah znalazł prysznic i wpadł na znakomity pomysł wzięcia kąpieli, a przydałaby się ona, ponieważ wszyscy byliśmy uświnieni sadzą.<br />
Po zakończonych pokazach pokręciliśmy się po Wolsztynie, w którym dwiedziliśmy<br />
pewien market, w którym Noah i Obi zaczęli się bawić mikrofonem &#8211; całe<br />
szczęście nie zaczęli do niego śpiewać <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Potem Noah wygrzebał w promocji jakąś różową torebkę, którą oczywiście musiałem przymierzyć. Przez mojego przyjaciela Fazziego wyniknęła ta różowa torebka, gdyż Fazzy nagadał im<br />
głupot, iż lubię różowy kolor, który ponoć do mnie pasuje.<br />
Hmm&#8230;.. muszę o tym pomyśleć i zamiast na czarno zacznę ubierać się na różowo <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Po powrocie do domu, zrobiliśmy  obowiązkowo pranie i chyba tego też dnia o mały włos nie zostałem wciągnięty w wycieranie naczyń. Jednak udało mi od tego wykręcić, gdyż stwierdziłem, iż jestem gościem i nie będę wycierał naczyń.<br />
I jak na gościa przystało robiłem dobre wrażenie i odpoczywałem sobie. Tego<br />
wieczoru ponieważ byliśmy zmęczeni wypiliśmy tylko piwko.</p>
<p>I tak oto nastała niedziela i czas mojego powrotu do Torunia. Udaliśmy się<br />
na dworzec PKP i tu o mały włos a bym nie wyjechał, ponieważ wracałem pociągiem pośpiesznym, a że od 1.05.2004 PKP podniosło ceny biletów zabrakło mi 2 zł. Jednak na całe szczęście Obi miał pieniądze i mnie poratował. Na pożegnanie wyciskaliśmy się a Noah w roli mamy <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  pouczył mnie, abym wsiadł do pociągu i nigdzie po drodze nie wysiadał dopiero w Toruniu i pokazał gdzie jest w przedziale ubikacja, gdyby mi się siusiu zachciało.<br />
Podróż minęła mi bardzo miło, bo cały czas drogą SMSową chłopacy dotrzymywali mi towarzystwa pisząc na jakiej aktualnie stacji jestem. Szkoda, że nie widzieliście zdziwienia pana, który jechał ze mną w przedziale, jak na każdej stacji otrzymywałem SMSa.</p>
<p>I tak oto zakończyła się moja wycieczka, którą będę bardzo mile wspominał.<br />
Teraz czas na wasze odwiedziny Torunia 7-9 maja jak będą Juwenalia.</p>
<p>Noah => jako gospodarzowi bardzo dziękuję!!!!</p>
<p>Obi => Tobie również bardzo dziękuję, a w szczególności za zaufanie i rozmowę.</p>
<p>Jeżeli ktoś ma ochotę przyjechać w nadchodzący weekend do Torunia to bardzo zapraszam &#8211; jednak ewentualny nocleg trzeba będzie sobie załatwiać we własnym zakresie.</p>
<p><center> Bardziej szczegółowe informacje oraz zdjęcia znajdziecie na<br />
blogu <A HREF="http://noah25.blog.pl/komentarze/index.php?nid=6991058" target="_blank">Noah&#8217;a</a> i <A HREF="http://benetobi26.blog.pl" target="_blank">Obi&#8217;ego</a> już wkrótce !</center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/05/03/weekend-pod-znakiem-pkp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzka ignorancja, czy nieświadomość</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2004 10:47:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/" data-title="Ludzka ignorancja, czy nieświadomość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_97_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/" data-title="Ludzka ignorancja, czy nieświadomość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_97_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/" data-title="Ludzka ignorancja, czy nieświadomość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_97_31891"></div>Ludzie nigdy by nie zgrzeszyli, ani nie zranili drugiego człowieka, gdyby byli świadomi, że za każdym razem, gdy tak czynią, niszczą samych siebie. Niestety większość ludzi jest zbyt ospała, aby mieć choćby najmniejsze pojecie o tym, co wyrządzają samym sobie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/" data-title="Ludzka ignorancja, czy nieświadomość" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_97_31891"></div><p><DIV ALIGN="center"><br />
Ludzie nigdy by nie zgrzeszyli, ani nie zranili drugiego człowieka, gdyby<br />
byli świadomi, że za każdym razem, gdy tak czynią, niszczą samych siebie.<br />
Niestety większość ludzi jest zbyt ospała, aby mieć choćby najmniejsze<br />
pojecie o tym, co wyrządzają samym sobie.<br />
</DIV></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/28/ludzka-ignorancja-czy-nieswiadomosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Odpowiedź Genshy&#8221;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2004 09:36:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/" data-title=""Odpowiedź Genshy"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_96_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/" data-title=""Odpowiedź Genshy"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_96_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/" data-title=""Odpowiedź Genshy"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_96_31891"></div>Wielki Gensha zaprosił raz na herbatę urzędnika sądowego. Po tradycyjnych słowach powitania, urzędnik powiedział: &#8222;Nie chciałbym zmarnować tej okazji spędzenia choć kilku minut w obecności tak wielkiego Mistrza. Powiedz mi, co to znaczy, gdy mówią, że choć mamy to na co dzień, nie widzimy tego?&#8221; Gesha zaproponował gościowi kawałek ciasta; potem dał mu jeszcze herbaty. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/" data-title=""Odpowiedź Genshy"" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_96_31891"></div><p>Wielki Gensha zaprosił raz na herbatę urzędnika sądowego. Po tradycyjnych słowach powitania, urzędnik powiedział: &#8222;Nie chciałbym zmarnować tej okazji spędzenia choć kilku minut w obecności tak wielkiego Mistrza. Powiedz mi, co to znaczy, gdy mówią, że choć mamy to na co dzień, nie widzimy tego?&#8221;<br />
Gesha zaproponował gościowi kawałek ciasta; potem dał mu jeszcze herbaty. Po zjedzeniu i wypiciu urzędnik myśląc, że Mistrz nie usłyszał pytania, powtórzył je. &#8222;Tak, oczywiście&#8221;, rzekł Mistrz. &#8222;Oto, co to oznacza: że nie widzimy tego, chociaż mamy to na co dzień&#8221;.</p>
<p><i>(Anthony?ego de Mello; &#8222;Modlitwa żaby&#8221; [Tom 1- Kraków 1998])</i></p>
<p>Jakże było by cudownie, gdybyśmy bez najmniejszych problemów potrafili otworzyć swe oczy na świat, swą duszę dla empatii drugiego człowieka, swój rozum na rzecz obiektywizmu w ocenie postępowania własnego i innych i nauczyli się dostrzegać i czerpać radość z rzeczy, sytuacji wydających się banalnymi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/21/odpowiedz-genshy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Księżyc i Jego Słońce zawitali do Torunia</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2004 00:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/" data-title="Księżyc i Jego Słońce zawitali do Torunia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_95_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/" data-title="Księżyc i Jego Słońce zawitali do Torunia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_95_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/" data-title="Księżyc i Jego Słońce zawitali do Torunia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_95_31891"></div>Tak jak Noah i Obi obiecali, dziś zjawili się w Grodzie Kopernika. Przyjęcie tych zacnych i ważnych dla mnie gości jak zwykle odbyło się na dworcu głównym PKP &#8211; pociąg jak można się było tego spodziewać spóźnił się ok. 6 minut. Po przywitaniu gorącymi uśmiechami i uściskami dłoni udaliśmy się pewną ścieżką w kierunku ruin [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/" data-title="Księżyc i Jego Słońce zawitali do Torunia" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_95_31891"></div><p>Tak jak <A HREF="http://noah25.blog.pl" target="_blank">Noah</a> i <A HREF="http://benetobi26.blog.pl" target="_blank">Obi</a> obiecali, dziś zjawili się w Grodzie Kopernika.<br />
Przyjęcie tych zacnych i ważnych dla mnie gości jak zwykle odbyło się na dworcu głównym PKP &#8211; pociąg jak można się było tego spodziewać spóźnił się ok. 6 minut. Po przywitaniu gorącymi uśmiechami i uściskami dłoni udaliśmy się  pewną ścieżką w kierunku ruin &#8222;Zamku Dybowskiego&#8221;, gdzie na szczycie, którego porobiliśmy sobie parę zdjęć. Jak się okazało Obi ma lęk wysokości, więc wszędzie dokładnie stawiał kroki. Po zwiedzeniu ruin, które wieczorami słyną z imprez przy ognisku i piciu przez młodzież ubraną głównie na czarno taniego wina udaliśmy się przez most w kierunku miasta. Tu zahaczyliśmy o coś w rodzaju parku o nazwie &#8222;Dolina Marzeń&#8221;, gdzie odbyła się kolejna sesja zdjęciowa. Szkoda, że nie zdołałem odnaleźć pewnego drzewa przypominającego baobab. Obok parku goście raczyli wyśmiać zegar słoneczny, który niewiadomo jak działał, ale Obi słusznie zauważył, iż działa również w nocy, gdyż ze wszystkich stron oświetlany jest reflektorami.<br />
Kolejnym planem (plan wymyślałem na miejscu) było pokazanie przybyłym budynku sądu, &#8222;Harmonijki&#8221;, gdzie mieści się dziekanat wydziału Humanistycznego oraz wydział filozofii, szczególnie bliski Noahowi oraz pięknego budynku wydziału  filologicznego, gdzie mieliśmy okazję podziwiać jakiś ładny krzew:) Teraz przyszła kolej na coś dla Obiego, czyli planetarium <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  W dalszej kolejności udaliśmy się na stary rynek w celu zakupienia kartki pocztowej z widokiem Torunia <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  A, że chłopacy rano wstali, więc udaliśmy się do PUBu &#8222;Pod Aniołem&#8221;, którego wystój i klimat bardzo się im spodobał, gdyż był taki krakowski i nie zabrakło również motywów poznańskich:) Tu wypiliśmy kawę i oczywiście Dervint musiał sobie narobić obciachu zamawiając z Noahem kawę. Niby taka prosta czynność, a jednak mój dialog z panią, która nas obsługiwała wyglądał następująco:<br />
Noah: <i> &#8222;Poproszę jedną kawę czarną bez cukru i jedną białą z cukrem&#8221;</i><br />
Dervint <tt> &#8222;Poproszę kawę czarną białą&#8221;</tt><br />
Pani: &#8222;Z cukrem czy bez?&#8221; po chwili zorientowała się co do bezsensu mojego zamówienia i dodała &#8222;To w końcu czarną czy białą?&#8221;<br />
[ja się tak zakręciłem, że Noah musiał złożyć zamówienie za mnie]<br />
I tu Obi bawiąc się mieszadełkiem do kawy strzelił nim w mnie, tak że spadło na mnie prosto spod sufitu. <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Potem pochodziliśmy po mieście. Pokazałem gościom Centrum Dialogu Społecznego oraz słynny klub gay&#038;les &#8222;Underground&#8221; Powiem, że byli negatywnie zdumieni jak zobaczyli to obskurne wejście i wcale im się nie dziwię.<br />
Potem posiedzieliśmy sobie i pogadaliśmy pod pomnikiem Kopernika, gdzie również nieomieszkaliśmy oddać się mojemu ulubionemu zajęciu, czyli przyglądaniu się niekiedy beznadziejnie ubranym ludziom. Tu postanowiliśmy udać się do &#8222;PDT&#8217;u&#8221; na lody. I tu kolejny jakże śmieszny wypadek wynikający z mojej winy &#8211; ale i tak wszystko poszło na Obiego, gdyż nierozważnie cofając się wpadłem na jego lody, którymi zostałem uświniony:)<br />
Z lodami udaliśmy się ponownie pod Kopernika, gdzie wyczekiwaliśmy przybycia mojego kochanego przyjaciela Fazziego, który miał służyć mi pomocą i fachową wiedzą przy oprowadzaniu gości po zabytkach (Katedra, Kościół Akademicki, Kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny &#8211; gdzie znaleźliśmy, jak ja to określiłem telefon do Pana Boga <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> &#8221;<br />
Ponieważ wszyscy zgłodnieli postanowiliśmy udać się na jakiś posiłek &#8211; jednak w Toruniu odbywała się jakaś impreza katolicka więc wszędzie ludzi było napchane. Wreszcie po długim błąkaniu się trafiliśmy do Metropolis na pizze. Tu również nie obyło się bez dobrej zabawy, wynikającej po części z moich sprośnych i głupich wypowiedzi &#8211; zapewne od tej strony mnie nie znaliście <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ? Po posiłku Obi opadł nieco z sił i zrobił się senny, dlatego wbrew podzielonych zdań, co do tego, co jest lepsze po posiłku, aby się lepiej poczuć: pójcie na spacer, czy moja propozycja zrobienia kupy <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  udaliśmy się pod krzywą wierzę, pod którą każdemu (no prawie każdemu) udało się stanąć, co wg legendy przynosi szczęście. Potem udaliśmy się do PUBu &#8222;Pod Krzywą wierzą&#8221; Tu przy piwku i rozmowach spędziliśmy sporo czasu, po czym udaliśmy się na bulwar Filadelfijski, a następnie spacerkiem w kierunku dworca PKP, gdyż niestety nieuchronnie zbliżał się czas odjazdu kochanych gości. Jednak jak się okazało w Toruniu czas płynie inaczej, ale szczegóły o tym na blogu <A HREF="http://noah25.blog.pl/komentarze/index.php?nid=6844824" target="_blank">Noaha</a>. I tak oto z wielką przykrością pożegnaliśmy z Fazzim gości:( </p>
<p>Noah&#038;Obi => co do propozycji jestem jak najbardziej na TAK i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby doszło to do skutku. No chyba, że jedynie jakiś poważny wypadek losowy.</p>
<p>Fazzy => bardzo dziękuję za wszystko :*</p>
<p>Vespertine =>  Co do wiesz czego:) to jednak nic z tego nie wyjdzie <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/ksiezyc-i-jego-slonce-zawitali-do-torunia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dla Mallego</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/dla-mallego/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/dla-mallego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2004 00:00:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/18/dla-mallego</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/dla-mallego/" data-title="Dla Mallego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_94_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/dla-mallego/" data-title="Dla Mallego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_94_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/dla-mallego/" data-title="Dla Mallego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_94_31891"></div>Do DNIA: 17/04/2004 W dniu Twoich urodzin chciałbym Ci życzyć wszystkiego co najlepsze na świecie, dużo zdrówka, pogody ducha i spokoju oraz wewnętrznej harmonii. Niech się spełnią możliwe do spełnienia twe najskrytsze marzenia. Z całego mojego serduszka życzę Ci radości z życia!!!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/dla-mallego/" data-title="Dla Mallego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_94_31891"></div><p><DIV ALIGN="center"><br />
Do DNIA: 17/04/2004</p>
<p><b><tt>W dniu Twoich urodzin chciałbym Ci życzyć wszystkiego co najlepsze na świecie, dużo zdrówka, pogody ducha i spokoju oraz wewnętrznej harmonii. Niech się spełnią możliwe do spełnienia twe najskrytsze marzenia.<br />
Z całego mojego serduszka życzę Ci radości z życia!!!</b></tt><br />
</DIV></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/dla-mallego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Otwarcie nowego lokalu</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2004 23:56:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/" data-title="Otwarcie nowego lokalu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_93_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/" data-title="Otwarcie nowego lokalu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_93_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/" data-title="Otwarcie nowego lokalu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_93_31891"></div>W dniu 16.04.2004 odbyło się otwarcie nowej kanjpy gay&#038;les w Toruniu. No no jak na mały Toruń to duże osiągniecie mieć 2 takie kanajpy. Zjawiałem się tam razem z kumplem Fazzim. Wejście do lokalu jak najbardziej mi się podobało, wnętrze też bardzo fajnie urządzone. Czyste, schludne, wystrój całkiem przyzwoity. Jedynym mankamentem jest mała ilość miejsc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/" data-title="Otwarcie nowego lokalu" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_93_31891"></div><p>W dniu 16.04.2004 odbyło się otwarcie nowej kanjpy gay&#038;les w Toruniu. No no jak na mały Toruń to duże osiągniecie mieć 2 takie kanajpy.<br />
Zjawiałem się tam razem z kumplem Fazzim. Wejście do lokalu jak najbardziej mi się podobało, wnętrze też bardzo fajnie urządzone. Czyste, schludne, wystrój całkiem przyzwoity. Jedynym mankamentem jest mała ilość miejsc siedzących, ale to ma ulec zmianie w najbliższej przyszłości, gdyż zostanie otwarte jeszcze jedno pomieszczenie i wówczas będzie naprawdę spoko. Kolejnym można to nazwać mankamentem jest tylko jedna kooperacyjna ubikacja, co moim zdaniem jest troszeczkę za mało, jak na taką ilość ludzi, przez co tworzą się długie kolejki. Ale ma to i swoje plusy, bo najciekawsze i najbardziej zabawne rozmowy i sytuacje odbywają się czekając w takiej kolejce. <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Co do muzyki to jak zwykle dość różna, jednak tu się wypowiadam, bo każdy lubi co innego. I jak na moje za głośna, ale chyba to normalna sprawa w lokalach w dyskoteką.<br />
Dla każdego klienta w związku z otwarciem było pół lampki szampana. Ceny piwa przyzwoite, bo po 4 zł z kija i do tego były również darmowe orzeszki, którymi zajadał się Fazzy. Koszt wstępu też przyzwoity, bo z tego co się dowiedziałem w piątki wejście kosztuje chyba 5,00 zł i do tego jest małe piwo a w soboty 10,00 zł i do tego duże piwo (ale tego całkowicie nie jestem pewien)<br />
Za chwilę po naszym wejściu pojawił się MOI ze swoją dość liczną ekipą znajomych więc zaczynało się rozbić coraz bardziej swojsko wśród znajomych. Nieco później zjawiło się jeszcze dwóch naszych kumpli, a więc zabawa zapowiadała się zajebiście, wśród dobrych znajomych.<br />
Jednak byłoby zbyt pięknie. Mówiąc żartem, że znając moje szczęście któryś z dwóch obleśnych jak dla mnie, starych kolesi przyczepi się do mnie, bo ja jakoś przyciągam takie osobliwości. Nie wiem, czy mam wypisane na czole &#8222;szukam ojca &#8211; przygarnij mnie&#8221; Jak zawsze siedziałem sobie dosłownie jak myszka w kąciku, rozmawiałem ze znajomymi, nawet do ubikacji chodziłem jak już naprawdę musiałem i zaraz wracałem na miejsce i starałem się nie zwracać niczyjej uwagi.<br />
Owy starszy pan, który na początku podrywał uśmiechami i wymownym spojrzeniem (fuj)  Fazziego potem przypierdolił się najebany do mnie. Niby chciał sobie pogadać &#8211; na co ja nie miałem zupełnie ochoty i jakoś tak się złożyło, że moi znajomi poszli tańczyć więc zostałem sam. Chciałem odejść od niego, ale nie bardzo mogłem, gdyż tamten facet trzymał mnie za rękę i nie chciał puścić. Na całe szczęście zjawił się Fazzy i udając mojego chłopka powiedział mu, że mnie się odwalić &#8211; myślałem, że mam już go z głowy jednak nie. Po trzykrotnych ostrzeżeniach Fazziego, że ma dać sobie spokój jakoś przestał cały czas się koło mnie kręcić i gapić. Jednak humor miałem wystarczająco zepsuty. A że byłem już po 3 czy 4 piwie i zaczęło mnie mulić postanowiłem wyjść na zewnątrz trochę się przewietrzyć. Ale za chwile zjawił się ten jebniety koleś. Po mojej nieudanej próbie dostania się z powrotem do środka (zatrzymał mnie siłą, a był silniejszy ode mnie) wystraszył mnie porządnie. Na całe szczęście ktoś wychodził i go speszył więc mogłem szybko wejść do środka.<br />
Potem przysiadł się taki nazwijmy to nasz znajomy, który zadręczał mnie jakimiś durnymi opowiastkami o Madonnie i o tym, jakie to ona mądrości wygłaszała na jakimś wywiadzie, a że ja nie należę do osób, które odmawiają rozmowy &#8222;znajomym&#8221; biernie go słuchałem, bo skoro akurat ma ochotę pogadać o pierdołach, które mnie nie interesują nie widzę potrzeby, aby go nie wysłuchać (taki chyba za dobry jestem). Potem uraczył mnie opowieścią o tym jak mu dwa syfy wyskoczyły na nosie jak miał iść na imprezę, po czym całkiem przypadkiem jak się zaśmiał wypadła mu guma do żucia wprost na moje spodnie. W tym momencie widząc powstrzymywane uśmieszki znajomych nie mogłem wytrzymać ze śmiechu więc wstałem i przesiadłem się.<br />
Niedługo cieszyłem się jego nieobecnością tamtego frajera, bo po godzinie znów się zjawił jednak znalazł sobie kogoś innego, więc ja miałem przynajmniej spokój. Jednak do czasu, bo wychodząc do domu i żegnając się ze znajomymi znów przelazł koło mnie i wcisnął mi do kieszeni pierdoloną karteczkę z dziwnym tekstem i jego dwoma numerami komórek. Karteczka od razu trafiła do kosza, a ja z Fazzym wróciłem do domku.  </p>
<p>Fazzy => dziękuję za pomoc, jesteś po prostu nieoceniony :*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/18/otwarcie-nowego-lokalu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaleczę wzorzec czegoś mądrego</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Apr 2004 22:32:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/" data-title="Kaleczę wzorzec czegoś mądrego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_92_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/" data-title="Kaleczę wzorzec czegoś mądrego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_92_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/" data-title="Kaleczę wzorzec czegoś mądrego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_92_31891"></div>Nieznośne, nieznośne myśli mam. Słyszałem o Sobie tyle dobrego. Może się mylę, może nie wierzę, lecz czemu nie czuję tego samego? A może patrzę na ciebie za szczerze? Chcę pokoju, wolności, nietykalności &#8211; a siedzę i płaczę. Potrzebę rozumiem, a może pomoc tego już nie wiem. Słyszałem o sobie tyle sprzecznego. Może kaleczę wzorzec czegoś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/" data-title="Kaleczę wzorzec czegoś mądrego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_92_31891"></div><p>Nieznośne, nieznośne myśli mam.<br />
Słyszałem o Sobie tyle dobrego. Może się mylę, może nie wierzę, lecz czemu nie czuję tego samego? A może patrzę na ciebie za szczerze? Chcę pokoju, wolności, nietykalności &#8211; a siedzę i płaczę. Potrzebę rozumiem, a może pomoc tego już nie wiem.<br />
Słyszałem o sobie tyle sprzecznego. Może kaleczę wzorzec czegoś mądrego?<br />
Zawsze uważałem siebie za kogoś mądrego. A przecież ludzie mądrzy nie mają znaków szczególnych. Ludzi mądrych należy szukać mądrze. Ludzie mądrzy po ciuchu bez przerwy szukają &#8211; omijać należy tych, którzy głośno mówią o sobie &#8211; bo miłość i mądrość rosną przy większej pokorze.<br />
Ludzie mądrzy wiedzą jak trudny jest wybór, lecz pragną zaufać znając cenę ryzyka.<br />
Niosę serca na dłoniach &#8211; idę w milczeniu. Tak łatwo mnie minąć przy &#8222;głośnym chodzeniu&#8221;.<br />
W pokoju przy stole patrzę pod nogi i nie mogę, nie mogę odnaleźć swej drogi. Może samego siebie zaskoczę, odłożę słowa przemyję oczy, dojdę do siebie ????? </p>
<p><i> P.S Proszę się nie martwić dość nietypowymi myślami. Po prostu są one poniekąd odzwierciedleniem mojego wnętrza. Odczuwam potrzebę pisania tego, być może pomoże mi to zrozumieć siebie samego. </i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/kalecze-wzorzec-czegos-madrego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta i  nie tylko</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Apr 2004 22:31:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/" data-title="Święta i  nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_91_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/" data-title="Święta i  nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_91_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/" data-title="Święta i  nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_91_31891"></div>Święta w tym roku minęły mi wyjątkowo miło, a to głównie za sprawą przyjazdu do Torunia kilku kochanych znajomych, który długo nie widziałem. 10/04/2004 (sobota) Byłem w pracy na 3 godzinki, posprawdzałem blogi, powysyłałem pocztę. Po pracy udałem się do mojej rodzinnej wsi na coś w rodzaju randki. Chociaż trudno to nazwać randką, gdyż spotkanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/" data-title="Święta i  nie tylko" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_91_31891"></div><p>Święta w tym roku minęły mi wyjątkowo miło, a to głównie za sprawą przyjazdu do Torunia kilku kochanych znajomych, który długo nie widziałem.</p>
<p>10/04/2004 (sobota)<br />
Byłem w pracy na 3 godzinki, posprawdzałem blogi, powysyłałem pocztę. Po pracy udałem się do mojej rodzinnej wsi na coś w rodzaju randki. Chociaż trudno to nazwać randką, gdyż spotkanie odbyło się przy bramie cmentarnej. Przybyłem w wyznaczone miejsce punktualnie i tu otrzymałem SMSa, że ta osoba spóźni się ok. 10 minut. W związku z czym nie pozostało mi nic innego, jak udać się na grób mojego dziadka i poczekać. Musiałem dziwnie wyglądać siedząc przy grobie wysyłając SMSy. No bynajmniej ludzie na to dziwnie reagowali. Jedni patrzyli na mnie ze smutkiem, jakbym co najmniej odwiedzał groby rodziców, inni spoglądali z dziwnym uśmieszkiem. Wreszcie owa osoba zjawiła się. Udaliśmy się na spacer no i na tym się zakończyło. Stwierdziłem, że nie mam przynajmniej na jakiś czas ochoty na spotkania z czata. Po spotkaniu krótka wizyta w domu, gdzie przy wejściu przywitano mnie słowami: &#8222;Co przyjechałeś się wykąpać?&#8221; <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ach ci moi kochani rodzice lubią czasem mi z czymś dopiec, ale kocham ich za to. Po kąpieli czas wracać do Torunia na spotkanie z Pilarem. Po zakupieniu 3 piw udaliśmy się do mnie, gdzie przy rozmowach sączyliśmy piwko. Było jak zwykle bardzo sympatycznie. I tak nam czas zleciał do 1:00</p>
<p>11/04/2004 (niedziela)<br />
Wstałem o 12:30 na obiadek. Rodzinka znając moje nastawienie do świat mnie nie budziła. Przywitali mnie z miłym uśmiechem. Posiedziałem z nimi ok. 40 minut po czym poszedłem do swojego pokoju słuchać muzyki. O 17:00 wpadłem do Dzogi na &#8222;Shreka&#8221;. Było całkiem fajnie, gdyby nasza zaryczana koleżanka nie przyszła. No cóż matka jej strasznie dokuczyła &#8211; w końcu nie ma to jak w święta usłyszeć, że jest się wyrodną córką. Nasłuchaliśmy się o myślach samobójczych naszej koleżanki, ale jako dwójka przyszłych pedagogów <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  udało się nam wspomóc naszą koleżankę, tak, że po 2 godzinach zaczęła się nawet śmiać. Wizyta u Dzogi skończyła się ok. 21:30 skąd pojechałem do kochanego przyjaciela Fazzeigo, u którego zabawiłem do 00:20 a w domku byłem ok. 00:35.</p>
<p>12/04/2004 (poniedziałek)<br />
Wstałem o 13:00 poczekałem na obiad, posłuchałem muzyki i zrobiła się 16:00 czyli czas odwiedzin  Vespertina, który po moim marudzeniu odnoście pewnego wyjazdu stwierdził jak zwykle słuszne, iż: &#8222;Zachowuję się jak duże dziecko&#8221;:) Najciekawsza była rozmowa o zlocie w Krakowie. Zastanawialiśmy się jak będzie wyglądało przedstawianie się jak już się ludziska zbiorą pod tym globusem. Wpadliśmy na pomysł, aby każdy zrobił sobie plakietkę z nazwą swojego bloga <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I tak nam spotkanie zeszło do 19:35. O 20:00 spodziewałem się kolejnego gościa, który spóźnił się prawie godzinę, ale warto było zaczekać, bo w końcu mieliśmy pić wódeczkę (mniam mój ulubiony trunek) Spotkanie z tajemniczym gościem przy wódce udało się wyśmienicie. A tyle dobrej obupulnej zabawy tylko za jedyne 13,75 <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  bo w święta Dervint daje zniżki <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  [dla niewtajemniczonych proszę bez żadnych skojarzeń] Spotkanie zakończyło ok. 3:00</p>
<p>13/04/2004 (wtorek)<br />
Wstałem o 12:30 i od 14:00 do 21:00 byłem w pracy, w której strasznie bolał mnie kark i język. Dziś żadnego spotkania nie było. W końcu czas odpocząć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/13/swieta-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Płacz człowieka, pomyłka na &#8230;&#8230;.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2004 01:58:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/" data-title="Płacz człowieka, pomyłka na ......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_90_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/" data-title="Płacz człowieka, pomyłka na ......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_90_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/" data-title="Płacz człowieka, pomyłka na ......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_90_31891"></div>"Przyznaję, że ci pomogłem. Czy możesz się teraz na to zdobyć, żeby mi pozwolić odejść." Bardzo długo zastanawiałem się, czy dodać jakiś własny komentarz do tego jakże idealnego stwierdzenia. Postanowiłem jednać coś napisać. Dlaczego ludzie, którym udzieli się pomocy, wsparcia, podaruje się im swój czas, swoją obecność; czasem tak bardzo chcą podziękować, odwdzięczyć się. Lecz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/" data-title="Płacz człowieka, pomyłka na ......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_90_31891"></div><p><center><tt> "Przyznaję, że ci pomogłem. Czy możesz się teraz na to zdobyć, żeby mi pozwolić odejść." </center></tt></p>
<p>Bardzo długo zastanawiałem się, czy dodać jakiś własny komentarz do tego jakże idealnego stwierdzenia. Postanowiłem jednać coś napisać.<br />
Dlaczego ludzie, którym udzieli się pomocy, wsparcia, podaruje się im swój czas, swoją obecność; czasem tak bardzo chcą podziękować, odwdzięczyć się. Lecz pytam po co? Przecież większość ludzi, a bynajmniej ja sam robię to zupełnie bezinteresownie.<br />
Czasem jedno nasze słowo, samo wysłuchanie sprawia, iż ktoś zrozumie, uświadomi sobie &#8230;.. a to jest największym podziękowaniem, co szczególnie tyczy się, pomocy przy zrozumieniu danego niezrozumiałego dla danej osoby problemu, położenia, sytuacji.<br />
Co się tyczy mnie to może ostatnimi czasy boję się usłyszeć słowa &#8222;DZIĘKUJĘ, za/że &#8230;&#8230;.&#8221;, bo wówczas irracjonalnie robi się strasznie przykro, pojawiają się pytania: &#8222;Dlaczego nie umiem pomóc samemu sobie &#8230; dlaczego nie pozwalam sobie pomóc&#8221; Czasem odczuwam niesprawiedliwość i zazdrość, której nie rozumiem, że udało mi się pomóc &#8230;.  &#8211; a hmm&#8230; [to przemilczę]. Ale na całe szczęście to po jakimś czasie mija i przychodzi radość czerpana z radości drugiego człowieka. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/12/placz-czlowieka-pomylka-na/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kim jestem dla siebie i dla innych?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2004 02:15:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/" data-title="Kim jestem dla siebie i dla innych? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_89_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/" data-title="Kim jestem dla siebie i dla innych? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_89_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/" data-title="Kim jestem dla siebie i dla innych? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_89_31891"></div>&#8222;Dlaczego jestem jaki jestem? Czemu me życie jak powietrze, jest zatrute spalinami? Dlaczego byłem jaki byłem i nie mogę tego zmienić? Dlaczego będę jaki będę i nie potrafię się ocenić? Dlaczego mi brakuje nieba chociaż nie ma żadnej chmury? Dlaczego płaczę, że chcę wyżej, gdy jestem już na szycie góry? Czemu tak bardzo potrzebuję twojej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/" data-title="Kim jestem dla siebie i dla innych? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_89_31891"></div><p>&#8222;Dlaczego jestem jaki jestem? Czemu me życie jak powietrze, jest zatrute spalinami? Dlaczego byłem jaki byłem i nie mogę tego zmienić? Dlaczego będę jaki będę i nie potrafię się ocenić? Dlaczego mi brakuje nieba chociaż nie ma żadnej chmury? Dlaczego płaczę, że chcę wyżej, gdy jestem już na szycie góry? Czemu tak bardzo potrzebuję twojej obecności, twojej dłoni? Dlaczego, gdy jesteś daleko to moją duszę serce boli?</p>
<p>Nie mogę jeszcze mówić o sobie. Zbyt mało wiem. Przykro mi lecz tobie także dużo nie powiem, gdyż nie wiem tego czego nie wiem. Spróbuj to znaleźć w mojej osobie, gdyż ja nie wiem tego czego nie wiem. Przyjrzyj się twarzy oczu wymowie. gdyż ja nie wiem tego czego nie wiem. Traktuj mnie tak jak ci serce podpowie, gdyż ja nie wiem tego czego nie wiem. Mówię to tobie i tylko tobie, gdyż ja nie wiem tego czego nie wiem&#8221;.<br />
(Toruński zespół Czaqu)</p>
<p>Mam nadzieję, że kiedyś ponownie spotkam na swojej drodze osobę na tyle samoświadomą, która doceni moje wnętrze, a nie będzie skupiała się na mojej fizycznej powłoce, która przecież z czasem przeminie &#8230; że zaakceptuje mnie takim jakim jestem, ponieważ moja osobowość i to jakim jestem człowiekiem jest jedynym elementem mojej ziemskiej egzystencji, która może w swej niezmiennej postaci przetrwać wiele.  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/11/kim-jestem-dla-siebie-i-dla-innych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z deszczowego Torunia do pogodnego Poznania</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2004 08:21:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/" data-title="Z deszczowego Torunia do pogodnego Poznania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_88_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/" data-title="Z deszczowego Torunia do pogodnego Poznania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_88_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/" data-title="Z deszczowego Torunia do pogodnego Poznania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_88_31891"></div>Godzina 4:45 kosmiczna pora jak na wstawanie. Na dworze ciemno, a do tego strasznie lał deszcz. Jednak ani pogoda, ani wczesna godzina pobudki nie była w stanie zepsuć mojego dobrego samopoczucia wynikającego z odwiedzenia Noah&#8217;a i Obiego Po dokonaniu czynności upiększających, wypiciu kawy i dwóch dawek 500mg magnezu, żeby nie zasnąć oraz wmuszeniu w siebie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/" data-title="Z deszczowego Torunia do pogodnego Poznania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_88_31891"></div><p>Godzina 4:45 kosmiczna pora jak na wstawanie. Na dworze ciemno, a do tego strasznie lał deszcz. Jednak ani pogoda, ani wczesna godzina pobudki nie była w stanie zepsuć mojego dobrego samopoczucia wynikającego z odwiedzenia  <A HREF="http://noah25.blog.pl/" target="_blank">Noah&#8217;a</a> i <A HREF="http://benetobi26.blog.pl/" target="_blank">Obiego</a> <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Po dokonaniu czynności upiększających, wypiciu kawy i dwóch dawek 500mg magnezu, żeby nie zasnąć oraz wmuszeniu w siebie śniadania o godz. 6:35 udałem się w strugach deszczu na autobus linii 22, który zawiózł mnie na dworzec PKP. Tu ludzi pełno, mała kolejka do kas, w której nie obyło się bez ciekawych spostrzeżeń na temat ohydnego świątecznego wystroju PKP &#8211; tj. paskudnych kurczaczków w skorupkach, przyklejonych do szyb kas; zakupiłem bilet studencki do Poznania przez Inowrocław. Podróż tam minęła spokojnie. Na dworcu w Poznaniu czekali już na mnie Noah, którego dostrzegłem w chwili jego balansowania na krawędzi rampy i Obi&#8217;ego, który równie bacznie wypatrywał czarnej plamy, czyli Dervinta <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . </p>
<p>Muszę przyznać, iż chłopcy znakomicie przygotowali się i zabłysnęli elokwencją na temat znajomości Poznania. Po pokręceniu się po mieście, gdzie okazało się, iż większość knajp otwarta jest dopiero ok. 10:30 lub 12:00 udaliśmy się do Gołębnika. Muszę przyznać, iż całkiem przytulny &#8211; tylko mam zastrzeżenia co do muzyki, którą nam zaserwowano, a mianowicie Arki Noego <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> . I tu zdarzył się ten nieszczęsny wypadek utetłania mnie koktajlem, za co absolutnie się nie gniewam:) <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Kolejnym punktem był Siux, gdzie zjedliśmy jakieś pyszne jedzonko i gdzie nie obyło się bez sprzeczki Noaha i Obi&#8217;ego, co do napiwku. Obi, który uiszczał należność za pyszną strawę doszedł do wniosku, iż nie da napiwku za to, że kelner przesadził nas z ich ulubionego miejsca. Jednak następnym razem chyba lepiej będzie dać ten napiwek, żeby wam do jedzenia nie napluli <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Kolejnym punktem programu mojej wizytacji w Poznaniu było niestety odprowadzenie Obi&#8217;ego na autobus &#8211; szkoda, że musiałeś tak szybko mnie opuścić <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> . Mam nadzieję, iż kolejnym razem będziemy mieli okazje więcej czasu ze sobą spędzić i porozmawiać a co za tym idzie jeszcze lepiej się poznać. Oczywiści i tu nie obyło się bez paru śmiesznych sytuacji. </p>
<p>Po pożegnaniu udaliśmy się z Noahem do Katedry, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Mógłbym tam w zasadzie przesiedzieć cały dzień, ale iż byłem teraz pod skrzydłami Noaha udaliśmy się tramwajem, w którym strasznie rzucało na wszystkie strony. Dojechaliśmy gdzieś <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  skąd udaliśmy się do PUB&#8217;u &#8220;Za kulisami&#8221;. Naprawdę polecam to fantastyczne miejsce, zdjęcia w żaden sposób nie oddają uroku tego miejsca. Tu podyskutowaliśmy sobie na różne poważne tematy. Śmiać mi się chciało z pary siedzącej obok nas (nie wiem czy Noah to zauważył), czyli niewiasty i łysego kolesia w garniturze, który próbował dokonać psychoanalizy swej towarzyszki &#8211; czekałem tylko, aż wysnuje stwierdzenie Freuda, które mówi o kobietach, iż &#8220;Są to ułomni mężczyźni zdominowani kompleksem zazdrości o penisa&#8221;. Kobitka miała w każdym razie niesamowity ubaw z tego kolesia, czym podzieliła się wymownym uśmiechem z barmanem. A&#8230;. oczywiście Noah nie omieszkał pochwalić się swoim nowym gościem z Torunia <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Tu też Noah wyją swój organizer i zaczął w nim swoim niebieskim piórem z niebieskim atramentem <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  zapisywać spostrzeżenia na cele swojego bloga dotyczące mojej wizyty:) </p>
<p>Następnie udaliśmy się ul.: Półwiejską do &#8220;Starego Browaru&#8221;. Półwiejska jak na nazwę przystało była cała rozkopana i jak się okazało na owej ulicy znajdowała się cząstka mojego kochanego Torunia, do której mieli mnie zaprowadzić jakbym się źle poczuł w Poznaniu &#8211; a mianowicie sklep z Toruńskimi pierniczkami:) &#8220;Stary Browar&#8221; jak i oryginał Thsuki-no hikari hmm.. coś pięknego robi niesamowite wrażenie i trzeba to zobaczyć na własne oczy. Byłem zdumiony i zaszokowany. </p>
<p>Kolejnym punktem programu było &#8220;Grzechu warte&#8221;, gdzie bardzo mi się podobał kameralny klimat i wystrój. Nie to co nasze Undergrand, które w żadnej mierze nie ma porównania do klasy &#8220;Grzechu warte&#8221;. Tu zabawiliśmy dość długo na rozmowie i piwku. </p>
<p>I na końcu wspaniała wystawa &#8220;Ziemia z nieba&#8221; po prostu rewelacja. Aczkolwiek dobrze, iż obrazy były podpisane, ponieważ niekiedy trudno było domyślić się o co chodzi <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . I tu pojawił się ten nieszczęsny reporter, który mnie bardzo zaskoczył .. bo pojawił się z nikąd i to w dodatku jak na reportera przystało z mikrofonem. Chciałbym widzieć swoją minę w tym momencie &#8211; musiałem wyglądać chyba zabawnie, bo aż Noah po udzieleniu wywiadu, który mniej więcej brzmiał tak&#8230; </p>
<p>R:<i>&#8221;Co państwa skłoniło do obejrzenie wystawy?&#8221;</i></p>
<p>N:<tt>&#8221;.... przyprowadziłem gościa z Torunia, który wystawy jeszcze nie widział, a chciał ją zobaczyć&#8221;</tt></p>
<p>R:<i>&#8221;Czy pan po raz pierwszy ogląda wystawę?&#8221;</i></p>
<p>N:<tt>&#8221; (...) nie jestem już na tej wystawie po raz trzeci&#8221;</tt> </p>
<p>R:<i>&#8221;Co się panu najbardziej podoba na wystawie? Zdjęcia natury, przedmioty czy &#8230;&#8230;.&#8221;</i></p>
<p>N:<tt>&#8221;Najbardziej podoba mi się natura ... i to jak człowiek potrafi ją zniszczyć&#8221;</tt> </p>
<p>&#8230;zapytał dlaczego się tak wystraszyłem.</p>
<p>Z &#8220;Akwarium&#8221; poszliśmy na lody z tofi do McDonalds&#8217;a, a ponieważ nieuchronnie zbliżała się godzina mojego powrotu udaliśmy się na dworzec PKP, gdzie Noah w słusznej sprawie stoczył kolejną wojnę z koleją, przy czym zyskał aprobatę jednej z kupujących bilety. Poszło o to, że jak miałem kupić bilet babka ni z gruszki ni z pietruszki wystawiła kartkę &#8220;Kasa nieczynna&#8221; Noah wkroczył do akcji i słusznie, iż o tej godzinie zgodnie z wywieszonym regulaminem nie jest przewidziana przerwa &#8211; po czym dodał, że to nie czasy komuny, gdzie zamykamy kiedy chcemy. </p>
<p>Po pożegnaniu udałem się do pociągu, gdzie mnie kurwica wzięła, bo ludzi było tak napchane, że nawet przejść się nie dało. Nie pozostało mi nic innego jak przez godzinę jazdy do Gniezna (gdzie się rozluźniło) stać sobie lub ewentualnie kucać. Sensację w przedziale wzbudziła pewna dziewczyna, która miała słodkiego 2 miesięcznego pieska i uporczywie wpatrywała się we mnie <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Gdy za Gnieznem zająłem miejsce siedzące obok w/w dziewczyny wpatrując się w szybę i moje odbicie w niej mile wspominałem pobyt w Poznaniu i analizowałem rozmowy z Noahem. Myśli kłębiły mi się w głowie, odczuwałem żal, że już muszę wyjechać. </p>
<p>Pociąg jak zwykle się spóźnił, tak że na przesiadkę w Inowrocławiu miałem tylko 2 min, ale zdążyłem <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I Tak oto zakończyła się moja jakże wspaniała wizyta w Poznaniu i w ten oto sposób cało i zdrowo dojechałem ze swoimi plamami <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  na spodniach po kefirze Obi&#8217;ego do Torunia. <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Teraz z niecierpliwością czekam na wasze nawiedzenie Torunia. </p>
<p>Bardzo dziękuje za tak fantastycznie spędzony dzień, który na bardzo długo pozostanie w mojej pamięci oraz za możliwość poznania tak wspaniałych, gościnnych ludzi &#8211; o tak dobrych i szczodrych sercach. </p>
<p>Buźka chłopaki :*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/09/z-deszczowego-torunia-do-pogodnego-poznania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potargane smutkiem myśli</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2004 12:29:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/" data-title="Potargane smutkiem myśli" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_87_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/" data-title="Potargane smutkiem myśli" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_87_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/" data-title="Potargane smutkiem myśli" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_87_31891"></div>I zaczął się nowy miesiąc &#8230;.. nowy grafik, który zawsze mnie cieszył, ponieważ od czwartku do niedzieli miałem zupełnie wolne. Zawsze cieszyłem się jak była środa, bo wiedziałem, że sobie odpocznę, że mój wolny czas będę mógł poświęcić bliskiej mi osobie. &#8230;.. Poprzez uczucie, wspaniałe uczucie bycia obdarowywanym czystą i bezgraniczną miłością zupełnie poddałem się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/" data-title="Potargane smutkiem myśli" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_87_31891"></div><p>I zaczął się nowy miesiąc &#8230;..  nowy grafik, który zawsze mnie cieszył, ponieważ od czwartku do niedzieli miałem zupełnie wolne. Zawsze cieszyłem się jak była środa, bo wiedziałem, że sobie odpocznę, że mój wolny czas będę mógł poświęcić bliskiej mi osobie.<br />
&#8230;.. Poprzez uczucie, wspaniałe uczucie bycia obdarowywanym czystą i bezgraniczną miłością zupełnie poddałem się temu &#8230; zapomniałem o wszystkich. Zrobiłem się chyba za bardzo butny i pewny siebie. Bardzo często nie liczyłem się z innymi, odmawiałem spotkań &#8230;.. nie przejmowałem się, aż tak bardzo problemami bliskich mi osób, byłem może nawet trochę zachłanny chcąc samemu być szczęśliwym &#8230; najbardziej szczęśliwYM jak to tylko możliwe. Lecz teraz zdałem sobie sprawę jak źle postępowałem. Nagle przyszedł czas przebudzenia, powrotu do szarej, twardej rzeczywistości &#8230;. do dawnego życia, które nigdy nie było łatwe. Było usłane różami i W zależności od tego, gdzie życie pokierowało moje stopy &#8230;. stąpałem po płatkach róż lub po bolesnych cierniach.<br />
I jak zwykle życie dało mi pewną jakże cenną dla mnie lekcję. Teraz już wiem, iż nie należy być czegoś bardzo pewnym &#8230;. wiem, iż należy doceniać to co się ma w tej chwili (tu i teraz), należy doszukiwać się w codziennym &#8211; często rutynowym życiu, w każdym obcowaniu z drugim człowiekiem chwili niepowtarzalności, pokory, zadumy &#8211; jakby to było, gdyby tego kogoś, czego zabrakło &#8211; to być może  pozwoli nam przez cały czas doceniać to co mamy.<br />
Czuję się bardzo dziwnie, czuję smutek, pustkę, ale chyba jestem w pewnym stopniu szczęśliwy &#8230;.. wiem, że takie rozstanie będzie najlepszym rozwiązaniem &#8230;&#8230; chociaż czy aby na pewno??? &#8230;. a może próbuję do tego przekonać samego siebie  lub innych. Na razie moje wnętrze jest bardzo niespójne i rozchwiane. Wynikiem tego jest moja bezradność, niemożność określenia swoich emocji, tego co mnie boli, co jest w tym momencie cierniem w mej duszy.<br />
Nienawidzę wieczorów, kiedy me oczy przykrywa niewidoczna powłoka ciemności, kiedy okrywa mnie szczelna skorupa ciszy, przez która uporczywie wdzierają się bolesne myśli. Czy dobrze postępuję? Kim jestem? Ile jestem wart dla samego siebie i innych? Dlaczego rozstanie z rozsądku jest takie trudne??? &#8230; boję się podjąć jakiekolwiek działanie, aby nie skrzywdzić, nie zaprzepaścić przyjaźni &#8230;&#8230;. Chciałbym być postacią z gry, chciałbym, aby ktoś wziął magicznego pilota i pokierował mną &#8230;&#8230;&#8230;..<br />
Tak bardzo chciałbym poznać przyszłość, aby móc się dowiedzieć jak potoczy się ten przełomowy rok, czy decyzje i sposób postępowania, który obrałem okazał się słuszny &#8230;&#8230;&#8230;.</p>
<p>Mally => chciałbym być dla ciebie wsparciem, ale ja sam potrzebuje pomocy, nie wiem czo mam robić, jak mam postępować &#8230;.. </p>
<p>Noah &#038; Obi*** => dziękuję wam za wszystko, już nie mogę się doczekać czwartku &#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p>Fazzy => dziękuję, że jesteś, że znosisz moje irracjonalne zachowanie.</p>
<p>Vespertine => koniecznie musimy się spotkać jak tylko zjawisz się w Toruniu. Nie wiem czy wiesz ale chodzą plotki (nawet dość pewne), iż U&#8230; będzie miało konkurencję <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/05/potargane-smutkiem-mysli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/04/01/koniec/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/04/01/koniec/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Apr 2004 22:11:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/04/01/koniec</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/01/koniec/" data-title="Koniec " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_86_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/01/koniec/" data-title="Koniec " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_86_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/01/koniec/" data-title="Koniec " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_86_31891"></div>Przepraszam Cię ze to, że wywróciłem całe życie twe i wybacz mi każdą rzecz, którą kiedyś przestraszyłem Cię. Pamiętam jak w strugach deszczu spotkaliśmy się. Wtedy ty &#8222;pokłoniłeś&#8221; się &#8211; pokazałeś mi, że jest dla kogo żyć. Chwyciłeś za rękę &#8211; zaufałeś mi &#8211; by wprowadzić Chłopca o złotych włosach do swego życia. Rozjaśniłeś moje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/04/01/koniec/" data-title="Koniec " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_86_31891"></div><p>Przepraszam Cię ze to, że wywróciłem całe życie twe i wybacz mi każdą rzecz, którą kiedyś przestraszyłem Cię. Pamiętam jak w strugach deszczu spotkaliśmy się. Wtedy ty &#8222;pokłoniłeś&#8221; się &#8211; pokazałeś mi, że jest dla kogo żyć. Chwyciłeś za rękę &#8211; zaufałeś mi &#8211; by wprowadzić Chłopca o złotych włosach do swego życia. Rozjaśniłeś moje smutne dni. Pokazałeś czym prawdziwa miłość jest.</p>
<p>Teraz ja zamienię Cię, a każdy ciepły oddech swój, który będzie wiecznie towarzyszył mi. Na zawsze schowam Cię w mym sercu i pamięci.<br />
Może kiedyś będę umiał cenić dobro, które w Tobie jest. Może kiedyś dojrzeję do miłości, która w Tobie jest.<br />
<center><tt>"Jeden człowiek nie może skazywać drugiemu żyć wbrew sobie i wymagać wyboru miłości niemożliwej do wybrania. Drugi zaś nie może poprzez swą miłość pozwolić na życie u swego boku" </center></tt><br />
(Dervint)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/04/01/koniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podziekowania</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/podziekowania/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/podziekowania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Mar 2004 00:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/29/podziekowania</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/podziekowania/" data-title="Podziekowania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_85_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/podziekowania/" data-title="Podziekowania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_85_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/podziekowania/" data-title="Podziekowania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_85_31891"></div>Szczególne podziękowania dla NOAHA za pomoc przy modernizacji bloga Ps. Zapraszam do komentowania notki Zdrada i rozstanie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/podziekowania/" data-title="Podziekowania" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_85_31891"></div><p><center><tt>Szczególne podziękowania dla <A HREF="http://noah25.blog.pl" target="_blank"><b>NOAHA</b></a> za pomoc przy modernizacji bloga</p>
<p>Ps. Zapraszam do komentowania notki <A HREF="http://dervint.blog.pl/komentarze/index.php?nid=6633373" target="_blank"><b>Zdrada i rozstanie...</b></a><br />
</center></tt></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/podziekowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pub &#8222;Bunkier&#8221; galeria wrażeń i osobliwości&#8230;..</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2004 23:39:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/" data-title="Pub "Bunkier" galeria wrażeń i osobliwości....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_84_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/" data-title="Pub "Bunkier" galeria wrażeń i osobliwości....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_84_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/" data-title="Pub "Bunkier" galeria wrażeń i osobliwości....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_84_31891"></div>Ostatnio miałem dość imprezowy weekend. Dwa dni pod rząd z kochaną Dzogą byliśmy w &#8222;Bunkrze&#8221;. Jeden dzień imprezy minął bardzo fajnie, wśród znanych nam ludzi. Jednak zauważyłem, iż zaczynają przychodzić tam coraz ciekawsze osoby. Swego czasu zaczęli pojawiać się skini, punki, a ostatnio nawet ludzie z branży, co mnie najbardziej zaciekawiło. Ostatnia imprezka owocowała w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/" data-title="Pub "Bunkier" galeria wrażeń i osobliwości....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_84_31891"></div><p>Ostatnio miałem dość imprezowy weekend. Dwa dni pod rząd z kochaną Dzogą byliśmy w &#8222;Bunkrze&#8221;. Jeden dzień imprezy minął bardzo fajnie, wśród znanych nam ludzi. Jednak zauważyłem, iż zaczynają przychodzić tam coraz ciekawsze osoby. Swego czasu zaczęli pojawiać się skini, punki, a ostatnio nawet ludzie z branży, co mnie najbardziej zaciekawiło.<br />
Ostatnia imprezka owocowała w szereg ciekawych zdarzeń. Na początku poszedłem po Dzogę, gdzie postanowiliśmy z braku kasy kupić sobie pyszne tanie winko i wypić je sobie na bulwarze .. co też wcieliliśmy w życie. Kupiliśmy sobie czerwone półsłodkie wino Romatica, ja ponieważ byłem głodny zakupiłem 2 bułki i 2 cienkie drobiowe paróweczki. I tak uzbrojeni w wino w plecaku, a ja z bułką i parówką w dłoni ruszyliśmy szukać ustronnego miejsca do libacji. Po zakończonej degustacji wina udaliśmy się do Bunkra, gdzie spotkałem sporo osób z pracy, ponieważ kumpel wyprawiał urodziny. W PUBie było strasznie zawalone, ale jak to Dervint załatwił 2 miejsca koło kumpla z pracy i jego żony. Zabawa się rozkręcała. Najlepsze było pytanie zaraz po tym jak się dosiedliśmy kumpla:<br />
<i>&#8222;Czy wy jesteście z tą koleżanką parą?&#8221;</i> na co<br />
ja:<i>&#8222;Nie, jesteśmy przyjaciółmi a dlaczego pytasz?&#8221;</i><br />
<i>&#8222;To nie obraził byś się gdybyśmy twoją koleżankę wzięli do siebie?&#8221;</i><br />
Na początku myślałem, że to żart, jednak jak się szybko okazało chcieli ją wziąść do trójkąta ?:)? Po tej jakże ciekawej wymianie zdań i wypitych przez nas 4 piwach żona kumpla zaczęła tańczyć na stole, poczym spadła uderzając kręgosłupem o kant ławy. Udała, że nic się nie stało i wszystko jest OK. &#8211; jednak upadek wyglądał groźnie, bo aż właściciel przybiegł z pytaniem czy nic się nie stało. Po 2 godzinach laska zaczęła wymiotować, trząść się, płąkać, więc jej mąż postanowił wezwać pogotowie. I tu kolejne trudności bo laska wyje z bólu a babka na pogotowiu nie chciała przyjąć zgłoszenia, ponieważ upierała się, iż karetka nie jest potrzebna &#8211; nawet ta kobieta nie chciała podać swojego nazwiska, tylko powiedziała, że jej nazwisko doskonale zna dyrekcja. Jednak po dłuższej rozmowie pani z pogotowia przyjęła zgłoszenie i całe szczęście, ponieważ, krótko przed przyjazdem karetki tamta dziewczyna straciła przytomność i do tego przestała oddychać:) Co się z nią stało jeszcze nie wiem. Dzoga się popłakała, bo jak powiedziała to było dla nie za wielkie przeżycie. Więc postanowiliśmy się zalać &#8230;. i to do tego piwami, które mam postawił ten kumpel i jego żona &#8230;&#8230;. co też zrobiliśmy. Wracając nocnym do domu też nie obyło się bez niespodzianek. Wjeżdżam na rondo a tu na środku drogi policja zatrzymała ruch. Czekaliśmy z dobre 10 min, aż przejedzie konwój z takim wielkim metalowym balonem.  Na końcu zmęczony i lekko zdołowany wróciłem do domku. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/29/pub-bunkier-galeria-wrazen-i-osobliwosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdrada i rozstanie&#8230;&#8230;.</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2004 21:21:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/" data-title="Zdrada i rozstanie......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_83_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/" data-title="Zdrada i rozstanie......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_83_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/" data-title="Zdrada i rozstanie......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_83_31891"></div>Notka zainspirowana moją ostatnią rozmową w &#8222;Bunkrze&#8221; "Coś się niedobrego porobiło między nami. Nie tylko tracimy bliskich, ale coraz mniej jesteśmy zadowoleni z tych, których jeszcze mamy." (J. Czapiński) Ludzie spotykają się, chcą być z sobą, często mówią: &#8222;to ten i tylko ten&#8221;, &#8222;bez niej/niego nic nie ma sensu&#8221;,a potem zdradzają się &#8211; mija jakiś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/" data-title="Zdrada i rozstanie......." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_83_31891"></div><p><i>Notka zainspirowana moją ostatnią rozmową w &#8222;Bunkrze&#8221;</i><br />
<center><tt>"Coś się niedobrego porobiło między nami. Nie tylko tracimy bliskich, ale coraz mniej jesteśmy zadowoleni z tych, których jeszcze mamy."</center></tt><br />
(J. Czapiński)</p>
<p>Ludzie spotykają się, chcą być z sobą, często mówią: <i>&#8222;to ten i tylko ten&#8221;, &#8222;bez niej/niego nic nie ma sensu&#8221;</i>,a potem zdradzają się &#8211; mija jakiś czas, po którym stwierdzają, iż to nie ma sensu  &#8211; rozstają się. Albo dalej żyją razem, płacąc za to niekiedy bardzo wysoką cenę spustoszenia emocjonalnego.<br />
Gdy kochamy, nasze myśli i uczucia skierowane są na ukochaną osobę. Wówczas przejawiamy tendencję do monogamii . Kiedy uczucie miłości słabnie, przybierają na sile tendencje poligamiczne. Pojawia się skłonność do zainteresowania nowym partnerem.</p>
<p>Pojęcie wierności i zdrady partnerskiej z natury rzeczy jest subiektywne i nieistotne. Dla każdego z nas maja nieco inne znaczenie. Wiąże się to z normami kulturowymi, osobistymi doświadczeniami, a także z naszą aktualną sytuacją. Różne rozumienie tych pojęć nawet przez osoby bliskie sobie, w wielu sytuacja prowadzi do nieporozumień.<br />
Inaczej wielu ludzi ocenia zdradę fizyczną i psychiczną. Dla większości do zdrady dochodzi w sytuacji, kiedy dojdzie do pełnego kontaktu płciowego z kimś trzecim. Flirtowanie, umizgi, czy nawet podkochiwanie się nie jest równoznaczne ze zdradą i jest tym samym łagodniej oceniane. Wśród rozmaitych przyczyn popychających ludzi do zdrady &#8211; część z nich uwarunkowana jest potrzebą seksualną &#8211; dotyczy to osób odczuwających niezadowolenie z dotychczasowego pożycia.<br />
Kolejną przyczyną zdrady może być odwet na partnerze. Przeświadczenie,  nie zawsze prawdziwe, iż partner nie dochował wierności. Pojawiają się pytania <i>&#8222;Gdzie byłeś(-aś)?&#8221;, &#8222;Co robiłeś(-aś)?&#8221;, &#8222;Kto do ciebie dzwonił?&#8221;</i>Wydaje mi się, iż przyczyną takiej irracjonalnej podejrzliwości partnera jest brak zaspokojenia potrzeby znaczenia, uznania, akceptacji emocjonalnej, potwierdzenie własnej wartości i atrakcyjności.<br />
Innym dość rzadko zauważanym powodem zdrady i rozstań jest tzw. rozstanie z konieczności?. Wydaje mi się, iż powodem tego może być wyczerpanie, bezradność, skrajne zmęczenie, brak sił. Często powodów zdrady dopatrzeć się można w oczekiwaniach, których albo jedna ze stron nie spełnia (choć je dobrze zna) lub też, gdy jedna ze stron wyraża, a druga lekcjoważy owe oczekiwania. </p>
<p>Czy warto zdradzać?<br />
Z jednej strony w wielu przypadkach absolutnie się to nie opłaca. Nawet jeden skok w bok może być tak mocnym przeżyciem, iż nie sposób będzie powrócić do starego układu i nadal żyć w nim na dotychczasowych zasadach . Istnieje i druga strona zdrady, jeżeli strona zdradzająca wraca do stałego partnera bogatsza w doświadczenia, ale jednocześnie skruszona i pozytywnie odmieniona. Po takim &#8222;przejrzeniu na oczy&#8221; może na nowo spojrzeć na dotychczasowego towarzysza i odkryć w nim walory do tej pory niedostrzegalne.    </p>
<p>Jak to w życiu bywa istnieje i druga strona medalu, a mianowicie: Dlaczego ludzie nie rozstają się choć wszystko wskazuje na to, że powinni?<br />
I tu istnieje bardzo wiele różnorakich powodów, których nie jestem w stanie wymienić. Skupię się jednak na tych, które w tej chwili przychodzą mi do głowy. Pierwszy i najważniejszy powód to presja rodziny, znajomych, sąsiadów itp. A także lęk przed utratą przyjaciół , ponieważ rozstanie oznacza najczęściej choć nie zawsze, także podział przyjaciół. Innym uzasadnieniem mogą być warunki materialne: <i>&#8222;Gdzie ja się podzieję?&#8221;, &#8222;Jak ja sobie sam/sama poradzę?&#8221;</i>. Wydaje mi się, że im trudniejsza sytuacje amtrialna danego związku lub choćby jednej ze stron, tym silniejsze wzajemna zależność ekonomiczna &#8211; co oznacza pozostanie w &#8222;chorym&#8221; i destrukcyjnym  związku.</p>
<p>Zatem jeżeli zdecydujemy się na zdradę pomyślmy o pewnej maksymie<br />
<center><tt>"Człowiek powinien być odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi"</center></tt></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/28/zdrada-i-rozstanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmowy, słuchanie, prawda&#8230;..</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Mar 2004 10:01:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/" data-title="Rozmowy, słuchanie, prawda....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_82_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/" data-title="Rozmowy, słuchanie, prawda....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_82_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/" data-title="Rozmowy, słuchanie, prawda....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_82_31891"></div>Rozmowy są jedną z najważniejszych i najbardziej powszechnych form komunikacji interpersonalnej. Są tak bardzo powszechne w naszym codziennym życiu, iż bardzo często nie przywiązujemy do nich wagi, nie doceniamy ich olbrzymiego znaczenia. Dzięki niej możemy swobodnie wyrażać siebie, swoje myśli. Możemy również poznawać drugiego człowieka. Dla mnie rozmowa, dyskusja jest swego rodzaju drogą, jest jakby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/" data-title="Rozmowy, słuchanie, prawda....." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_82_31891"></div><p>Rozmowy są jedną z najważniejszych i najbardziej powszechnych form komunikacji interpersonalnej. Są tak bardzo powszechne w naszym codziennym życiu, iż bardzo często nie przywiązujemy do nich wagi, nie doceniamy ich olbrzymiego znaczenia.<br />
Dzięki niej możemy swobodnie wyrażać siebie, swoje myśli. Możemy również poznawać drugiego człowieka. Dla mnie rozmowa, dyskusja jest swego rodzaju drogą, jest jakby wędrówką w głąb zainteresowań, problemów, wartości mojego rozmówcy. Czasem ludzie po przeprowadzonej rozmowie dochodzą do wniosku, iż była ona bezcelowa, głupia &#8211; jednak czy aby na pewno, czy nie wniosła ona czegoś nowego, czy nie dała nam kolejnych informacji o nas samych oraz o tej drugiej osobie?<br />
W rozmowie z drugim człowiekiem najważniejsza jest akceptacja oraz umiejętność uważnego słuchania i empatycznego przeżywania rozmowy. A tak często zdarza się, iż niby ze sobą rozmawiamy lecz każdy z rozmówców mówi jakby do siebie &#8211; brakuje wzajemnego dialogu. Dlaczego, czyż byśmy zatracali zdolność słuchania nas samych oraz innych??? Wsłuchamy się czasem uważnie w słowa drugiego rozmówcy oraz w nasze własne wypowiedzi.<br />
Rozmowa może odbywać się jak wyżej pisałem na płaszczyźnie bezpośredniej komunikacja, ale także za pośrednictwem pisma, czy mowy ciała. O tym ostatnim aspekcie chyba mało kto pamięta, a przecież jest to tak piękna rozmowa prowadzona za pomocą gestów, mimiki. Oczywiście wymaga ona dużej samoświadomości naszych uczyć oraz pewnej minimalnej wiedzy na temat odbierania przez innych naszych pozawerbalnych komunikatów.<br />
W rozmowie bardzo ważne jest również mówienie prawdy.</p>
<p><tt><center>"Słowo ludzkie jest i powinno być narzędziem prawdy. Prawda wyzwala wolność. Poza prawdą wolność jest pozorem, nawet zniewoleniem"</center></tt><br />
(Jan Paweł II)</p>
<p>Gatner => wysłałem ci SMSa. Możemy się jakoś spotkać pod koniec tego tygodnia. Proponuję weekend.</p>
<p>Mally => brakuje mi ciebie &#8230; wracaj szybko &#8230;&#8230;</p>
<p>Noah => &#8222;Jeśli nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach&#8221;<br />
(Księga Izajasza 58,10)<br />
dla mnie zabłysnąłeś&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/24/rozmowy-sluchanie-prawda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień z życia Dervinta :)</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2004 19:44:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/" data-title="Dzień z życia Dervinta :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_81_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/" data-title="Dzień z życia Dervinta :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_81_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/" data-title="Dzień z życia Dervinta :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_81_31891"></div>Dziś w pracy miałem straszny sajgon. Po pierwsze gdy zjawiłem się w pracy nasza nie bardzo lubiana koleżanka o przezwisku Sindi była bardzo wqurwiona, ponieważ co chwilę wyłączali prąd. Mnie też to spotkało kilka razy i myślałem, że z siebie wyjdę, bo obsługa jednaj klientki zajęła mi ok godziny, ponieważ ilekroć miałem wysłać wniosek internetem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/" data-title="Dzień z życia Dervinta :)" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_81_31891"></div><p>Dziś w pracy miałem straszny sajgon. Po pierwsze gdy zjawiłem się w pracy nasza nie bardzo lubiana koleżanka o przezwisku Sindi była bardzo wqurwiona, ponieważ co chwilę wyłączali prąd. Mnie też to spotkało kilka razy i myślałem, że z siebie wyjdę, bo obsługa jednaj klientki zajęła mi ok godziny, ponieważ ilekroć miałem wysłać wniosek internetem prąd wysiadał i trzeba było ponownie odpalać naszego super szybkiego PCta logować się do systemu, wypisywać wniosek &#8211; a tu znów bach i prądu nie ma. A że ludzi się już trochę nazbierało i zaczęli się pultasić więc postanowiłem coś z tym zrobić i udało się .. po chwili usłyszałem komunikat &#8222;PK nieczynny do odwołania:):)&#8221; Jednak na moje nieszczęście w miarę szybko uporali się z awarią i musiałem wrócić do pracy. Potem jakiś pan przyszedł i przyczepił chyba w związku ze zwiększonym ryzykiem ataków terrorystycznych PLAN EWAKUŁACJI, który brzmi następująco:<br />
1.<i>Pozostawić wybrany towar w ten sposób, aby nie zawężać dróg ewakuacyjnych.<br />
2.Skierować się do wyjścia nr:&#8230;..<br />
3.Podporządkować się poleceniom personelu oraz służb ratowniczych<br />
4.Zwrócić uwagę czy wszystkie osoby z którymi weszliśmy na teren &#8230;&#8230;.. opuszczają obiekt (ze szczególnym zwróceniem uwagi na dzieci).<br />
5.W miarę możliwości udzielać pomocy w opuszczaniu &#8230;. osobom poszkodowanym, o ograniczonej zdolności poruszania się.<br />
6.W przypadku odcięcia dróg ewakuacyjnych podawać głosem miejsce swojego ołożenia.</i><br />
Powiem szczerze, iż ostatni punk jest dla mnie zastanawiający. Na całe szczęście ja siedzę zaraz przy jednym z wyjść ewakuacyjnych:):):)</p>
<p>A&#8230;. wieczorem w pracy bawiłem się w berka z kierownikiem ochrony <img src='http://dervint.blog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> , który ścigał mnie i mojego znajomego ochroniarza, z którym sobie rozmawiałem.<br />
Potem zdziwił mnie jak się potem okazało kurier. Siedzę sobie z moim znudzonym, tępym spojrzeniem, aż tu nagle podchodzi jakiś facet i wymawia moje nazwisko. Na całe szczęście zaraz się przedstawił, iż jest z firmy Inteligo, w którym założyłem sobie konto. Jaka z nich porządna firma, ponieważ pan nie mógł się skontaktować ze mną na kom., wiec pojechał do mojego domu, gdzie powiedzieli mu gdzie pracuję. Potem pojawił się w pracy i tu dowiedział się kiedy pracuję i przyjechał. Kurcze ostatnio nasza mnie ochota na zakładanie kont tylko po co mi one. Mam już konta, które polecam w BZWBK, mniej polecane mama w PKO BP (bo mogę brać debety), mam również konto w mBANKU no i teraz w Inteligo. Hmm&#8230; ciekawe co z tego wszystkiego wyjdzie???   </p>
<p>Jak wielka potęga tkwi w słowie oraz w rozmowie z drugim człowiekiem. Czasem jeden wyraz, który wydaje się banalny, na który nie zwracaliśmy wcześniej uwagi może pomóc zrozumieć nam tak wiele rzeczy.</p>
<p>Noah => bardzo dziękuję za wczorajszą rozmowę</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/23/dzien-z-zycia-dervinta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym jest blog?</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/20/czym-jest-blog/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/20/czym-jest-blog/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2004 15:19:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/20/czym-jest-blog</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/20/czym-jest-blog/" data-title="Czym jest blog? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_80_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/20/czym-jest-blog/" data-title="Czym jest blog? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_80_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/20/czym-jest-blog/" data-title="Czym jest blog? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_80_31891"></div>W przeciwieństwie do innych form komunikacyjnych oraz pisarskich, blog nie stanowi przeszłości, zamkniętego rozdziału historii. Blog rodzi się w ukryciu, w naszych umysłach i żyje życiem równoległym do życia jego autora. Współcześnie, dzięki internetowi, zaistniała możliwość tworzenia nieskrępowanych w formie i treści pamiętników, sprawozdań, z których treścią czytelnik zaznajamia się tuż po tym, jak jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/20/czym-jest-blog/" data-title="Czym jest blog? " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_80_31891"></div><p>W przeciwieństwie do innych form komunikacyjnych oraz pisarskich, blog nie stanowi przeszłości, zamkniętego rozdziału historii. Blog rodzi się w ukryciu, w naszych umysłach i żyje życiem równoległym do życia jego autora.  Współcześnie, dzięki internetowi, zaistniała możliwość tworzenia nieskrępowanych w formie i treści pamiętników, sprawozdań, z których treścią czytelnik zaznajamia się tuż po tym, jak jego autor uczyni ze swoich myśli słowo pisane i za pośrednictwem wirtualnej rzeczywistości umieści swoje myśli ujęte w graficzne struktury zdaniowe.</p>
<p>Ilu ludzi na Świecie pisze blogi?<br />
Na pewno niezliczone rzesze internautów, którym marzy się grono czytelników.<br />
Kręte są ścieżki, po których błądzą ludzkie myśli, toteż nie podejmuję się próby wyliczenia wszystkich motywów, jakimi kierują się autorzy internetowych blogów. Bowiem rodzaj ludzki jest do tego stopnia niejednolity, że żadnemu z podejmowanych przez niego działań, może poza egzystencjalnymi, jak oddychanie, nie jest przypisany jeden i ten sam motyw. Dla jednych jest to szczerość, próba wyrzucenia czegoś z siebie, na którą nie mogą się zdobyć w kontaktach na żywo, dla innych jest to forma manipulacji, sprawdzenia siebie lub innych.<br />
Niewykluczone, że podświadomie niektórzy piszący dążą do tego, by odczuć satysfakcję, iż ich najskrytsze myśli, pragnienia (jeżeli blog nie stanowi jakiejś formy manipulacji) zostaną docenione, przeczytane, zostaną wytknięte błędy &#8211; bo właśnie dzięki owej wymianie zdań pomiędzy czytelnikami nawiązujemy pewną nić porozumienia, poznajemy drugiego człowieka, poprzez formę jego komentarzy, uczymy się czegoś nowego &#8211; bowiem jesteśmy tylko lub aż ludźmi ułomnymi, którzy nie zawsze na daną sprawę potrafią spojrzeć ze wszystkich stron.<br />
Ujmując rzecz bardziej trywialnie, człowiek dąży do uwiecznienia i rozdmuchania na wszystkie strony świata pyłku z kodem swoich przemyśleń i perypetii, jeżeli żywi przekonanie, że podzielenie się z innymi tym, co mu przychodzi do głowy i co mu się przydarza przysporzy mu chwały, a pamięć o nim uczyni nieśmiertelną lub też gdy jest zdania, iż podzielony smutek jest połową smutku natomiast podzielona radość jest podwójną radością.</p>
<p>Myślę, że świetnym &#8222;słowem zastępczym&#8221; na określenie bloga jest <tt>"inkubator myśli"</tt> w ujęciu jako inkubatora służącego do przechowywania naszych myśli oraz jako inkubatora rozumianego jako miejsca, gdzie rodzą się  i dojrzewają nasze myśli oraz my sami &#8211; poprzez wzajemną wymianę opinii. </p>
<p>Jaką zatem wartość ma blog???? Na to pytanie chyba każdy sam musi sobie odpowiedzieć</p>
<p>P.S Ostatnimi czasy zauważyłem, że w dużej mierze doszło do &#8222;przetasowania&#8221; moich czytelników:) </p>
<p><tt><i>Aby nie było w przyszłości żadnych niedomówień już teraz informuję z przykrością, iż jeżeli dojdzie do zlotu blogowiczów nie będziecie mieli okazji mnie poznać. Moja decyzja podyktowana jest kilkoma ważnymi powodami.</tt></i></p>
<p><center><b>Trzymam kciuki za to, aby zlot doszedł do skutku i aby nie zabrakło chwil, które będziecie mogli wspominać po latach</center></b></p>
<p>Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!!!! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/20/czym-jest-blog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Temat tabu &#8211; &#8222;Pedofilia&#8221;</title>
		<link>http://dervint.blog.pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/</link>
		<comments>http://dervint.blog.pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2004 18:23:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dervint</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dervint.blog.pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/" data-title="Temat tabu - "Pedofilia" " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_79_31891"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/" data-title="Temat tabu - "Pedofilia" " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_79_31891"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/" data-title="Temat tabu - "Pedofilia" " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_79_31891"></div>Szczególna rola przypada w tym zakresie zachowaniom dorosłych o charakterze agresji, przemocy, wykorzystywania seksualnego i pornografii. Zachowania te wyrządzają krzywdę i przysparzają cierpień, nie tylko w momencie ich dokonywania, ale ich skutki rozciągają się na wiele lat, a czasem na całe życie. Najpoważniejszą krzywdą wyrządzaną ofierze jest zniszczenie, w różnym stopniu, dziecięcych potencjałów zaufania, bezpieczeństwa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-dervint_blog_pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/" data-title="Temat tabu - "Pedofilia" " style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_79_31891"></div><p>Szczególna rola przypada w tym zakresie zachowaniom dorosłych o charakterze agresji, przemocy, wykorzystywania seksualnego i pornografii. Zachowania te wyrządzają krzywdę i przysparzają cierpień, nie tylko w momencie ich dokonywania, ale ich skutki rozciągają się na wiele lat, a czasem na całe życie. Najpoważniejszą krzywdą wyrządzaną ofierze jest zniszczenie, w różnym stopniu, dziecięcych potencjałów zaufania, bezpieczeństwa, otwartości na innych i świat oraz zablokowanie osobowościowego, harmonijnego i integralnego rozwoju. W miejsce zaufania pojawia się nieufność, lęk, zamknięcie, poczucie krzywdy. Radość życia przemienia się w poczucie pustki, osamotnienia, zagubienia, bezwartościowości własnej i własnego istnienia. Radość i ciekawość poznawania siebie i świata, chęć zdobywania nowych umiejętności, tworzenia przemienia się w bezradność, czasem destrukcję, brak woli i decyzji, chęci działania a nawet lęku przed działaniem, pojawia się ucieczka w iluzje, marzenia lub powielanie zachowań agresywnych prezentowanych przez dorosłych. Empatia i współodczuwanie może zamienić się w brutalność, gniew, wrogość, chęć odwetu.</p>
<p>Świat dorosłych to niekiedy również ustawodawstwo zezwalające na aborcję i eutanazję, niekonsekwentne, a nawet sprzeczne postawy osób znaczących, publicznych wobec wartości życia ludzkiego, rozwoju człowieka i systemu wartości oraz treść i jakość relacji międzyludzkich obserwowanych w społeczeństwie własnym i innych. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dervint.blog.pl/2004/03/17/temat-tabu-pedofilia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>


